8 marca wirtualnemedia.pl zamieściły artykuł opisujący jak to Łukasz Warzecha spotkał się z obrażającym go internautą. Do awantury doszło na Twitterze, a do finału w realu. Warto pochylić się nad tym przypadkiem, bo wiele on mówi o mediach. Publicysta zaproponował jednemu z krytykujących go followersów, by porozmawiał z nim „na żywo”. Spotkanie zostało nagrane przez internautę i zamieszczone w sieci.
Łukasz Warzecha jest publicystą konserwatywnym, tyleż znanym, co kontrowersyjnym. Ma zdecydowane poglądy, czasem ostre i zaczepne. Bywa, że idzie pod prąd i na przykład – co nie mieści się w głowie niektórym jego prawicowym zwolennikom – krytykuje Prawo i Sprawiedliwość. Poglądy Warzechy nie spodobały się twitterowiczowi podpisującemu się @mholewiusz, który nazwał go „parówą i sk…synem”. We wtorek 7 marca obaj spotkali się przed siedzibą Radia dla Ciebie i rozmowa przebiegała w następujący sposób:
-Jest pan parówą i sk…synem
-A pan jest złamanym ch…m o małym móżdzku
…
-Pan się pokazał jako ostatni debil
-A pan jest przedostatni ch…j
Ta pyskówka stała się przedmiotem analizy zacnego portalu, a ta analiza przedmiotem mojego komentarza. Nietrudno zauważyć, że obie strony „dyskusji” robią z siebie pośmiewisko. Mimo, że rację niewątpliwie w tym całym „sporze” ma redaktor Warzecha, to można spytać o racje dla takiej konfrontacji. Czemu miała służyć ta pyskówka? Podsycaniu jeszcze większej nienawiści, jakby nam na co dzień brakowało hejtu? Właściwie to nie powinienem się już niczemu dziwić, również, że tak tabloidalnym tematem zajęły się wirtualnemedia, bo przecież liczy się klikalność. Ja też nie będę udawał, że mnie to nie dotyczy i nie karmię się takimi happeningami, skoro je opisuję. Hejt to bardzo niebezpieczne zjawisko, ale podawanie jego przykładów też może nakręcać dziwaków i jednostki patologiczne. I tak się kręcą współczesne media. O tempora, o mores.
Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę, że przedmiotem medialnych doniesień są również sprawy ważne; taką jest sprawa Łukasza Ernestowicza skazanego z artykułu 212 za zniesławienie. Opisały ją wirtualnemedia i sam dziennikarz na swoim koncie FB
https://www.facebook.com/lukasz.ernestowicz/posts/1610333338996857
Wyrok nie jest prawomocny. Na pewno tej sprawie powinno przyjrzeć się Centrum Monitoringu Wolności Prasy, które – podobnie jak całe nasze Stowarzyszenie – od wielu lat apeluje o zniesienie tego niesławnego paragrafu.
Marek Palczewski
9 marca 2017
