Odwołanie Jacka Kurskiego jest pierwszą dobrą informacją w mediach publicznych od wielu miesięcy. Jego rządy spowodowały wyraźny spadek oglądalności programów informacyjnych, wyrzucenie na bruk wielu porządnych i doświadczonych dziennikarzy (również tych powiązanych z prawicą), sprowadzenie Wiadomości do poziomu propagandowego biuletynu oraz niemal całkowite wykluczenie ekspertów i dziennikarzy, których komentarze nie są zgodne z oficjalną linią Prawa i Sprawiedliwości.

Zatem  jest pierwsza decyzja Rady Mediów Narodowych i pierwsza dobra zmiana. Nie wiem, co będzie dalej, ale ta informacja mnie ucieszyła. Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Czekający na przywrócenie do pracy dziennikarze wyoutsourcingowani do Leasing Team z pewnością nie na to czekali, ale na pewno nie będą po Jacku Kurskim płakać.

Krzysztof Czabański dotrzymał słowa, które dał kilka miesięcy temu. Zapowiadał konkursy w mediach publicznych, i wydaje się dziś, że konkursy będą. Oby tylko nie wygrał jedyny słuszny kandydat, którym będzie… Jacek Kurski. Mam wciąż nadzieję, że zostanie zerwana tradycja fikcyjnych konkursów i rzekomo sprawiedliwych wyborów najlepszych z najlepszych kandydatów. Niepokoi jednak to, że według projektu kandydatów będą proponować jedynie rady programowe mediów publicznych, ewentualnie organizacje społeczne, zawodowe, itp., a nie będzie wolnych zgłoszeń. Oznaczałoby to, że selekcja zostanie dokonana już na samym początku i żaden niezależny (czytaj również: bezstronny) kandydat przez ucho igielne się nie przeciśnie. Przypomina mi się sytuacja sprzed pół roku, kiedy to zarządy oddziałów SDP w większości (chylę czoło przed zarządem wrocławskim SDP, który w to się nie bawił) wystawiły swoich kandydatów na stanowiska prezesów TVP i PR spośród samych siebie. Obyło się to często pod stołem, w tajemnicy przed własnymi członkami, którzy nie zostali dopuszczeni do udziału w podejmowaniu decyzji. Jeśli i tak będzie tym razem, to naszą stowarzyszeniową demokrację będziemy mogli położyć do urny (wyborczej?). Obym się mylił, ale ostatnio w kwestii mediów myliłem się rzadko.

W sprawie trybu zgłaszania kandydatów, warunków dopuszczenia do konkursu i jego przeprowadzania wciąż jest jednak wiele niejasności i może moje zastrzeżenia okażą się przedwczesne. Lepiej jednak już dziś przypominać o tym, że proces powoływania prezesów czy dyrektorów TVP i PR powinien być jak najbardziej transparentny, oparty na jasnych i weryfikowalnych kryteriach, a najlepiej gdyby był przeprowadzany w świetle jupiterów przed obiektywami kamer z przesłuchaniami kandydatów online, co współczesne technologie bez trudu umożliwiają.

Jak będzie, dowiemy się najpóźniej na przełomie 2016 i 2017 roku. Wtedy też przekonamy się, ile warte są obietnice odpolitycznienia mediów i wprowadzenia rzeczywistego pluralizmu.

 

Marek Palczewski

2 sierpnia 2016 roku


P.s. Jak wiadomo mniej więcej od godziny 18.00 dnia 2 sierpnia 2016, sprawa jest nieaktualna. Satysfakcja autora komentarza była przedwczesna. Rzeka wróciła do swojego koryta. Wszystko więc dobre, co się dobrze kończy, a głupiemu radość.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl