Fotoreporter „Super Expressu” dostał roczny zakaz wstępu do Sejmu za zdjęcie bosej stopy posłanki PO. Posłanka siedzi w ławach sejmowych, pisze coś na komputerze, a jej stopa uwolniona z buta wypoczywa oparta niżej o szczebel ławki. Może posłanka była zmęczona, może chciała dać ulgę nodze, może było gorąco, może… Fotoreporter to zobaczył – zdjęcie pstryknął. No i zaczęła się afera!
Kancelaria Sejmu odebrała kartę prasową fotoreporterowi SE Pawłowi Dąbrowskiemu, uzasadniając to w następujący sposób:
Biuro Prasowe Kancelarii Sejmu oświadcza, że zgodnie z przepisami zawartymi w zarządzeniu nr 1 Marszałka Sejmu z dnia 9 stycznia 2008 roku okresowe karty prasowe wydaje się osobom, których czynności zawodowe wymagają częstej i regularnej obecności w budynkach parlamentu i związane są z obsługą medialną prac Sejmu i Senatu.
Dziennikarze, fotoreporterzy, obsługa techniczna - to osoby oddelegowane przez redakcje do relacjonowania wydarzeń w parlamencie. Zdjęcia wykonane przez Pana Pawła Dąbrowskiego, którymi zilustrowano artykuł z 15 września 2016 roku pt. "Wietrzy nogi w Sejmie", nie są fotografiami opisującymi prace Sejmu. Zdjęcia te naruszają powagę parlamentu, a także stoją w sprzeczności z szeroko rozumianą kulturą osobistą i taktem.
W związku z tym, na podstawie § 21 ust. 2 wyżej wymienionego zarządzenia, który przewiduje, że sankcja w postaci czasowego zawieszenia wstępu do Sejmu może dotknąć osobę, która "narusza powagę Sejmu i Senatu, dobre obyczaje lub rażąco narusza prawo prywatności innych osób", Komendant Straży Marszałkowskiej podjął decyzję o czasowym zawieszeniu Panu Pawłowi Dąbrowskiemu prawa wstępu do budynków i na tereny pozostające w zarządzie Kancelarii Sejmu na rok, tj. do 20 września 2017 roku.
Źródło:http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/komunikat.xsp?documentId=0FF85036DE2C44B8C1258044004B3162
Nie jestem zwolennikiem naruszania przez tabloidy życia prywatnego osób niepublicznych. Nie lubię zaglądania za firanki domów celebrytów i wchodzenia do łóżek polityków, gdy te sprawy intymne w żaden sposób nie wiążą się z ich działalnością publiczną. Czy jednak opisana wyżej fotografia w jakikolwiek sposób dotyczyła tych sfer?
W oświadczeniu Kancelaria Sejmu stwierdza: „Zdjęcia te naruszają powagę parlamentu, a także stoją w sprzeczności z szeroko rozumianą kulturą osobistą i taktem”. Kto naruszył powagę Sejmu? Czy fotoreporter, który ujął „rzeczywistość sejmową”, czy posłanka, która z jakiegoś znanego jej powodu zdjęła obuwie w miejscu publicznym, w Sejmie RP? Dlaczego fotoreporter ma ponosić karę za pokazanie czegoś, co osobliwie charakteryzuje atmosferę w Sejmie? Nie od dziś wiadomo, że „Super Express” jest tabloidem, który często skupia się na rzeczach śmiesznych, osobliwych, niepoważnych. Ukaranie reportera jest karą wymierzoną w ten rodzaj dziennikarstwa. Taki sposób uprawiania dziennikarstwa nie wszystkim się podoba, ale jest społecznie akceptowany, o czym świadczy duża liczba czytelników. Eliminacja jednego z nich (w tym wypadku eliminacja fotoreportera z Sejmu) ogranicza dostępność czytelników do miejsc publicznych i sfery publicznej, która nie może być ograniczana, a wręcz przeciwnie – powinna być rozszerzana.
Zdjęcie bosej stopy w Sejmie samo w sobie odsłoniło piętę achillesową lub jak kto woli, miękkie podbrzusze polskiego sejmu: brak poczucia humoru niektórych posłów na punkcie własnego zachowania i niezrozumienie pojęcia prywatności.
Marek Palczewski, 7 października 2016
