To komentarz w związku z wywiadem prezydenta miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz z udzielony redaktorstwu Rigamonti – Magdalenie i Maksymilianowi – w Dzienniku Gazeta Prawna z dnia 1-3 lipca 1016 r.
Oto wygłaszane przez Panią prezydent prognozy. Cytuję obszernie:
„Teraz jest tak, że najpierw jest ogłoszone w mediach, że CBA zaczyna kontrolować a później dopiero to następuje. To jest robione po to, by poinformować społeczeństwo, że skoro jakaś instytucja jest sprawdzana to znaczy, że ma coś na sumieniu. To przygotowanie gruntu.
- Po co? – pytają wywiadowcy.
- Pod to, żeby po wyjeździe z Polski Papieża Franciszka w światłach kamer wsadzić ludzi opozycji do więzień.
- Panią też? – kontynuuje dziennikarskie małżeństwo.
- Najchętniej już by to zrobiono. Czekają tylko na NATO i na Światowe Dni Młodzieży. Będą szukać paragrafów na każdego, kto nie jest z PiS, a wiadomo, że kto nie jest z PiS jest przeciwko niemu. Ja im przeszkadzam, najlepiej dla nich by było gdybym zniknęła jak Tusk. Jarosław Kaczyński powiedział otwarcie, że jego partia musi mieć Warszawę. Wysłuchałam też ostatnio przemówienia ,inistra Macierewicza i jestem przekonana, że dojdzie do aresztowań ludzi, dojdzie do tragedii. Pamięta Pani co zrobili z Barbarą Blidę? Tak samo będą robić z innymi. Nie jestem ani histeryczką, ani panikarą, ale wiem, że rząd PiS doprowadzi do tego, że kolejnych wyborów za trzy i pół roku nie będzie. Przecież i kampania wyborcza i wybory to są elementy przeszkadzające rewolucji. Na razie panie i panowie z PiS są stosunkowo grzeczni, bo Papież przyjeżdża i trzeba być cicho. O siebie się nie boję. Ale o przyszłość dzieci i wnuków. Mam o kogo. Jarosław Kaczyński jest sam, nie ma rodziny, nie ma nikogo, jemu nie przeszkadza, jaką Polskę zostawi”.
Pani Gronkiewicz to nie tylko pogromca warszawskich rzemieślników (wodą i pałą), nie tylko tłumacząca się w sprawie kamienicy - to również wiceprzewodnicząca całej Platformy Obywatelskiej, ale człowiek bardziej tuskowy niż schetynowy. Zresztą co ja się czepiam jest już po PO, albo wkrótce będzie. Bratobójcze walki przybierają w partii na sile, a ponieważ i tak był to zlepek różnych nadziei - towarzystwo wkrótce się rozejdzie.
Sio! Jak mówił wielokrotny Premier Pawlak. I sam sobie poszedł. A tu wszystko płonie.
Alarm, który podnosi Pani Gronkiewicz-Waltz jest niesłychanie demagogiczny i destrukcyjny. Oto w przededniu niezwykle ważnych dla Polski wydarzeń Prezydent naszej Stolicy, w momencie gdy zjeżdżają się do nas najważniejsi ze świata mówi: Gdy stad wyjedziecie to nas ukatrupią! To nie jest donos o kradzież roweru albo plotka na zasadzie jedna baba drugiej babie, to jest oskarżenie rzucone władzy państwa. Gronkiewicz-Waltz poszła na całość. Już widzi się w kryminale. Myślę, że jeśli tam trafi to na pewno najpierw potrzebne będą badania w Tworkach.
Mówi, że nie jest histeryczką ani panikarą. Ale tylko ze strachu wobec luf plutonu egzekucyjnego można usprawiedliwiać rzucanie takich słów wszem i wobec. Mówi o zniknięciu Tuska, który niedawno demonstracyjnie przyjechał do Krakowa na pogrzeb Drogiej Koleżanki. Zaczynam podejrzewać, że pana Donalda wyrzucił z kraju Kaczyński. Pan Tusk czuwa na posterunku, na którym usadowiła go Pani Merkel. To ładnie, że nie zapomina o ludziach mu życzliwych. Możliwe chyba będzie pedałowanie na rzecz Unii (bo nie o Polskę tam się przecież troszczą na rowerowym tandemie. Siodełko mniejsze niż fotel, ale dużo świeżego powietrza można będzie łyknąć po tym zaduchu w naszym kraju. Na zdjęciu w Dzienniku Gazeta Prawna Pani Gronkiewicz-Waltz trzyma w ręku potężny warszawski sztandar. Uważam, że nawet ładnie wygląda na tej fotce zrobionej przez Pana Maksymiliana.
Nie można siać w kraju paniki. Nie wiem skąd ten strach przed Jarosławem Kaczyńskim, a tym bardziej przed eleganckim i bardzo grzecznym, odpowiadającym zawsze na wszelkie pytania ministrem Antonim Macierewiczem. Jeszcze do tego mieszanie świętej pamięci Barbary Blidy.
Bój się Pani Boga, Pani Prezydent. Już raz Duch Święty pomógł Pani, gdy trzeba było podjąć ważna decyzje przedwyborczą. Ale mówią, że Bóg choć nie rychliwy to jednak sprawiedliwy. Wszystko widzi i słyszy. Na szczęście bardzo często wybacza.
07.07.2016 Stefan Truszczyński
