Siedzę w NYC i patrzę, jak narasta groza w liberalnych mediach. Donald Trump ostro idzie na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Pokonał 16 rywali do kandydatury w swej partii. Wszyscy o nim mówią. Przesłonił rywalkę Hillary Clinton, która spadła do roli ledwie anty-Trumpa, mniejszego zła. Jeden z ostatnich sondaży daje mu nad nią kilka procent przewagi. W poniedziałek rozpocznie się konwencja republikanów w Cleveland. Jeżeli nie dojdzie do udanej intrygi pałacowej w partii lub nadprzyrodzonej interwencji, to wbrew bonzom republikanów nowojorski miliarder rebeliant otrzyma nominację w wyborach do Białego Domu.

  Trump może ostatecznie przegrać w listopadzie do pani Clinton, ale już wiele sprawił. Zmienił Amerykę wprowadzając do obiegu niepoprawność polityczną. Mocno upomina się o pozycję białej rasy zagrożonej w Stanach Zjednoczonych. Od pół wieku nie wolno było o tym mówić w głównym nurcie. A tu proszę kandydat republikanów wali prosto z mostu, by nie wpuszczać do kraju muzułmanów, deportować Latynosów a imigrantów sprowadzać z Europy. Mówi o tym, co myśli wielu białych Amerykanów ale obawia się powiedzieć głośno lub nie potrafi już nawet pomyśleć pod wpływem propagandy multi-kulti. Zamach w Nicei wzmocnił jego argumenty.

  Nie obyło się bez oskarżenia Trumpa o antysemityzm choć jego córka Ivanka przeszła na judaizm, żeby wyjść na ukochanego Jareda Kushnera. A ówże zięć należy do głównych doradców w kampanii. Jest tu ciekawe zapętlenie fabuły. Inny doradca Chris Christi był przed laty prokuratorem i wsadził do więzienia - ojca Jareda za malwersacje finansowe. Ale dzisiaj jakoś się znoszą. Stary Kushner ma szansę spowinowacić się z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Kto więc pamiętałby o urazach!

  Powód oskarżenia Trumpa o antysemityzm dało użyte w materiałach foto pani Clinton obok sześcioramiennej gwiazdy i pliku gotówki, co miało ilustrować jej chciwość. Lecz uszło mu to na sucho. Wiadomo, że nie jest antysemitą. Zdenerwowała się tylko p. Ruth Ginsburg, sędzina Sądu Najwyższego udzielając serii trzech wywiadów przeciw niemu, nawet wspominając o emigracji do Nowej Zelandii, jeśli wygra. Czyli nadchodzi faszyzm, sugeruje pani sędzia. Ale musiała szybko przeprosić za odejście od reguły apolityczności sędziów. Incydent wskazuje, jakie Trump wywołuje tutaj namiętności.

  Niepoprawność polityczna Trumpa budzi sympatię na polskiej prawicy. Moim zdaniem nie ma się z czego cieszyć. Jeśli wygra wybory i wprowadzi w życie swoje zapowiedzi, to Polska straci. Należy on do tradycji „America First”, sięgającej George’a Washingtona zaś pierwszy prezydent ostrzegał przed wplątywaniem kraju w zagraniczne intrygi. Ludzie z tego nurtu byli przeciwni wejścia Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej. To jaka byłaby dzisiaj Europa bez interwencji wtedy USA? Również pod dominacją Niemiec ale w dużo gorszej wersji.

  Trump jako prezydent doprowadziłby do wycofania wojsk amerykańskich z Europy i rezygnacji z tarczy antyrakietowej już nie mówiąc o odpuszczeniu wschodniej flanki NATO. Żegnaj najbliższy sojuszniku. Putin więc kokietuje Trumpa czując, że może się z nim dogadać, podobnie jak z Niemcami. Groza!

  Prezydent Trump byłby przeciwny traktatowi o wolnym handlu pomiędzy USA i Unią Europejską. Trwa dyskusja, czy ten traktat jest korzystny dla Polski. A sprawa imigracji z Europy? USA potrzebują imigrantów. Jeśli zamkną się na Trzeci Świat, to zaczną wysysać najlepszych ludzi z Europy Środkowej, w tym Polski. Co gorsza, Polacy którzy opuszczą Wielką Brytanię po Brexicie skierują się do Ameryki zamiast wrócić do kraju. Im to może się bardziej opłacać, ale nie Polsce; powinna ich przyciągnąć dla rozruszania gospodarki.

  Zwycięstwo Trumpa w wyborach prezydenckich wywołałoby falę nacjonalizmu nie tylko w samej Ameryce, ale też w Unii Europejskiej, osłabionej kryzysem finansowym, imigranckim i brytyjskim. Patriotyzm jest owszem, sympatyczny jeśli nie staje się zbyt wojowniczy. Skutki bojowych a zrazu wzniosłych emocji narodowych oglądaliśmy 20 lat temu w Jugosławii.

  To już wolę Hillary Clinton.

  

  

  

  

  

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl