Zaszedłem onegdaj do księgarni Prusa naprzeciwko Uniwersytetu Warszawskiego. Na ladzie leżał opasły tom „Dziennika” Josepha Goebbelsa. W tym wydaniu zapiski kończą się 1 września 1939.
Za oknami księgarni cudowna pogoda. Jest tak piękna, że smutna, bo wiem, że minie. Złota polska jesień, taka sama jak wtedy. Ciepło, na ulicach mało ludzi wywabionych z miasta przez ostatnie dni lata. W księgarni półmrok a w Dzienniku zgroza ostatnich dni sierpnia. 23 – pakt o nieagresji z ZSRR, 26 – pierwsza data ataku, lecz Hitler wstrzymuje wojnę. Mobilizacja w Polsce. 31 – nad polską granicą stoi dwa i pół miliona żołnierzy III Rzeszy; mają uderzyć rankiem. Chwiejemy się nad przepaścią, co minister propagandy komentuje na bieżąco. Pisze o bezczelności Polaków, którzy ignorują żądania niemieckie wierząc w pomoc aliantów zachodnich; zbywa to cierpką uwagą. Nie wiedzą, że zostaną sami. Czuję dreszcz na plecach.
W ostatnich tygodniach obsesyjnie nachodzi mnie tamten koniec lata. Możemy liczyć tylko na siebie. Nie na siłę fizyczną, jaka by nie była ale na słabosilny rozum. Zaczyna się druga odsłona dramatu smoleńskiego z powodu filmu Antoniego Krauze i zapowiedzi nowych, czytelnych nagrań, które wykażą winę Rosjan. Nie wiem, czemu reżyser sądzi, że jego „Smoleńsk” złagodzi podziały wśród Polaków. Bo pokazuje fakty wykazane przez naukę? Tym gorzej dla faktów, jak widać z pierwszych reakcji przeciwników. Tak wiele obie strony zainwestowały w swoje sprzeczne opowieści o Smoleńsku, że nie ustąpią łatwo przed faktami. Moim zdaniem bliska prawdy jest opowieść pisowska. Ale z ulgą bym przyjął, że Rosjanie nie brali udziału sprawieniu katastrofy lub chociaż, że doszło do niej bez wiedzy Putina. Jednak niemożliwe, żeby po rosyjskiej stronie miała miejsce taka samowola. To państwo KGB.
Mam nadzieję, że rząd Prawa i Sprawiedliwości ma przygotowane różne scenariusze na okoliczność oskarżenia Moskwy o zabicie polskiej delegacji z prezydentem na czele. Jak zareaguje Bruksela i Waszyngton? Czy licząc na pomoc zachodnich aliantów rząd dobrze to obliczył? Mam także nadzieję, że przygotował różne scenariusze na reakcję Moskwy. Rząd wziął na siebie ogromny ciężar w stosunkach z Rosją. Dopóki PiS był w opozycji, mógł zasypywać rząd PO-PSL twardymi faktami. Jednak kiedy wziął władzę zbierze, co wtedy posiał. Czy jest gotowy na obfity plon?
Niezależnie od tego, jak potoczy się debata smoleńska pamiętajmy, że koniec końców będziemy dalej mieszkać w jednym kraju i trzeba będzie współpracować. Rozmawiajmy tak, by nie poniżać swych oponentów. Po obu stronach sporu są ludzie, którym powinno się pomóc wyjść z twarzą z tej sytuacji. Nieco miłosierdzia nikomu nie zaszkodzi. Przede wszystkim w mediach, gdyż funkcjonariusze państwa odpowiadają zgodnie z prawem za złamanie procedur.
Rosja zastawiła na nas pułapkę. Otoczenie międzynarodowe robi się coraz trudniejsze. To nie to samo NATO, do którego żeśmy przystępowali 20 lat temu. To nie ta sama Unia, gdzie radośnie wchodziliśmy przed 12 laty. Islam podmywa fundamenty Europy. Trzeba liczyć przede wszystkim na siebie. I oby nie wyłącznie.
Zacząłem Goebbelsem więc skończę Bismarckiem. „Dajcie Polakom rządzić, to sami się wykończą.” Niech żelazny kanclerz tym razem się pomyli. Zacznijmy poprawę od języka w jakim do siebie się zwracamy. To polszczyzna ojczyzna.
