W niemieckich mediach głośno o obradach krajowego zjazdu partii AfD. Usunięto z nich akredytowaną dziennikarkę.

Jak pisze Die Welt, podczas sobotniego (20.02.2016) zjazdu krajowego partii AfD w Demmin (Meklemburgia-Przymorze), obradujący  członkowie partii  postanowili usunąć z sali dziennikarkę. Andrea Röpke, znana ekspertka w dziedzinie prawicowego ekstremizmu, została wyrzucona z obrad AfD po głosowaniu delegatów na wniosek jednego z nich. Dziennikarce zarzucono fotografowanie  na sali członków partii z zamiarem wstawienia ich zdjęć na strony internetowe lewicowego ugrupowania Antifa. Röpke została wyprowadzona z obrad przez pracowników ochrony.

NDR.de wskazuje, że chociaż partia AfD  mocno opowiada się za transparentnością i  wolnością wyrażania poglądów, w praktyce jednak niezupełnie sama tego przestrzega. Usunięcie niezależnej dziennikarki Andrei Röpke z sali  obrad, gdzie odbywał się zjazd krajowy AfD, ma w sobie - zdaniem NDR - coś denuncjatorskiego.

Zdaniem Röpke podobne zdarzenia miały miejsce tylko z udziałem NPD (Narodowodemokratycznej Partii Niemiec). Dziennikarka podkreśliła, że na krajowy zjazd AfD oficjalnie akredytowała się odpowiednio wcześniej. „To pokazuje, że AfD nie jest partią demokratyczną” - powiedziała dla NDR.

Dziennikarka została wyprowadzona z sali przy aplauzie członków partii.

Portal Meedia.de  informuje o ostrej krytyce ze strony środowiska dziennikarskiego w kwestii usunięcia dziennikarki ze zjazdu AfD. Nazywa to  zdarzenie „skandaliczną napaścią na wolność mediów”.  Tak właśnie wyraziła się szefowa Niemieckiego Związku Dziennikarzy  (DJV) Corinna Pfaff w wypowiedzi dla NDR, oceniając, że  wyrzucenie nielubianej dziennikarki „przypomina o czasach, które sądziliśmy, że mamy już za sobą”. Według Pfaff nie ma zgody na ograniczenie wolności prasy.

Zdarzenie skomentowała również Unia Dziennikarek i Dziennikarzy Niemieckich (DJU).

„Zrozumiałym jest, że funkcyjni AfD wolą pozostać we własnym gronie i nie chcą być obserwowani przez tak  uznaną dziennikarkę i ekspertkę prawicowego ekstremizmu.  Ale czy tego chcą czy nie, obserwacja, analiza i komentowanie tego, co w demokracji rozumiemy pod pojęciem polityki, jest w warunkach demokracji zadaniem mediów. AfD usunięciem akredytowanej przedstawicielki prasy pokazuje więcej, mianowicie, że nie można jej (prasy) przyporządkować demokratycznemu spektrum partyjnemu - powiedziała przewodnicząca  DJU Cornelia Hass.  - Już wielokrotnie dawało się zauważyć, że osoby reprezentujące AfD nie akceptują roli mediów w demokratycznym społeczeństwie”.

BundesPressePortal opublikował oświadczenie przewodniczącego frakcji SPD w Landtagu dr. Norberta Nieszery.

„Ten nie dający się zaakceptować incydent rzuca znaczące światło na rozumienie demokracji AfD - stwierdza w oświadczeniu dr Nieszery. - Partia, która usuwa i denuncjuje taką uznaną dziennikarkę, jak Andrea Röpke, pokazuje, że nie potrafi sobie radzić z krytyką. Jest to dokładne przeciwieństwo odwagi i otwartości, jaką przypisuje sobie AfD. Ujawnianie tych ciągłych sprzeczności pomiędzy aspiracjami, a rzeczywistością jest najważniejszym zadaniem partii demokratycznych w politycznym sporze z AfD”.
 

Andrea Röpke, ur.1965, politolog i niezależna dziennikarka. Publikuje od początku lat 90-tych, głownie artykuły o prawicowo - ekstremalnej scenie politycznej. Za swój dorobek otrzymała liczne wyróżnienia. Czasopismo branżowe "Medium Magazin" wybrało  ją w styczniu 2012 dziennikarką roku. Z powodu swoich reportaży Röpke jest adresatką licznych pogróżek, wielokrotnie była ofiarą czynnych napaści. Niedawno napisała książkę  „Groźnie umocowani” (Gefährlich verankert).

Iza Małkowska

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl