„Spotlight” – to oskarowy film roku, opowiadający o aferze pedofilskiej w Kościele katolickim w Bostonie. Film podobno mitologizuje zawód dziennikarza. I dobrze, bo pokazuje wzorzec nieugiętości, niezależności i ważkości pracy dziennikarskiej.

Słyszę w Pegazie TVP, że film dostał nagrodę, bo uderza w tzw. „czarnego luda” czyli w Kościół. Ale to jeden punkt widzenia. Ważniejszy, i bardziej amerykański jest taki, że film pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. Że setki ludzi i bardzo ważne instytucje próbowały „unieszkodliwić” śledztwo w sprawie przestępstw pedofilskich, o które oskarżano księży. Że sprawę na pewnym etapie uznano za zamkniętą, ale znalazło się pięciu dziennikarzy z zespołu Spotlight dziennika Boston Globe, i właśnie oni nie poddali się, ciężko pracując przez wiele miesięcy, mając wsparcie ze strony redaktora naczelnego i – kiedy się rozwinęło śledztwo – ze strony kluczowych informatorów. Dokończyli swoje dzieło i „ukarali” winnych tragedii setek, a nawet tysięcy ofiar.

Film jest świetnym przykładem edukacyjnym dla studentów dziennikarstwa, także w Polsce, aczkolwiek wydaje się pokazywać rzeczywistość niewyobrażalną, bo nie możemy sobie wyobrazić pracy tylko nad jednym materiałem przez prawie rok, a właściwie to nawet trochę dłużej. Pamiętam, bo mieszkałem wtedy w latach 2002-2003 w Bostonie, że ta sprawa była szeroko komentowana we wszystkich mediach. I nie do końca są prawdziwe zapowiedzi filmu, wskazujące na kłody rzucane pod nogi przez polityków i hierarchów Kościoła katolickiego dziennikarzom gazety. Tak było może we wczesnej fazie śledztwa, ale później sprawa nabrała rozpędu. Co więcej, „Boston Globe” zdecydował się na rzecz, która w Polsce byłaby nie do przyjęcia: opublikował listę księży podejrzewanych tylko o molestowanie seksualne, po to, żeby zgłaszały się ofiary mogące potwierdzić zarzuty. I ofiary się zgłosiły…

W 2011 roku arcybiskup Bostonu SeanO’Malley upublicznił listę 159 księży, którzy byli oskarżeni o nadużycia seksualne. To był kolejny triumf dziennikarzy, którzy ujawnili aferę, w wyniku której ofiary księży otrzymały wielomilionowe odszkodowania, zaś arcybiskup Bostonu kardynał Bernard Francis Law, oskarżony przez dziennikarzy o tuszowanie przestępstw w swojej Archidiecezji, zrezygnował ze stanowiska. Archidiecezja bostońska po rewelacjach Boston Globe musiała zadośćuczynić 1230 ofiarom i w sumie zapłaciła ponad 154 mln dolarów!

Film odwołuje się do klasyka gatunku, czyli do „All the President’s Men”, który opowiadał o dwóch dziennikarzach – Bobie Woodwardzie i Carlu Bernsteinie. Doprowadzili oni do ujawnienia afery Watergate i w konsekwencji do dymisji prezydenta Richarda Nixona. Podobnie jak w tamtym filmie, dziennikarze Boston Globe muszą przebić się poprzez początkowy mur obojętności i zarazem wrogości wobec wszelkich prób podjęcia tematu. Dla wielu studentów dziennikarstwa i praktyków dziennikarstwa śledczego „Spotlight” może być podręcznikiem zadawania pytań śledczych i wskazówek, jak oprzeć się naciskom.

Reżyserem filmu jest Tim McCarthy. Waltera Robinsona, który kierował pracą zespołu w „Boston Globe” (obecnie wykładowca dziennikarstwa na Northeastern University w Bostonie) gra Michael Keaton. Sachę Pfeiffer, dziennikarkę, która zadaje trudne pytania księżom podejrzewanym o wykorzystywanie seksualne dzieci zagrała Rachel McAdams. W filmie występują jeszcze m.in. Mark Ruffalo jako Michael Rezendes, John Slattery jako Ben Bradlee jr., Brian D’Arcy James jakoMatt Carroll oraz Liev Schreiber, który gra naczelnego gazety Martina Barona. W 2003 zespół „Boston Globe” dostał za to 9-miesięczne śledztwo nagrodę Pulitzera.

Marek Palczewski

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl