Przyznaję otwarcie, że codziennie wchodzę na portal Gazety Wyborczej dla równowagi politycznej po sprawdzeniu, co tam panie w wPolityce. Jednak w gospodarstwie Adama Michnika  znajdują się informacje, których chyba nigdy w życiu nie znajdę w domostwie braci Karnowskich. Np. dzisiaj na czołówce gazeta.pl opisuje sześć najbardziej bolesnych zmian w życiu seksualnym po upływie kilku lat w związku. To jeszcze nic. Kilka tygodni temu podano pociechę dla – przepraszam, ale tak było – mężczyzn o za małym członku i kobiet o – przepraszam, jednak to zostało tam napisane w tytule materiału – o pochwie zbytnio rozszerzonej. Co tu robić? Jak współżyć! Gazeto radź czytelnikom! Na pierwszej stronie portalu Jasnogrodu. Czy Ciemnogród nie rumieni się ze wstydu, że taki zacofany i ciemny?

  Nie twierdzę, że to sprawy nieważne. Przeciwnie, są tak ważne, że wielu ludziom mogą zrujnować życie. Ale takich porad udzielało się do tej pory w lekarskim gabinecie a jeżeli w gazecie, to w osobnej rubryce i nie na pierwszej stronie. Są powody aby sprawy seksu trzymać z dala od przestrzeni publicznej. Są bowiem absorbujące, zakłócają równowagę psychiczną, sprowadzają do poziomu instynktów. A skoro na froncie w opiniotwórczym portalu podaje się stosowne opisy, jest to krok w stronę publicznego uprawiania seksu. Nago, ale za to na wysokich obcasach. I może taka czeka nas przyszłość. W końcu, czemu nie? To zależy od stanowczej ochrony obyczajów, a ta właśnie pada na naszych oczach, nie tylko na portalu gazeta.pl. Co nowsze to lepsze. Nowość wypiera obyczajność.

   Spółka wydająca Gazetę Wyborczą zawiązując się u początków „młodej demokracji” wzięła nazwę ze starożytnej Grecji. Był to główny plac w mieście gdzie toczyło się życie religijne i polityczne. Agorą nazywało się również zgromadzenie obywateli głosujących w sprawach publicznych po wysłuchaniu wielu argumentów. Taka była wtedy Gazeta Wyborcza, połączenie masowego dziennika z opiniotwórczym pismem dla inteligencji. Dalej stara się zachować tę tradycję, jednak widać, jak przesuwa się w stronę tabloidu dla przerośniętych dzieciaków.

  Mogą być dwa wyjaśnienia umysłowego upadku Agory: Pierwsze „tonący brzydko się chwyta”. W ostatnich pięciu latach akcje spółki spadły o połowę, lecz w ubiegłym roku wzrosły o ponad jedną czwartą. Czyli seks dobrze się sprzedaje. Drugie wyjaśnienie nie jest sprzeczne z pierwszym: Spółka straciła inteligenckie złudzenia. Czyli głupiejemy ale w różnym tempie. Portal wPolityce też bowiem nie stroni od traktowania czytelników jak dzieci, gdy robi propagandę, jednak zachowuje obyczajowy umiar. Może dlatego, że w przeciwieństwie do Agory szybko się rozwija. Ciekawe, jak reagowałby na tendencję spadkową. Patriotyczny seks? Jak pieprzyć po polsku? Darujcie koledzy z Fratrii, ale są takie żarty, przed którymi trudno się powstrzymać.

  

  

  

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl