SDP przyznało Hienę Roku Tomaszowi Lisowi. Ponieważ Zarząd zrobił to poniekąd w moim imieniu (jestem członkiem Stowarzyszenia) muszę ogłosić swoje votum separatum.
Lis otrzymał antynagrodę za posłużenie się w programie „fałszywą informacją o rzekomo dokonanym przez córkę kandydata na prezydenta kompromitującym wpisie na Twitterze, co mogło wpłynąć na wynik wyborów. Nie dochował staranności wymaganej od dziennikarza. Nie sprawdził faktów, zdeprecjonował córkę kandydata, pozwalając zaproszonemu gościowi na obraźliwe rozważania. Informacja ta, podana na kilka dni przed II turą wyborów, nie została odpowiednio sprostowana”.
Otóż nie mam zamiaru bronić Lisa, choć uważam, że na „rynku” dziennikarskim 2015 pojawiły się rzeczy bardziej zasługujące na antynagrodę. Krytykuję jedynie podjętą przez ZG decyzję. W tym samym czasie gdy Lis posłużył się nieprawdziwą informacją, Jan Pospieszalski zasugerował (bez odpowiedniego udokumentowania) w swoim programie tajne związki z WSI drugiego kandydata na prezydenta, co też „mogło wpłynąć na wynik wyborów”. Podczas gdy Lis przeprosił (!), za Pospieszalskiego musiała przepraszać TVP, bo on sam do tej pory nie poczuwa się do żadnej winy.
Sprawa była głośna, więc członkowie Zarządu musieli o niej słyszeć. Gdyby antynagrodę dostali obaj panowie pozostawałoby się spierać czy to właśnie ich postępowanie powinno zostać w ten sposób wyróżnione. W momencie gdy nagrodę dostał jedynie Tomasz Lis można mieć uzasadnione podejrzenia, że „nagradzający” nie potrafili dochować zasad obiektywizmu i wznieść się ponad swoje sympatie i antypatie polityczne. Moim zdaniem zaszczytu SDP to nie przynosi.
W zeszłym roku przyznaliśmy Hienę Wojciechowi Czuchnowskiemu za tekst, którego nie napisał. Chyba dajmy sobie spokój z tą antynagrodą.
A teraz przegląd pozostałych medialnych wydarzeń tygodnia.
ZUS ostatecznie uznał, że w TVP żadnego outsourcingu nie było. Miały miejsce jedynie jego pozory. Teraz TVP pozostaje zapłacić zaległe składki lub pójść do sądu. Zapewne wybierze sąd, który nakaże zapłacić składki. Poza tym trwa w najlepsze konkurs na pozostałych dwóch członków zarządu TVP. Jeśli nawet zakończy się on przed wejściem w życie nowej ustawy to nowi członkowie akurat zdążą załapać się na odprawy. No to już wiemy na co pójdzie pierwsza rata nowej opłaty audiowizualnej.
A propos opłaty. Nowa ustawa medialna będzie podzielona na dwie części. Najpierw na początku roku zostanie uchwalona pierwsza prowadząca do zmian w zarządach, a opłata audiowizualna ma być debatowana dopiero na wiosnę. Mam pewne obawy czy aby cała „dobra zmiana” w mediach nie skończy się na zmianie owych zarządów.
Według ostatnich przecieków na temat nowych regulacji dotyczących finansowania mediów publicznych komercyjni nadawcy mieliby płacić jakiś podatek na rzecz tych pierwszych. To ciekawe, bo SDP proponowało taką opłatę w zamian za ograniczenie obecności TVP i PR na rynku reklamowym. Tymczasem o ile wiadomo rządowy projekt nie przewiduje usunięcia reklam z publicznych anten.
Prezes TVP zapowiedział, że reaktywuje TVP 3 i w ramach tej anteny od marca 2016 ośrodki regionalne dostaną 16 (słownie szesnaście) godzin na własne programy. Ponieważ jednak nie ma na to pieniędzy, to tak naprawdę program będzie miał 6 godzin, a pozostały czas zajmą… powtórki. Kiedyś dla żartu proponowałem utworzenie oszczędnego TVP Powtórka, no i stało się. Ja też chcę do zarządu telewizji!
