Rację miała Joanna Lichocka wołając w Sejmie do posłów PO „wstydu nie macie!” Gdy odczytała listę dziennikarzy usuniętych z mediów publicznych, brzmiało to niemal jak apel poległych. Niemal, ponieważ przetrwali tworząc drugi obieg medialny, niczym w PRL, jakby kraj znowu znalazł się pod sowiecką półokupacją. Platforma wykonała skok na media publiczne wykorzystując katastrofę smoleńską. Tragiczna śmierć prezydenta Kaczyńskiego zniosła ostatnią przeszkodę, jaka dzieliła te hieny od Telewizji Polskiej i Polskiego Radia.

  Napisało mi się „hieny” ale czy nie za ostro? Chyba jednak nie, skoro czołowy okupant dostał właśnie ten tytuł od naszego stowarzyszenia. Tomasz Lis stał się antytezą Janka Pospieszalskiego. Joanna wymieniła Jana jako jedynego, który uszedł z platformerskiego pogromu w Telewizji Polskiej. A przecież były zakusy, żeby i jego usunąć. Stanęła temu na przeszkodzie akcja społeczna.

  Bloger „Bernard”, który chciał pozostać anonimowy, wykonał wielką pracę analityczną porównując program Jana Pospieszalskiego „Warto Rozmawiać” i „Tomasz Lis na żywo”. Co wyniknęło porównania? Że dziennikarski warsztat Pospieszalskiego jest dużo lepszy od warsztatu Lisa. Nie wierzycie? Proszę zajrzeć http://blogpress.pl/node/7624 Podam tutaj tylko początek tej bardzo obszernej analizy:

  „Program Pospieszalskiego jest inteligencki w najlepszym tego słowa znaczeniu. Pogłębia świadomość obywatelską podejmując problemy najważniejsze dla współczesności. Natomiast program Lisa jest popkulturowy, upartyjniony i polityczny, schlebiając masowemu odbiorcy o poglądach bliskich Platformie Obywatelskiej. Niektóre programy Lisa również poruszały tematy o głębszym znaczeniu ale było ich dużo mniej.
Pospieszalski realizował misję publiczną nie tylko nie gorzej od Lisa, ale znacznie lepiej. Inaczej, aniżeli w wypadku Lisa, nie tworzył programu upartyjnionego przez dobór gości - członków różnych partii, nie lansował wprost poglądów jednej strony. Pozwalał na swobodne wypowiedzi wszystkich zaproszonych, a ich dobór był zwykle zrównoważony. Dlatego próby usunięcia programu „Warto rozmawiać” są sprzeczne z misją Telewizji Polskiej.”

  Ale kogo obchodziła misja TVP, gdy trzeba było zawłaszczyć państwo po hekatombie smoleńskiej? Może starych kolegów z Solidarności. Wysłałem więc list otwarty do Jana Dworaka, nowego prezesa KRRiT po zredagowaniu kolosalnej analizy wykonanej przez „Bernarda”, pisząc między innymi:

  „Zarząd TVP nie myśli w kategoriach wizji społecznej. Chce tylko zawłaszczyć narodowe dobro - Telewizję Polską - dla partii i wspólników. KRRiT musi położyć kres tej kleptomanii.

  Należy przestrzegać zasad demokracji liberalnej: wolności słowa oraz równego traktowania postaw ideowych w społeczeństwie. Trzeba wyciągnąć przewidziane prawem konsekwencje wobec zarządu TVP. Usuwając publicystów konserwatywnych złamał obowiązującą ustawę o mediach publicznych z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, która stwierdza:
Art. 21. 
2. Programy publicznej radiofonii i telewizji powinny:
(...)2) rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą;
3) sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli oraz formowaniu się opinii publicznej;
4) umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowanych poglądów i stanowisk oraz wykonywanie prawa do kontroli i krytyki społecznej;
(..) 6) respektować chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki;

  Panie Przewodniczący, nawet jeśli krępuje Pana układ polityczny w KRRiT, wierzę w Pana świadomość obywatelską i wolę praworządnego działania.”

  Program Jana Pospieszalskiego udało się uratować. Może Jan Dworak sam doszedł do wniosku, że usunięcie „Warto Rozmawiać” z ramówki TVP to byłaby za duża granda. A może pomogła mu w tym analiza „Bernarda”, wykonana zupełnie społecznie, zrywając wiele nocy, a dla dobra wspólnego. Może teraz bloger „Bernard” zechce się ujawnić?

 

  


 

  

   

  

 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl