Kolega się obraził, bo nie dostał życzeń na 80-lecie. Drugi pracuje 50 lat i też nikt tego nie zauważył. Młodzieniec stęka, że nie ma pracy, a lubi spać po 12 godzin na dobę. Idę do kina, a tu duńskie geje sprzed 100 lat leją łzy – chłopczyk nie chce mieć tego co chłopcy mają, a przeróbka na żeński narząd była wtedy jeszcze bardzo niebezpieczna.

    Ze strony drugiej gołym okiem widać rozmiar biedy i spodlenia ludzi, którym płaci się 5-6zł za godzinę pracy.

    Najniżej z miast upadło Nisko, to podkarpackie. Tam szaleje sędzina, która  już ponad 300 dzieci zabrała biednym rodzicom – kochającym je i troszczącym się o nie, ale opuszczonym przez państwo.

     Znajomy frankowicz wziął 300 tysięcy na kredyt, a gdy spłacił połowę okazało się, że ma zapłacić jeszcze 500 tysięcy (czyli ponad 2 tys. miesięcznie przez 20 lat).

    Łatwo rodzi się myśl, by jednym dać pobudzającego, a innym potężnego kopa. Pani Kopacz nic nie zrobiła i poszła sobie. Też pewnie teraz płacze. Nastąpił Szydło-time. Na razie nowa premier idzie jak burza, choć nogi już jej podstawiają. Jednak rząd powstał błyskawicznie. Czas próby się zaczyna. Najtrudniejsze będzie zwarcie z górnikami. Sytuacja jest poważna. Słyszę ze Śląska, że załogi już nie będą słuchać żadnych związków. Mówią, że sami sobie poradzą. Pieniądze się kończą, a ci, którzy od lat obsiedli kopalnie i żerują na synekurach nadal stanowią zamknięty klan. Węgla zabraknie, a to całe bezczelne żerujące na pracy robotniczej menadżerostwo tkwi nadal w krwiopijczym układzie.

    To wszystko można ruszyć i popędzić. Ale do tego trzeba odwagi. O powodzeniu rządu, który nadchodzi zadecyduje pierwsze 100 dni. Dajmy im nawet dwieście. Fakt, że zabagniono gospodarkę ogromnie. Odsunięci od władzy już się zbierają. We wszystkich resortach „byli” się jednoczą. Po informacji, że jednak Antoni Macierewicz na MON, przypadkowo widziałem grupkę sympatyków lewicy i PO (a wśród nich dziennikarz) wychodzących z budynku-gabinetu ministra Obrony Narodowej. Kiedyś tam był gabinet Józefa Piłsudskiego, potem przewinęło się wielu zdrajców i sprzedawczyków. Teraz odbyła się chyba ostatnia już narada uber władzy.

    Prezydent apeluje o kulturalne rozmowy. To tak jakby prosić złodzieja, żeby oddał portfel. Miło to już było... u Kraśki i Lisa. Teraz jeszcze ob. Daszczyński decyduje z kim mają być przeprowadzane w telewizji rozmowa np. 11 Listopada. Ostatnio wezwano do tego znów Pana Komorowskiego, choć to już obywatel na emeryturze.

    13-tego obserwowałem w Sejmie jak na antresoli holu parlamentu defilowali między szalejącymi tu reporterami i kamerami – Niesiołowski, Śledzińska-Katarasińska. Jeszcze niedawno rwali za nimi reporterzy z „sitkami”. Teraz nikt ich nie prosił przed obiektyw. Było-minęło. Pani z Łodzi ma zdaje się jeszcze kasę  z PO, no i wie na co ile poszło. Pan Stefan ma swoje robale i opinię, na które zapracował. Jest już PO. Najdotkliwszą karą będzie właśnie wykluczenie. Zejdą z ekranów i szybko wyparuję z pamięci. Po prostu trzeba ich zostawić na boku, nie przypominać, wyautować. Oczywiście niektórymi powinien zająć się prokurator, byle nie wojskowy.

    Był taki film - „Pożegnania”. Snuł się dobry aktor Janczar i piękna Pani Wachowiak po Leśnej Podkowie. Teraz niektórzy chcą wcisnąć tam islamistów, łaknących europejskich zasiłków zamiast bronić swojej ojczyzny. Różne „litościwe” osoby dorabiają do tego humanitarne gesty i teksty, demonstrując „dobroć”. Ale wkrótce zmienią zdanie. Przekonają ich kolejne zamachy.

    Jest w kraju wiele do zrobienia. Nikt nam nigdy nie pomógł, gdy Polska była naprawdę w potrzebie. Gdy osłabła rozszarpano ją na części, gdy powstała schwytano w kleszcze. Potem nasłano zdrajców i przebierańców. Gdy wreszcie mamy niezależność obcą wolą próbuje się nam narzucać zbiorową głupotę Brukseli. Merkel chce rządzić, ale nie potrafi. Spłynie Elbą albo Renem. Ostatecznie zamieszka w Moskwie. Ale tysiące podłożonych bomb zostanie. Już pierwsze wybuchają. Francuzi choć wystraszeni - „udają Greka”, zniewieściali Niemcy wbili się w leginsy i z kolczykiem w uchu serdecznie witają przybyszów, którzy niedługo zaczną im gwałcić żony i córki. Głupki bez wyobraźni wywołają rzeczywiście cienie zamierzchłych przodków – brunatne koszule i pochodnie. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby to przewidzieć.

    Jacht może płynąć kierowany przez samoster, ale zatopią go fale, gdy za rumpel złapie szczur lądowy.

    W Polsce nastąpiła zmiana wachty. Dupki idą pod pokład. Połóżcie się na koi i nie przeszkadzajcie. Statkiem teraz bardzo kiwa. Zaraz złapie was morska choroba. Pawia oczywiście można puścić, to ludzka rzecz. Byle za burtę!

 

    16 XI 2015                Stefan Truszczyński
 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl