Ciężka jest dola rzecznika rządu. Musi kręcić jęzorem i świecić oczami za polityków a sam nic nie ma do powiedzenia w decyzjach, o których się wypowiada. To przypadek Rafała Bochenka. Ostatnio uzasadniał, dlaczego na wystawie „Polska w NATO” brakuje plansz ze zdjęciami pewnych polskich polityków i osobistości. Mieli udział w wejściu naszego kraju do paktu ale są z przeciwnego PiS obozu politycznego.

  Wystawa na Stadionie Narodowym była pokazywana dwa lata wcześniej z okazji 15 rocznicy wejścia Polski do paktu. Tym razem usunięto z niej dwie plansze. Jak podaje Rzeczpospolita były na nich zdjęcia Bronisława Geremka, Aleksandra Kwaśniewskiego, Jana Nowaka-Jeziorańskiego, Bronisława Komorowskiego i Tomasza Siemoniaka. Tylko trzech polityków pojawiło się w jej odświeżonej wersji: Lech Kaczyński, Jan Olszewski i Andrzej Duda.

  Uważam to za potrójny wstyd rządu. Po pierwsze kłamstwo przemilczenia, zwłaszcza w wypadku Geremka. Jako szef MSZ nie tylko podpisał dokument akcesyjny do paktu ale również zabiegał o członkostwo. Jest to też kłamstwo wobec Kwaśniewskiego, który był wtedy prezydentem i miał dużo do powiedzenia. Po drugie, przemilczenie jest bardzo małostkowe. Organizator wystawy pozwolił przyprawić sobie gębę, jaką przyprawia PiS wrogi obóz polityczny, niby gromadzie ludzi bez klasy i krętaczy, a nie wolno pozwalać tak sobą pomiatać. Po trzecie, co trzeba mieć w głowie, żeby łatwo dać się przyłapać na kłamstwie? Przecież wystarczyło porównać obecną wystawę z tą sprzed dwóch lat, żeby wyszedł na jaw brzydki zamiar.

  PiS słusznie domaga się od opozycji, żeby w sprawach polityki zagranicznej zachowała solidarność z rządem. Trzeba więc samemu okazać solidarność już nie mówiąc o dobrym stylu. Zdjęcie i wzmianka należała się więc również Bronisławowi Komorowskiemu, nie tylko dlatego, że zabiegał o organizację szczytu NATO w Warszawie. Należała się także dlatego, że został pokonany w wyborach przez Andrzeja Dudę. Nie wypada, aby obecny prezydent usuwał w cień poprzednika przypisując sobie część jego zasługi.

  Upominanie się o prawdę przez dziennikarkę TVN rzecznik rządu p. Bochenek określił jako „czepianie się nieistotnych niuansów”. Ponoć wszyscy wiedzą, że wejście Polski do NATO wymagało pracy zespołowej. Naprawdę? Skoro wszyscy to wiedzą, to po co było w ogóle pokazywać jakichś polityków? Panie Bochenek, trzeba zręczniej wykręcać tego kota ogonem.

  Ciekawe, kto wydał decyzję o kształcie wystawy wystawiając rząd na łatwy strzał dla wrogów. Nie chce mi się wierzyć, żeby to był Antoni Macierewicz, szef MON. Dosłownie nie chce mi się, ponieważ bardzo go szanuję. Jest to mój ulubiony minister w obecnym rządzie. Wprawdzie nie jako polityk, bo nie znam się na militariach, lecz podoba mi się jako dzieło sztuki narracyjnej. Z drugiej strony patrząc, dzieło sztuki ma swoje prawa. Na przykład zniekształca rzeczywistość, by spełnić marzenia twórcy oraz publiczności. Twórca musi tylko pamiętać, żeby dzieła nie szyć grubo dratwą, ale cienko jedwabną nicią złudy.

   


 

  


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl