Nie czarujmy się. Sądy nie działają całkowicie w próżni. Nie ruszamy niezawisłości. Bo bez tego trudno sobie wyobrazić sprawiedliwość i niezależność sędziów w ferowaniu wyroków. To jest aksjomat, więcej probierz demokracji. Bez tego jej podstawowe zasady nie mogą być spełnione. Ale sądy ferują wyroki, które nie mogą być wbrew bieżącym interesom państwa. Wielokrotnie słyszałem na sali sądowej, iż Trybunał Konstytucyjny nie może orzekać tak, by dana ustawa zagrażała naszemu budżetowi. Piszę o sprawie sprzed kilku ładnych lat. Chodziło o wcześniejsze emerytury dla mężczyzn, gdzie od rezultatu orzekania sędziów mogło zależeć to, że finanse państwa tego nie wytrzymają. I finanse wytrzymały, sędziowie się połapali o co chodzi w tej szczególnej sytuacji. I nie działali przeciwko państwu.
Właśnie, brak działania przeciwko państwu! To, co znalazłem dziś przed południem na portalu „wp.pl” budzi co najmniej zdziwienie, jeśli nie zaskoczenie co do sposobu myślenia i skutków tego myślenia. By nie było żadnego zarzutu poniżej przedstawiamy tę informację in extenso:
„Tytuł: Andrzej Rzepliński: we wrześniu może dojść do próby radykalnej zmiany ustroju Polski.
Prezes TK oświadczył w „dzieje się na żywo”, że boi się czasu po wyjeździe z Polski papieża Franciszka. - W sierpniu, wrześniu może dojść do próby radykalnej zmiany ustroju Polski w kierunku formuły jedynowładztwa, tzn. jeden człowiek sprawuje władzę i nie ponosi odpowiedzialności. Tak jest zapisane w programie PiS z 2011 roku - mówił Andrzej Rzepliński. Podkreślił, że te próby "byłyby w kontrze do tego, do czego zmierzali Polacy przez całe 45 lat, czyli demokracji i rządów prawa".
Prezes TK powoływał się na program PiS z 2011 r. - Na stronie 15 jest tam napisane, że centralny ośrodek dyspozycji politycznej jest ponad prezydentem, rządem, parlamentem - zaznaczył.
- Spodziewa się pan końca rządów konstytucyjnych w Polsce? Nie doczeka pan końca swojej kadencji? - pytał prowadzący program Jacek Żakowski. - Nie z Polakami takie gry. To się nie może udać. To jest kompletna nieznajomość narodu - odparł Rzepliński.
- To jest to zabranie zabawek, o którym mówił minister Szczerski? - dopytywał publicysta. - Oby tak nie było - stwierdził prezes TK.
Pytany, czy pomysł rezygnacji wszystkich sędziów i wybór na ich miejsce nowych, byłby rozwiązaniem sporu, Rzepliński oświadczył, że byłoby to źródłem nowego problemu. - Wtedy TK, jakby się nie nazywał, nigdy nie będzie już niezależnym i odrębnym organem konstytucyjności prawa. Będzie radą przyboczną - tłumaczył.”- (źródło: „wp.pl” aktualizacja 23.05.2016, 11:14).
Dlaczego Pan Prezes (należy mu się pełny szacunek z racji sprawowania tej tak ważnej funkcji, nie ulega żadnej wątpliwości) zajmuje się przepowiedniami, czarami, zaklinaniem rzeczywistości? Czy sprawowana funkcja nie predestynuje i czy nie zobowiązuje do obiektywizmu i powagi opieraniu się na realnych faktach, przepisach prawa, a nie przypuszczeniach? No bo skąd myśl o „radykalnej zmianie ustroju Polski”? Ma to nastąpić w sierpniu, wrześniu? Na czym opiera się to przekonanie? Po wyjeździe papieża Franciszka z Polski? Dlaczego wiązać z tym osobę Ojca Świętego? Czyżby kościół aż tak rozrabiał w polskiej polityce? Naprawdę zaskakujące.
I skąd ta formuła jedynowładztwa (która by miała nam grozić), tzn. jeden człowiek sprawuje władzę i nie ponosi odpowiedzialności?
Za chwilę wszystko zostanie wyjaśnione? Co jest źródłem tej tak szczodrze przekazywanej wiedzy? Okazuje, że to program PiS z 2011 r. w którym napisano: „na stronie 15 widnieje, że centralny ośrodek dyspozycji politycznej jest ponad prezydentem, rządem, parlamentem”. Czary mary, mamy dyktaturę. No bo jak „centralny ośrodek” i „ponad” „prezydentem, rządem, parlamentem”, to nic innego jak chęć do nieskrępowanego niczym sprawowania władzy. I dodajmy od razu pozakonstytucyjnego. Tak wbrew przepisom ustawy zasadniczej. No bo jak „ponad prezydentem, rządem, parlamentem”, to konstytucji nie ma, nie obowiązuje?
Czołowym przedstawicielom polityki, czy władzy publicznej, w tym także sądowniczej zdarzają się różne nieudane wypowiedzi, trącające o wiedzę czarowną. Ale ta jest wyjątkowo nieudana.
Program jakiejkolwiek partii politycznej, to nie prawo obowiązującego w Polsce ustroju. Dlaczego Pan Prezes tak szacownej instytucji się do tego odwołuje? A poza tym: jaka zmiana ustroju? Właśnie PiS sam o tym wielokrotnie mówi, że zmiana Konstytucji jest niemożliwa, gdyż ta partia nie ma wymaganej większości dwóch trzecich. A ktoś próbował zamachnąć się na ustrój Polski, to przecież jest Trybunał Konstytucyjny? Czy zniewolony? Przecież nie. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie jak partia ma większość sędziów?
Ach tak. Niezawisłość. Zapewne jest, ale fakt pozostaje faktem. Czyż to nie (p)oważna (o)pozycja (już teraz totalna) nie chciała zniewolić TK, jeszcze wtedy, gdy była przy władzy? A skąd Rada Przyboczna? Czyja? Tego na razie nie wiemy? Czyżby „centralnego ośrodka”. Ale jak „centralny ośrodek”, to naprawdę „centralny”? Po co mu jakaś Rada Przyboczna?
I skąd te 45 lat „demokracji i rządów prawa”. No, ale nie czepiajmy się. To chyba lapsus językowy? Oby!
A dlaczego na dziennikarskiej stronie piszemy o Panu Prezesie Trybunału Konstytucyjnego? Przecież jest osobą publiczną i podlega kontroli tejże opinii publicznej.
Ta wypowiedź jest bardzo zaskakująca. Gdyż wskazuje jak opozycja potrafi wybiegać naprzód i jak bardzo zakłada naruszanie prawa? Gdyby to nie było na poważnej stronie internetowej i wypowiedź bardzo poważnej osoby, to można by pomyśleć, że to tylko takie „czary mary”? A może to przygotowanie do przyszłej akcji? Tylko przeciwko komu i czemu? Uwaga: termin sierpień, wrzesień 2016 r. Wtedy się zapewne dowiemy, czemu to miało służyć?
/-/ Andrzej Dramiński
Wiceprezes Zarządu Warmińsko-Mazurskiego Oddziału
Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Olsztynie
