Zarząd Główny SDP zaprotestował przeciwko „zamiarowi zwolnienia z pracy zasłużonego dla wolnej Polski dziennikarza red. Jacka Filusa z Polskiego Radia Katowice”. Dalej w oświadczeniu czytamy, że red. Filus jest członkiem SDP, był współzałożycielem NSZZ Solidarność w 1980 roku, i że został wyrzucony z pracy przez Komisję Weryfikacyjną w stanie wojennym, a przywrócono do pracy dopiero po 1989 r.”

            Bardzo mnie cieszy ten głos Zarządu, ale… Ale niestety wobec skali zwolnień w polskim radiu zbyt  rzadko go słyszę. Jeszcze chyba tylko w sprawie Andrzej Mietkowskiego zaprotestowało CMWP SDP. Stowarzyszenie nie zajęło także żadnego stanowiska wobec reakcji zarządu Polskiego Radia na wywiad jakiego udzielił Tomasz Zimoch „Dziennikowi Gazecie Prawnej”. Tymczasem przypadek Zimocha jest szczególny. Nie chodzi tylko o to, że popularny komentator sportowy został odsunięty od anteny. Zasadniczym problemem jest to, że spotkało go to z powodu skorzystania z prawa do swobodnego publicznego wyrażania swojej opinii.

            Komisja Etyki Polskiego Radia właśnie wydała opinię, że Zimoch złamał zasady etyki zawodowej. Miał tego dokonać oceniając w przywoływanym wywiadzie sytuację w publicznym radiu. Negatywnie ocenił zmiany w Polskim Radiu, które nastąpiły od zmiany jego władz na początku br. (m.in. przeprowadzanie wywiadów przez dziennikarzy z małym doświadczeniem radiowym i nagranie wcześniej wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim). Wyraził też opinię: „To jest gorzej niż w stanie wojennym, gorzej niż za komuny. To jest poniżanie dziennikarzy, wydawców. Ludzie są upokorzeni, zmęczeni”. Warto zwrócić uwagę, że ani zarząd Polskiego Radia, ani Komisja Etyki nie obaliły prawdziwości przytoczonych przez Zimocha przykładów, jedynie uznały za nieetyczną opartą na tych przykładach opinię.

            Opinie słuszną lub nie ale jednak opinię.

            Szkoda, że w sporze o swobodę wypowiedzi dziennikarzy mediów publicznych brakuje głosu Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Czy dlatego, że poglądy Zimocha trudno nazwać prawicowymi? A może tak jednak można by się wznieść ponad polityczne podziały. Nie zachwycało mnie, że kilka lat temu środowiska liberalne i lewicowe milcząco akceptowały usuwanie z mediów publicznych dziennikarzy prawicowych. Tak samo martwi mnie, że dziś dziennikarze prawicowi, delikatnie mówiąc akceptują, skalę zwolnień myślących inaczej. Na prawicy ten brak protestu uzasadniany jest właśnie tym milczenie liberałów przed laty. To argument z cyklu „a Ameryce biją Murzynów” i jako taki dość kompromitujący.

            No ale decyzje zarządu PR i Komisji Etyki można też skomentować bardziej sarkastycznie. Oto pod rządami eurosceptycznej prawicy władze publicznego medium prowadzą jak najbardziej proeuropejską politykę ograniczania wolności wypowiedzi. Komisja Europejska podpisała właśnie umowę z Facebookiem, Twisterem, You Tubem i Microsoftem. Firmy te zobowiązały się do usuwania hejterskich treści w przeciągu 24 godzin. Ma to położyć kres mowie nienawiści w Internecie. Czyżby? Nawet jeśli wymienione firmy wywiążą się z umowy to zlikwidowane wpisy i tak zastąpi nowy hejt, a ten kolejny. Natomiast „wartością dodaną” porozumienia będzie administracyjna cenzura według uznania… międzynarodowych korporacji.

Nie lubię hejtu, cenzury i korporacji. Teraz będę miał trzy w jednym. Ot taka europejska dobra zmiana.

Na koniec jak zwykle przypomnę, że uważam, iż reklamy z mediów publicznych powinny być  usunięte!

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl