Dziennikarze nie mają obowiązku czczenia Żołnierzy Wyklętych. Szkoda jednak, że z informacjami o obchodach ich święta wygrywają często w serwisach nawet newsy banalne.
To młoda tradycja w RP, bo 1 marca świętujemy Dzień Żołnierzy Wyklętych dopiero od kilku lat. Niemniej to, jak głęboko schowane są w niektórych serwisach prasowych, zwłaszcza na portalach internetowych informacje o ciekawych wydarzeniach związanych z obchodami tego dnia w całym kraju daje do myślenia.
Rmf24.pl wprawdzie proponuje czytelnikom test wiedzy o Żołnierzach Wyklętych, ale wśród popołudniowych newsów na stronie internetowej króluje 1 marca awaria bojlera w Kuchni św. Brata Alberta w Lublinie. Wcześniej przez wiele godzin „rządził” podejrzany o brutalne morderstwo Kajetan P., który próbował pogryźć konwojujących go z Malty do Polski policjantów. Fascynujące, prawda?
Nie inaczej jest w serwisie onetu – Kajetan P. okupuje czołówkę wiadomości. Rozmowa z naukowcem poświęcona żołnierzom niezłomnym jest na stronie wśród tzw. features, znacznie mniej klikanych zwykle przez czytelników niż główny serwis newsowy. Ważniejsze od obchodów są – według onetu – doniesienia o kolejnych perypetiach Lecha Wałęsy, afery CBŚP w Lublinie i przeszukaniu domu Jaruzelskiego przez prokuratorów IPN czy nawet newsy z zagranicy.
Wirtualna Polska znalazła miejsce dla Wyklętych w głównym serwisie, ale i tu walczący z komunistami z bronią w ręku muszą uznać wyższość kolejnych kontrowersyjnych wypowiedzi Lecha Wałęsy czy opinii prawnika Tomasza Janika na temat rządów PiS.
Na serwisie polsatnews.pl wyklęci przegrywają nie tylko z Andrzejem Olechowskim oceniającym plany Beaty Szydło, ale i z... viagrą dla kobiet, która, jak się okazuje, nie działa oraz synem księdza, który walczy o majątek po ojcu.
Na innych serwisach jest jeszcze gorzej, no bo przecież czas mija, zatem to, co zauważono rano, pod wieczór musi już ustąpić miejsca nowym newsom – choćby nieco absurdalnym, tak jak doniesienia o tym, że można zaadoptować kurę online i mieć prawdziwe jajka z dostawą do domu. Przecież to ciekawsze niż jacyś tam leśni, którzy chcieli walczyć z komuną jeszcze po 50. roku! 24 godziny na czołówkach serwisów internetowym dla obchodów czy sylwetek niezłomnych to byłoby zbyt wiele – sądzą najwyraźniej zarządzający portalami.
Tylko na stronie tvp.pl Niezłomni dostali pierwsze miejsce na podium. Na tvp.info już z Kajetanem P. przegrali. Na pewno dlatego, by czytelnikowi nie było nudno – wszak lektura doniesień o podejrzanym, który fascynował się kanibalizmem, to znakomita rozrywka.
To, że na stronie wyborcza.pl Niezłomni są nieco schowani, nikogo nie dziwi. Te media jednak, które cenią niezwykłe życiorysy radykalnych antykomunistów, mogłyby ten jeden raz w roku poświęcić trochę więcej miejsca i czasu. Tymczasem po przeglądzie wielu stron mam wrażenie, że dziennikarze nie radzą sobie z tym wyjątkowym świętem. Wydaje się, że dominuje raczej przekonanie, że „odfajkowanie” 1 marca to dość nudny obowiązek. To zastanawiające przede wszystkim dlatego, że w wielu serwisach informacyjnych roi się od młodych, którzy nie powinni być skażeni propagandą PRL. A jednak nie mają o Wyklętych żadnej wiedzy i – co smutniejsze – chyba nie próbują jej zdobyć. Tymczasem coraz więcej jest materiałów, z których można skorzystać bez żadnego wysiłku. Choćby sięgając do publikacji IPN czy nowych filmów, kręconych przez coraz młodsze roczniki pasjonatów. Może zatem za rok obchody tego dnia wypadną w informacyjnych serwisach bardziej okazale? I nie sprowadzą się do zdjęcia prezydenta czy premiera z odznaczanym za walkę z komunistami weteranem. To także ważne, ale przy braku oryginalnych, własnych materiałów dotyczących ustanowionego w 2011 r. święta, rzeczywiście trudno zainteresować nim czytelników.
Ewa Łosińska
