Każda kolejna ekipa polityczna robiła wcześniej czy później czystki w mediach publicznych. Jednak skala obecnych czystek zaskoczyła nawet mnie, przyzwyczajonego do takich zachowań i obeznanego ze zwolnieniami w TVP, z której dwa razy odchodziłem.
Na początek wyjaśnijmy sobie: skala wyrzucenia pracowników TVP z etatów do zewnętrznej firmy Leasing Team za poprzedniej ekipy nie ma sobie równej w całej historii TVP. Ale obecna ekipa miała tamtych wyrzuconych, podobno, przywrócić do pracy. A jak dotąd, nie przywróciła, za to zwolniła kolejnych. I to ze względów często całkowicie niezrozumiałych. Dlaczego np. zwolniono Andrzeja Mietkowskiego? Dlaczego zwolniono kilku rzetelnych reporterów Wiadomości, którym łatki antypisowskiej przykleić się nie da? Dlaczego z Polskiego Radia musiał odejść jeden z najlepszych publicystów radiowych w tym kraju Jerzy Sosnowski? Dlaczego poranne programy w Trójce stracił wnikliwy do bólu Marcin Zaborski? Dlaczego zwalnia się ludzi bez merytorycznego uzasadnienia? Ta czy inna władza powinna pamiętać, że za media publiczne płaci publiczność, płacą obywatele, więc nie są one własnością jednej czy drugiej partii. Kiedy to wreszcie do polityków dotrze? Może na te Święta?
Kilka dni temu zwolniono z pracy wydawczynie programów informacyjnych TVP Info Izabelę Leśkiewicz, Izabelę Siamiątkowską i Małgorzatę Serafin. Sprawa jest znana i dokładnie opisana [źródła: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/telewizja-polska-zwolnila-wydawczynie-ktore-wbrew-szefom-chcialy-relacji-z-marszu-kod; http://centruminformacji.tvp.pl/24437168/oswiadczenie-tai ]
Zwolnione zostały – czytamy w oświadczeniu TAI – „W związku z odmową wykonania powierzonych zadań programowych, odmową zaproponowania alternatywnych pomysłów programowych i porzuceniem miejsca pracy, co bezpośrednio zagroziło ciągłości emisji TVP INFO […]” Dziennikarki nie zgadzają się z tymi zarzutami i oświadczają, że ostrzegły, że „nie podpiszą się pod wydaniem niezgodnym z zasadami obiektywizmu i rzetelności dziennikarskiej”.
Przypomnę, że najpierw uznano ich argumenty, a później, po kliku dniach, zostały zwolnione. Nie jestem prawnikiem, żeby to posunięcie dyrekcji TVP oceniać pod względem prawnym. Prawdopodobnie, podkreślam „prawdopodobnie”, było one zgodne z kodeksem pracy, ale to już, być może, ktoś inny będzie rozstrzygał. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na aspekt etyczny zachowania dziennikarek w zakresie regulowanym przez punkt XV Zasad etyki dziennikarskiej TVP S.A. Punkt ten mówi o lojalności i klauzuli sumienia:
4. Dziennikarz ma prawo do odmowy wykonania polecenia służbowego sprzecznego z prawem oraz zasadami etyki dziennikarskiej.
5.Jeśli polecenie przełożonego dotyczące zaprezentowania tematu w przekonaniu dziennikarza niesie ryzyko niezachowania bezstronności, dziennikarz ma prawo zwrócić się do zamawiającego materiał o wydanie polecenia w formie pisemnej. Jeśli nadal dziennikarz jest przekonany, że sposób zaprezentowania tematu będzie naruszał zasady obiektywizmu dziennikarskiego, ma prawo odmówić wykonania zadania.
Źródło: https://s.tvp.pl/repository/attachment/0/e/e/0eea386c0fa98ad0c49f73f1a9f7c8e71445347977947.pdf
To jest klauzula sumienia. Pamiętam, że o takie zapisy walczyło SDP! Dziennikarki skorzystały z klauzuli sumienia i odmówiły wykonania polecenia. Zachowały się etycznie, a prawnie zostały ukarane. Chyba każdy czytelnik widzi, że coś tu nie gra. Mamy etykę dziennikarską, ale prawo ma ją gdzieś!
Idą Święta, czas pokoju, refleksji, może też kompromisu. Może warto zastanowić się również nad tym, co się dzieje w środowisku dziennikarskim. Może warto pomyśleć o czymś, co kiedyś nazywało się solidarnością. Bo teraz reguła jest prosta: wczoraj zwolnili nas, dziś zwolnimy ich, jutro zwolnią nas, pojutrze zwolnimy ich…
Wesołych Świąt!
Marek Palczewski
22 marca 2016
Ps. Może ktoś z SDP zabierze głos w tej sprawie. Czekam na komentarze i polemiki.
