Polszczyzna to język bardzo żywy. Jego żywotność można przyrównać do żywotności polskiego życia publicznego, które jest aż nadto chwilami „żywotne”. Ale tego się nie wybiera… To się dostaje – od Historii, przede wszystkim od Historii, choć zapewne nie tylko.

Dzisiejszy spór o Polskę nie jest w ogóle dzisiejszy, tylko już dość wiekowy – trwa co najmniej 27 lat. I właściwie cały czas dotyczy tylko jednego: kto ma rację w procesie odbudowy Polski po komunizmie?

Na dobrą sprawę rzecz jest prosta do rozstrzygnięcia: z jednej strony są fakty, mechanizmy i ich efekty, z drugiej – propaganda, a w niej decydujący głos należy do WIELEPA.

Kto to jest WIELEP? Budowa słowotwórcza podpowiada sporo, resztę ujawnia socjologia, politologia, psychologia i może jeszcze kilka różnych …logii. WIELEP to ktoś, kto WIE LEPIEJ. Nazywa się to derywacją wsteczną – „czołg” to derywat wsteczny od „czołgać się”, „schron” od „schronić się” itd. „Lepiej” to oczywiście przysłówek, ale WIELEP to klasyczny rzeczownik, neologizm… Proszę wybaczyć poloniście…

Nasze życie publiczne aż roi się od WIELEPÓW. Im więcej twardych, oczywistych faktów, tym więcej pojawia się wszędzie WIELEPÓW. WIELEPIZM (kolejny neologizm, uprawniony jak najbardziej językowo!) pojawia się wówczas, gdy fakty nie dają się podważyć. WIELEP te fakty natychmiast zinterpretuje tak, że faktami być przestają, a w każdym razie słabnie ich siła, ich faktowość (ach ta polonistyka…). Od tego właśnie jest WIELEP. Może sobie w studio radiowym, telewizyjnym czy na jakimkolwiek spotkaniu przemawiać najmądrzejszy, najbardziej wykształcony, sprawdzony w intelektualnych szrankach profesor, naukowiec czy ekspert – zawsze znajdzie się jakiś WIELEP. A że w naszym życiu społecznym, publicznym, coraz więcej pojawia się WYKSZTAŁCIUCHÓW  (kolejny piękny neologizm!), czyli ludzi, którzy zdobyli stopnie naukowe bądź dyplomy, ale nie zdobyli żadnej wiedzy, a przede wszystkim nie nauczono ich myślenia, WIELWEP natychmiast znajduje posłuch. Cóż by to zresztą było za życie, co to byłby za kraj, gdyby nie było WIELEPÓW? Toż wszystko można by raz-dwa poukładać, poustawiać i iść do przodu. Ba, ale ilu WYKSZTAŁCIUCHÓW, ilu zwykłych szkodników zostałoby wówczas zapewne za burtą! Bo człowiek normalny mniej więcej wie, jak to wszystko powinno wyglądać: Sejm, rząd, reformy, programy. Mówię ostrożnie „mniej więcej”, żeby nie było, że jestem WIELEP… Ale jak na razie ton nadają szkodnicy i WIELEPY.

Klasycznym WIELEPEM jest przewodniczący TK sędzia Rzepliński. Ty mu mówisz „konstytucja”, a on, że Trybunał. Ty mu, że wg konstytucji ma być 15 sędziów, a on wyznacza 4. Bo to WIELEP, czyli ktoś zamknięty na fakty. To znaczy Pan Sędzia nie jest zupełnie zamknięty na fakty, on jest zamknięty tylko na niektóre fakty. Na które – podpowiedzą mu inne WIELEPY.

Listę WIELEPÓW można by ciągnąć długo, długo. Ale szkoda czasu, a i miejsca. Jak, Obywatelu, obserwujesz obecną debatę publiczną, obecny spór o Polskę, bez trudu dostrzeżesz rzesze WIELEPÓW. Z całą pewnością I WIELEPEM III RP jest redaktor naczelny „GW”. Z tym, że on WIELEPEM już się urodził, już w kolebce łeb urwał (urywał) hydrze, która łbów miała zresztą kilka: faszyzm, ksenofobia, zaściankowość, klerykalizm, szowinizm, antysemityzm… Ale Redaktor każdy łeb choć na chwilę chwycił i choć trochę nadwyrężył. A jak już podrósł, stał się - jak powiedziałem wyżej - I WIELEPEM III RP.

Z WIELEPEM nie pogadasz, WIELEPA nie przekonasz, WIELEPOWI nic nie udowodnisz. WIELEP może więc żyć tylko w rozwiniętej demokracji, bo ta daje mu możność ciągłego dowodzenia swego WIELEPIZMU. I dziwne tylko, że w dzisiejszej Polsce, gdzie według WIELEPÓW z dnia na dzień ogranicza się wolność słowa, wolność debaty publicznej, gdzie coraz mocniej knebluje się usta wolnym (?!) mediom, gdzie urzędowo toleruje się faszyzm ONR i innych prawicowych (czytaj: faszystowskich) organizacji, WIELEPY mogą manifestować, są we wszystkich, nawet totalitarnych PiS-owskich mediach, wywieszają plakaty, a totalitarna TVP transmituje ich marsze… Więc jak to jest, Panowie WIELEPOWIE? Nie cierpicie wy czasem na schizofrenię?

Proponuję, żebyście sprawdzili skuteczność działania i bitność, gotowość bojową swych WIELEPOWYCH szeregów gdzieś w innej rzeczywistości… W Rosji… Na Białorusi…

Powodzenia! I trzymajcie się! Mocno!

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl