Ponad 30 lat temu w dzienniczku służbowym portierów akademika krakowskich szkół artystycznych znalazł się następujący zapis: „Na 3 piętrze była libacja. Krzyki. Puste butelki wyrzucano na schody. Interweniowała milicja. Noc minęła spokojnie”.

            Przypomniała mi się ta historia gdy w „Rzeczpospolitej” przeczytałem sprawozdanie z Marszu Niepodległości: „Tegoroczne obchody święta narodowego przebiegły bez większych incydentów. […] Uszkodzony został samochód TVP, zatrzymano także kilkanaście osób”.

            Rzeczywiście co tam jeden telewizyjny samochód. W poprzednich latach zdarzały się umyślne uszkodzenia kilku, a wóz TVN nawet podpalono. Miały też miejsce ataki na dziennikarzy. W zeszłym roku zaatakowano fotoreportera „Gościa Niedzielnego”, ekipę TV Republika i reportera… organizatorów Marszu. Nie pomogły tłumaczenia „nie jesteśmy z TVN” (to w wykonaniu reportera Republiki), ani „Spoko, spoko. Od was jesteśmy.” (to w wykonaniu reportera organizatorów). W tym roku dwaj weseli manifestanci wkroczyli jedynie w kadr kamery w okrzykami: „Je… Donalda! Je… Żydów! Je… TVN!”. Na szczęście dla reporterki Ewy Żarskiej udało się ich skutecznie skonfundować jej chłodnym wyjaśnieniem: „Panowie, ale to jest Polsat”.

            Jednak nie do końca spokojne obchody Święta Niepodległości znalazły się szybko w cieniu piątkowej serii zamachów w Paryżu. To tragiczne wydarzenie obnażyło stan redakcji zagranicznych polskich mediów, a właściwie przypomniało o ich nieistnieniu. Symptomatyczny był sobotni tytuł na portalu wirtualnemedia.pl: „Specjalne programy stacji informacyjnych o atakach w Paryżu, relacjonują także Anna Kalczyńska i Joanna Sołtysiak”. Rzecz w tym, że dziennikarka TVN Anna Kalczyńska, dyrektor muzyczna Radia ZET Joanna Sołtysiak i Marcin Dobrowolski z „Pulsu Biznesu” znaleźli się w stolicy Francji przypadkowo i nie mając żadnych dziennikarskich kontaktów jakie posiadają stali korespondenci niewiele mogli o zaistniałej sytuacji powiedzieć. Stali się jednak osobami cennymi dla stacji informacyjnych, bo te… własnych stałych korespondentów w Paryżu nie mają.

„W sobotę przed południem do Paryża dotarli i zaczęli nadawać relacje m.in. korespondentka Telewizji Polskiej w Brukseli Magdalena Sobkowiak, Wojciech Bojanowski i Maciej Sokołowski z TVN24, Michał Tracz z TVN24 BiŚ, Krzysztof Berenda z RMF FM i Jacek Czarnecki z Radia ZET.” – donoszą na koniec pocieszająco wirtualnemedia.pl. Niestety tak naprawdę to nie jest pocieszające, ale kompromitujące. Tymczasem na krótkiej liście właśnie odtwarzanych w TVP redakcji (na razie 3 pozycje) nie ma redakcji informacji zagranicznych. Nie ma i już.

Na koniec kilka słów o nowym Kodeksie Etyki TVP. Na portalu sdp.pl „pastwią” się nad nim Wojciech Reszczyński i Marek Palczewski tymczasem ja znalazłem tam budujący zapis, że dziennikarze powinni wstrzymać się z wypowiadaniem się co do winy oskarżonego przed wydaniem wyroku sądowego. To zdecydowanie bardzo wysoki standard jak na kraj, w którym ministrem sprawiedliwości po raz drugi zostaje prawnik, który zwykł wypowiadać się publicznie o winie nie tylko przed zakończeniem procesu, ale nawet przed zakończeniem śledztwa.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl