Dziennikarstwo to profesjonalizm. Najwyższej próby. A tym samym odpowiedzialność. Ogromna. I nawet jak się zrobi błąd, nie ma mowy o głupawym tłumaczeniu. Bo w tej społecznej służbie („społecznej” i „służbie”-bez żadnej wątpliwości) nie ma miejsca na błędy. A  czasami przemilczenia, czy próby omijania sedna tematu. Taka wewnętrzna cenzura. Nie ma wolnego dziennikarstwa z ukrytą cenzurą. Nie ma wolnych dziennikarzy, którzy dla tej cenzury wolą czegoś niedopowiedzieć.  Albo piszą, bo im tak „linia pisma” nakazuje! A jeszcze gorzej,  gdy  wezwie naczelny i powie „pisz, mów tak i tak”. Wtedy nie ma dziennikarstwa w ogóle! Stajemy się niewolnikami słowa, mikrofonu, sługusami „nakręcania tematu”, nieprawdy i kłamstwa.

Dlatego polskie prawo prasowe mówi o „szczególnej staranności” dziennikarza. A nie tylko „należytej staranności”, jak zapisano w kodeksie cywilnym.

Dlatego bardzo dziwią słowa niemieckich dziennikarzy, zapowiedź o wizycie papieża Franciszka w Oświęcimiu. Tym bardziej, że zrobiła to Niemiecka agencja prasowa DPA. Na mapce przedstawiającej trasę pielgrzymki znalazły się trzy miasta: Kraków, Częstochowa i Oświęcim. Całą sprawa w tym, że nazwa tego ostatniego nie została przetłumaczona na język niemiecki. Polscy internauci szybko zauważyli dającą do myślenia pomyłkę i bardzo szybko w mediach społecznościowych zawrzało. Tymczasem błąd został poprawiony dopiero po dwóch dniach.

Zaskakującym i trudnym do uwierzenia trafem pracownicy DPA nie mieli problemu z przełożeniem na niemiecki wyrazu "Częstochowa" ("Tsenschtochau"), a nie kojarzyli, że "Oświęcim" tłumaczy się jako "Auschwitz". Rzecznik agencji C














































































 

hris Melzer dość mętnie wyjaśniał, jak doszło do rzekomego przeoczenia.
- Z tym miastem zawsze mamy problem, bo jeśli przetłumaczymy jego nazwę, Polacy się oburzają, a jeśli napiszemy "Oświęcim", Niemcy nie wiedzą, o czym mowa-wyjaśniał.
- W DPA przyjęliśmy zasadę, że kiedy chodzi o miasto Oświęcim, zostawiamy polską nazwę, a kiedy mamy na myśli obóz, piszemy "Auschwitz". Zwykle niemieckich określeń używamy w ogóle tylko w odniesieniu do największych polskich ośrodków, takich jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk. W tym przypadku zaszła pomyłka. Z początku sądziliśmy, że papież odwiedza miasto Oświęcim. Następnie dotarła do nas informacja, że chodzi o obóz koncentracyjny.
Czy można w to uwierzyć? Czy Niemcy rzeczywiście mogli nie wiedzieć o tym, jak będzie wyglądała pielgrzymka papieża do Polski? W końcu plan wizyty Ojca Świętego i harmonogram uroczystości towarzyszących Światowym Dniom Młodzieży były znane od bardzo dawna!
Trudno wierzyć skleconemu na kolanie tłumaczeniu. Od dawna jesteśmy świadkami przekazywania informacji, które są elementami niemieckiej polityki historycznej.
-Z pewnością będziemy konsekwentnie zwracać uwagę na tego rodzaju incydenty-mówi poseł Stanisław Pięta z PiS.
Otóż to, konsekwencja!  Można by zapytać dlaczego Niemcy, ba! niemieccy dziennikarze nader często mylą się w  tak przecież ważnej sprawie. Najważniejszej.  Bo przecież  to chodzi o Holokaust! To nie jest gra słów: Oświęcim-Auschwitz, jak i kiedy to przetłumaczyć?
W tym miejscu należy znowu wrócić  do  wyjaśnienia  dziennikarza  niemieckiej  agencji DPA.
-Z początku sądziliśmy, że papież odwiedza miasto Oświęcim-stwierdził Chris Melzer.
Tak wyjątkowa  wizyta Ojca Świętego i miałby  jechać do małego w końcu, polskiego miasta.  Naiwność, złe myślenie?  A  może  ktoś podpowiedział  rzecznikowi prasowemu DPA, co ma powiedzieć? I to tak i w taki sposób by nie urazić Polaków? Tylko po co, bo i tak brzmi to niezwykle niewiarygodnie, nieprawdziwie i kłamliwie!  Próba ominięcia, że  chodzi o niemiecki obóz koncentracyjny  Auschwitz. Tak, bo ten obóz  zawsze  miał jedną  nazwę i całkowicie był związany z Niemcami.  Jako organizatorami i wykonawcami, egzekutorami i mordercami. I nikim więcej.  Bo odpowiedzialność  spoczywa całkowicie na Niemcach i na nikim więcej. Na nic nie zdadzą się próby zamydlania, czy rozciągania tej odpowiedzialności na inne  narody.  Bo inni  też „są  umoczeni”?
Nic  z tego drodzy Panowie niemieccy dziennikarze!  Wasz profesjonalizm powinien Wam podpowiedzieć, że to miasto od którego został nazwany  najstraszniejszy obóz koncentracyjny na okupowanych terenach Polski,  to  Auschwitz-Birkenau. I ta nazwa obowiązywała w  latach  1939-1945. I takiej oficjalnej nazwy nie było w  żadnym innym czasie historii Oświęcimia i Brzezinki. W żadnym innym okresie historii. Czyli w tym miejscu nigdy nie  było i nie mogło być „polskich obozów koncentracyjnych”, czy „polskich obozów  zagłady”. Jeżeli jesteście profesjonalistami, to zapamiętajcie po tych prostych zdaniach. I  jeszcze jedno, bardzo ważne.  Nie próbujcie uprawiać polityki, swojej niemieckiej polityki historycznej i włączać inne narody do współodpowiedzialności! Bo tu w tym miejscu nie było nigdy żadnej współodpowiedzialności. Odpowiedzialność za  Holokaust, za to, co się działo w Auschwitz-Birkenau ponowi  wyłącznie i bez  wyjątku jeden naród-Niemcy!

A  może Pan Chris Melzer  chciał właśnie pominąć Auschwitz-Birkenau.  Bo jak się napisze „Oświęcim”, to na pewno  (no właśnie, drodzy niemieccy dziennikarze „n a   p e w n o”) nie chodzi o niemiecki obóz koncentracyjny!  Czy nie o to Wam chodziło?  Ot,  Ojciec Święty  Franciszek  przyjeżdża  do Polski na 31. Światowe Dni Młodzieży i nie wiadomo skąd  wybiera jedno z polskich miast Oświęcim?

Panowie, więcej powagi.  Za  Holokaust  odpowiadają Niemcy. I tylko Niemcy! I nikt więcej! A Holokaust był najstraszliwszą  rzeczą   historii  ludzkości, jaką  ta ludzkość  wymyśliła!  I odpowiada za  to  jeden naród-Niemcy!

Nie piszemy tego, by znowu cos  zarzucać Niemcom.  Będziemy tak pisali  cały czas, bo taka jest prawda.  I żadne tłumaczenia, żadne  omijanie  tego tak ważnego tematu nie pomogą. I nie uda Wam się schować za polską nazwą.  Jeżeli  chcecie być  poważnymi dziennikarzami i brać  odpowiedzialność za  to, co robicie, piszecie i mówicie-to mówcie prawdę! I nie stosujcie żadnej cenzury, bo ją  od razu widać na wylot!

Papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce w 2016 r. pojechał na miejsce niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau! Na miejsce  Holokaustu, za który odpowiadają Niemcy! I tylko Niemcy!
Dziennikarze z  drugiej strony Odry. Bądźcie  wolnymi dziennikarzami!

        /-/  Andrzej Dramiński
                                     Wiceprezes Zarządu Warmińsko-Mazurskiego Oddziału
                  Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Olsztynie

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl