Masowe napaści i bijatyki na tle religijnym to codzienność w azylanckich domach w Niemczech. I choć zarówno politycy, jak i związki zawodowe policjantów sugerują oddzielne kwaterowanie uchodźców wyznania muzułmańskiego i chrześcijańskiego – problem wciąż trwa.
Nie ma dokładnych liczb konfliktów na tle religijnym (oraz innych) w domach azylanckich – czytamy w archiwalnym wydaniu sichtplatz.de z lutego 2015 roku. - Ze względu na barierę językową ani policja, ani opiekunowie nie potrafią do końca rozpoznać tła sporu. Niektóre jednak są oczywiste. W turyńskim Suhl doszło do zatargu na tle religijnym. Według doniesień kłótnię rozpoczął Afgańczyk, który wyparł się islamu i wyrwał z Koranu kilka stron. Stało się to oczywistym pretekstem dla Sunnitów z Syrii, aby rozpocząć na niego nagonkę. Wdarli się do pomieszczenia ochrony, gdzie schronił się mężczyzna i zdemolowali całe wyposażenie. Potem zaatakowali wezwanych na pomoc policjantów. Leciały kamienie, wymachiwano żelaznymi prętami, niszczono samochody policyjne. Mieszkańcy uskarżają się na warunki bliskie wojnie domowej. Dopiero po 6 tygodniach od zdarzenia sprawcy zostali aresztowani.
Mobbing, zastraszanie, grożenie śmiercią
Proboszcz ewangelickiej parafii Trójcy Świętej w Berlinie-Steglitz Gottfried Martens opowiedział gazecie Welt am Sonntag, że wielu chrześcijan z domów uchodźców narażonych jest na mobbing, dręczenie, obrażanie, zastraszanie i wręcz grożenie śmiercią.
Prawie wszyscy z nich mają ogromne kłopoty w domach dla uchodźców - mówi proboszcz. Martens. - Głęboko wierzący muzułmanie prezentują pogląd: „tam, gdzie my jesteśmy, rządzi szariat”. Muzułmanie zabraniają chrześcijanom przygotowywać posiłki we wspólnej kuchni. Kto nie modli się pięć razy w ciągu dnia w kierunku Mekki lub podczas ramadanu je śniadanie przed wschodem słońca, narażony jest na prześladowanie. Przede wszystkim chrześcijanie, którzy zmienili wiarę z islamu, cierpią jako mniejszość.
Szariat w niemieckich ośrodkach azylanckich?
Welt am Sonntag informuje o licznych napaściach i przypadkach, w których chrześcijanie zadręczani są przede wszystkim przez mocno wierzących Sunnitów. Wszystko to dzieje się w niemieckich domach dla ubiegających się o azyl. W przypadku muzułmańskich agresorów chodzi często o ludzi z tego samego kraju, czy regionu, co ofiary. Irańczyk, który ochrzcił się u proboszcza Martensa w Berlinie, opowiada, że w swoim Domu Azylanta jest opluwany i traktowany „jak zwierzę”.
Muzułmanie grożą mi śmiercią - mówi.
Inny chrześcijanin z Syrii informuje, że muzułmanie wykrzykiwali do niego fragmenty wersetów z Koranu, niczym terroryści IS „zanim odetną ludziom głowy”.
Friedrich: Konsekwentnie forsować państwo praworządne
To smutne, że najwidoczniej konieczne jest kwaterowanie uchodźców według regionów z których pochodzą - twierdzi w Welt am Sonntag z-ca szefa frakcji Unii w Bundestagu Hans-Peter Friedrich (CSU). - Musimy od początku powiedzieć jasno, że konsekwentnie będziemy dotrzymywać reguł naszego wolnego państwa prawa.
Do działań tych szczególnie zobowiązał muzułmańskie stowarzyszenia twierdząc, że „muszą  żądać od napływających do nas muzułmanów respektowania naszej praworządności i kultury. Nie możemy być w defensywie”.
Przemoc wobec azylantów chrześcijańskich nie jest niczym nowym. Potwierdza to w Passauer Neue Presse przewodniczący Niemieckiego Związku Zawodowego Policjantów (DPolG) Rainer Wendt.
Przeżywamy tę przemoc od tygodni, miesięcy – mówi. - Tworzą się grupy etniczne, religijne lub według struktur klanowych. Atakują się nożami lub sporządzoną samodzielnie bronią.
Według Wendta w domach azylanckich rozgrywają się konflikty i wojny z religią i polityką w tle. Większość czynów o charakterze przemocy wychodzi od muzułmanów. Walczą Sunnici przeciw Szyitom oraz Salafici. Kobiety zmuszane są do zasłaniania się, mężczyźni do modlenia.
Islamiści chcą w ten sposób wprowadzić swoje wartości oraz swój porządek - mówi Wendt. I sugeruje, że chrześcijanie powinni zostać poddani szczególnej ochronie policji. W przeciwnym razie wciąż narażeni będą na prześladowania, przed którymi – paradoksalnie – uciekli do Niemiec.
Według związków zawodowych policji szczególnej ochrony potrzebują także kobiety i dzieci. Trudno jednak określić rozmiar skierowanej w ich stronę przemocy, ponieważ dostępne dane są szacunkowe. Przez osoby szczególnie narażone na ataki, takie zdarzenia często nie są zgłaszane ze względu na lęk przed zemstą.
W przypadku popełniających czyny karalne, państwo prawa musi przeciwdziałać z całą stanowczością - twierdzi Wendt.
Jednak w świetle coraz to nowych wydarzeń słowa te wydają się nie poparte siłą sprawczą. Za to kolejne informacje podawane przez media – przerażają.
Islamiści grożą chrześcijanom w ośrodkach dla azylantów – ostrzega welt.de i przytacza historię Saida, który uciekając przed irańskimi służbami specjalnymi przeszedł pieszo Turcję w nadziei na lepsze życie w Niemczech. Mieszka w brandenburskim ośrodku niedaleko granicy z Saksonią. Grozi mu się śmiercią, opluwa, zmusza do przestrzegania reguł ramadanu, nazywa „niewiernym”. Wzywanie ochrony nie przynosi efektów, ponieważ pracują w niej głównie...muzułmanie.
Domy azylanckie: syryjscy chrześcijanie w strachu
Syryjscy chrześcijanie  informują o ryzyku obecności terrorystów IS w domach dla uchodźców oraz wyrażają obawę przed zakwaterowaniem w tych samych pomieszczeniach, co oni – informuje metropolico.org. - Pogłębia się także wrażenie tuszowania „tych spraw” przez polityków.  
Zdaniem portalu dziennikarze z Hessischer Rundfunk bardzo długo nie mieli możliwości wejścia na teren domów dla uchodźców, by móc sprawdzić warunki ich życia.
Powodem miała być rzekoma ochrona uchodźców przed dodatkową traumą, tym razem związaną z natarczywymi dziennikarzami - czytamy dalej w metropolico.org. - Dopiero pod medialnymi naciskami heski minister ds. społecznych Stefan Gruettner (CDU) ustąpił i dziennikarze mogli wejść na teren ośrodka dla uchodźców, ale próbowano mocno ograniczać możliwość rozmów z wybranymi przez nich osobami. Mieszkańcy jednak chętnie zgadzali się na obecność ekipy dziennikarskiej i dzielili się swoimi historiami. To właśnie oni opowiedzieli o przezyciach w ośrodku, w którym nie są w stanie nawet spokojnie spać. Słyszą wersy Koranu wykrzykiwane przez islamistów znajdujących się w ośrodku - ich zdaniem – członków IS. Co noc dżihadyści prześladują wystraszonych chrześcijan mówiąc o ścięciu głowy ofierze.  

Iza Małkowska

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl