Radujmy się, koledzy dziennikarze. PiS objął władzę i będzie się działo. Będzie o czym pisać. Ale co tam będzie, już jest! Oto minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział w radio RMF wyjaśnienie tych afer, które PO zmiotła pod dywan, a gdzie nie doszło do przedawnienia. Afera hazardowa, AmberGold, SKOK Wołomin, dla  przykładu. Natomiast z okładki ostatniego wydania tygodnika wSieci minister szeryf powiada: „jesteśmy silni, nie cofniemy się ani o krok, wygramy wojnę o demokrację”.

  Dziennikarze mogą się tylko cieszyć, gdy szef tak ciekawego resortu głośno ujawnia swe plany. W dojrzałej demokracji rząd powinien wyjaśniać obywatelom, co zamierza zrobić. Media zaś są od tego, żeby informować. Obywatele również mają powód do radości. Wreszcie ktoś posprząta bartak.

  A co ma z tego rząd PiS? Myślę, że mało, nawet mniej, niż nic. Takie oświadczenia są dobre w kampanii wyborczej, żeby mobilizować swoich zwolenników. Ale po objęciu władzy mobilizacja zwolenników nie jest już potrzebna. Oddali swe głosy, teraz czekają na realne wyniki. Natomiast oświadczenia ministra mobilizują przestępców. Wiedzą i tak, że prędzej czy później przyjdą po nich „zbiry Ziobro” (jak ładnie powiedział Jan Rokita za poprzednich rządów PiS), lecz może nie odrazu, może będzie dość czasu, żeby się pochować. Ale minister rozwiewa te złudzenia, jakby wołał „szybciej chłopaki pakujcie walizki, kupujcie bilety w jedną stronę, bo idziemy po was!”

  Ci ludzie nie czekają z założonymi rękami, aż Ziobro do nich się dobierze. Uruchamiają swych agentów wpływu w administracji w celu mataczenia, a w mediach dla siania niepokoju o ponoć zagrożoną przez PiS demokrację, prawo i sprawiedliwość. Zaś „zaprzyjaźnone” media nakręcają panikę w kraju i za granicą.

  Minister trafił ze swymi zapowiedziami w czas gorącego sporu o Trybunał Konstytucyjny. Co daje argument przeciwnikom rządu, że trzeba ze wszystkich sił bronić Trybunału w składzie PO, gdyż to ostatni szaniec przed nadużyciami władzy. A do nadużyć może dojść, kiedy szef resortu sprawiedliwości przedstawia się jako strona w partyjnej walce. To są jego słowa: „nie cofniemy się ani o krok, wygramy wojnę o demokrację”. Czy minister sprawiedliwości z takim ogniem w sercu - będzie chciał cofnąć się o krok, jeżeli pisowcy przekroczą prawo w walce o demokrację? Czy podejrzani o korupcję ludzie PO mogą ufać, że podległe mu sądy rozpatrzą wątpliwości na korzyść oskarżonych? Sprawy o korupcję nie zawsze są jednoznaczne.

  Obawiam się, by minister Ziobro nie powtórzył błędu swej poprzedniej kadencji, gdy pokazał skłonność do tworzenia emocjonującego widowiska z pracy wymiaru sprawiedliwości. Więcej spokoju i wyczucia jak myśli druga strona, dobrze wszystkim zrobi. Co z tego będzie miał rząd PIS? „Tisze idziesz, dalsze budziesz”, powiadają Rosjanie. A kiedy można śmiało pochwalić się pracą organów? Po zapadnięciu pierwszych wyroków. Wprawdzie media na tym stracą ale nie martwmy się. I tak będzie się działo!

  

  

  

 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl