Bartosz Węglarczyk ma poprowadzić komercyjną imprezę producenta cydru. Węglarczyk jest znanym dziennikarzem, a obecnie również dyrektorem programowym Onetu. Czy to uchodzi by prowadził taką uroczystość?

Sprawę opisały Wirtualnemedia http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/bartosz-weglarczyk-poprowadzi-komercyjna-impreze-producenta-cydru-niech-dziennikarze-zajma-sie-praca-nie-innymi-dziennikarzami

On sam nie widzi w tym nic zdrożnego - i tym stwierdzeniem chce zamknąć sprawę. A dla mnie jest to dopiero punkt wyjścia do rozważań, czy powinniśmy godzić się - jako dziennikarze - z takimi i podobnymi praktykami, czy też powinniśmy z nimi walczyć?

Znane są powszechnie przypadki reklamowania rozmaitych produktów spożywczych, i nie tylko, zarówno przez dziennikarzy mediów komercyjnych, jak i publicznych (byłych i obecnych). Znane są również, bo były często opisywane, przypadki działalności politycznej dziennikarzy, przyjmowania przez nich funkcji w urzędach państwowych, mieszania roli dziennikarzy z rolami rzeczników prasowych lub szerzej – piarowców. Wielu dziennikarzy prowadzi też rozmaite imprezy z udziałem polityków czy biznesmenów, organizuje np. debaty z nimi, i nie dochodzi wówczas do konfliktu interesu, o ile dziennikarze nie promują w ten sposób owych polityków czy biznesmenów, stwarzając sobie i im trampolinę do kariery biznesowej czy politycznej. Takie zagrożenie oczywiście zawsze istnieje, ale podobnie dzieje się wtedy, gdy dziennikarz robi to w ramach normalnej pracy redakcyjnej.

Sprawa jest zatem złożona i niejednoznaczna. I, albo będziemy ortodoksyjni i wyeliminujemy wszelkie opisane wyżej zachowania dziennikarskie, zabraniając ich dosłownie w paragrafach kodeksu etyki dziennikarskiej, albo dajmy sobie z tym spokój i uznajmy, że dziennikarz „też człowiek” i może sobie na boku dorobić, jeżeli ma na to ochotę.

Zobaczmy zatem, co na ten temat mówi Kodeks etyki dziennikarskiej SDP. Jest to sformułowane w rozdziale V. Kodeksu, głównie w pkt. 17, 18 i 21. Warto je może po raz n-ty w tym miejscu przypomnieć:

17. Wiarygodność i niezależność dziennikarska jest nie do pogodzenia z przyjmowaniem prezentów o wartości przekraczającej 200 zł, korzystaniem z darmowych wyjazdów czy testowaniem przedmiotów, urządzeń.

18. Dziennikarzowi nie wolno zajmować się akwizycją oraz brać udział w reklamie i public relations - wyjątkiem mogą być jedynie akcje społeczne i charytatywne; materiały redakcyjne muszą być czytelnie oddzielone od materiałów reklamowych i promocyjnych.

21. Angażowanie się dziennikarzy w bezpośrednią działalność polityczną i partyjną jest również przejawem konfliktu interesów i należy wykluczyć podejmowanie takich zajęć oraz pełnienie funkcji w administracji publicznej i w organizacjach politycznych.

Mam wrażenie, że dla wielu dziennikarzy, w tym również członków SDP, te punkty już niewiele znaczą, i że często dochodzi do pomieszania ról, o których wyżej wspomniałem. Proponuje więc, aby - w celu zniesienia tzw. dysonansu poznawczego (w tym przypadku, rozdźwięku pomiędzy deklaracjami a faktycznymi zachowaniami), i żeby w przyszłości nie dochodziło do ekwilibrystycznych interpretacji Kodeksu, niewiele z nim mających wspólnego – najbliższy Zjazd członków SDP wprowadził dokładne regulacje dotyczące tych kwestii albo też odrzucił obecnie obowiązujący Kodeks etyczny jako przestarzały i nieodpowiadający duchowi naszych czasów. Oczywiście - i jak zwykle – o wszystkim zdecydują delegaci, o ile ktokolwiek te kwestie wniesie pod obrady.

 

Marek Palczewski

24 kwietnia 2017

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl