Niezauważony został na naszych esdepowskich stronach wywiad z Krzysztofem Skowrońskim opublikowany w połowie października w Polska The Times. A szkoda, bo to ciekawy wywiad, w którym prezes SDP mówi ważne rzeczy o TVP, barykadach wśród dziennikarzy i przyszłości naszego zawodu. http://www.polskatimes.pl/opinie/a/krzysztof-skowronski-nie-jestesmy-iv-wladza-stalismy-sie-zakladnikami-politykow-i-prowcow,10740738/4/

Skowroński mówi m.in. o środowisku dziennikarskim, które – według niego – „nigdy nie było tak podzielone jak teraz. Każdy z nas odczuwa, że staliśmy się zakładnikami polityków, polityki i PR-owców. Nie jesteśmy IV władzą, jesteśmy tylko dodatkiem do polityki, PR-u, jesteśmy przekaźnikiem PR-owskich i politycznych treści. Zamiast budować nasz świat dziennikarski, daliśmy się zdominować.” Oczywiście, wypowiedź została wyrwana z kontekstu, ale może również funkcjonować samodzielnie i rozpocząć dyskusję o tym, jacy jako dziennikarze jesteśmy, jakie są nasze cele, dokąd zmierzamy, itd. Może to wydawać się nudne, ale bez tej refleksji nie przestaniemy spalać się w politycznych wojnach, w których jesteśmy narzędziem polityków. Pytanie, czy dziś dziennikarze in gremio mają samoświadomość kim są i komu służą. Myślę, że nie, aczkolwiek takie teksty próbują przełamać schematyzm postaw i poglądów.
 

Kilka dni temu o sytuacji dziennikarzy wypowiedział się w wywiadzie dla tej samej gazety Tomasz Sekielski. http://www.polskatimes.pl/opinie/a/tomasz-sekielski-o-mediach-i-swojej-nowej-powiesci-zapach-suszy-wywiad,10892933/ Sekielski stwierdził, że nie podoba mu się oflagowanie mediów, a bycie dziennikarzem jest dziś bardzo trudne. Podziały polityczne przeniosły się na środowisko dziennikarskie. Personalne spory i osobiste wycieczki to dziecinada – „Media tożsamościowe, skrojone pod poglądy odbiorców, to tuby propagandowe. Bo co to oznacza? Że mówimy tylko półprawdy. Przedstawiamy informacje wygodne dla naszych kolegów i politycznych patronów? To jest zaprzeczenie dziennikarstwa.” Media zamieniają się w wyznawców partii politycznych – „partyjnych sekt i ich liderów”. Politycy wskazują, które media są dobre, a które nie.

Te słowa Sekielskiego i potwierdzają, i przeczą diagnozie Skowrońskiego. Potwierdzają, bo mówią o sporze i walce wśród dziennikarzy i ich znacznym uzależnieniu od polityków, przeczą, bo wyrażają inny stosunek do tzw. mediów tożsamościowych. Wydaje mi się, że jest jednak cienka granica pomiędzy „tubą propagandową” a „mediami tożsamościowymi”. Jeżeli te ostatnie popierają pewien kierunek myślenia, propagują pewne idee, a nie opowiadają się po prostu po tej czy innej stronie politycznego spektrum (czyli nie służą jako propagandowe ramię partii politycznej), to można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że nie są jednak wspomnianą „tubą”. Na naszym rynku medialnym postrzegam zarówno tytuły zaangażowane ideowo, jak i politycznie. Ale tym drugim tylko wydaje się, że są IV władzą. W istocie realizują programy partii i mają niewiele wspólnego z niezależnym dziennikarstwem, będąc wyłącznie „dodatkiem do polityki, PR-u […]  przekaźnikiem PR-owskich i politycznych treści”.

Szkoda, że oba teksty nie poruszyły dziennikarskich sumień i nie wywołały dyskusji. Nawet na portalach poświęconych mediom i dziennikarstwu nie zostały one zauważone. Trudno, może kwestie warsztatu, idei, programów, przekonań i zasad etycznych nie są tymi, którymi chce się zajmować nasze środowisko (? ) A jeśli taka jest prawda, to czym właściwie chce? Zastępowaniem polityków w ich walce o rząd dusz? Karierą u ich boków? Jeśli tak, to jest to powód, dla którego dla wielu z nas już zabrakło lub wkrótce zabraknie miejsca w dziennikarskiej profesji.

 

Marek Palczewski

3 listopada 2016
 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl