W polskiej przestrzeni publicznej toczy się debata na temat różnych koncepcji, modeli i wzorów z dalszej i bliższej historii Polski stanowiących ew. wzory dla polskiej polityki międzynarodowej.
Poniżej zamieszczam ich skrótowe wyliczenie z moimi autorskimi komentarzami i opiniami dotyczącymi każdej z nich.
- 'Koncepcja Piastowska' - w dzisiejszej interpretacji oznacza istnienie Polski jako małego i słabego państwa opartego na silnym patronie – Niemcach. Dzisiaj okazuje się że taka wasalna polityka nie popłaca – patron-zwierzchnik Niemcy zdradziły swojego wasala Polskę wybierając jako partnera Rosję (zob. np. Nord Stream 1 i 2) kosztem interesów Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
- 'Koncepcja Słowiańska' – zakładała sojusz wszystkich krajów o słowiańskich korzeniach. Przy całym swoim pozornym uroku, propozycja ta ma wiele wad: do sojuszu tego nie mogłyby przystąpić nie-słowiańskie kraje, nawet te sympatyzujące z Polską, jak Węgry, Kraje Bałtyckie, Gruzja, etc. Z drugiej strony niektóre słowiańskie kraje np. Czechy wydają się bardziej kierować swoją uwagę i zainteresowanie w kierunku Niemiec i Austrii niż słowiańskiemu sojuszowi. Największy z krajów słowiańskich – Rosja, wielokrotnie zdradzała swoich 'słowiańskich braci', np. niszcząc i rozbierając I Rzeczpospolitą ramię w ramię wraz z niemieckimi Prusami i Austrią, a II RP w 1939 roku ręka w rękę z Niemiecką III Rzeszą. A poza tym Polacy nie określają się dziś jako naród przez wspólną krew i pochodzenie, tylko przez przez wspólnotę obywatelską otwartą na inne narodowości, takie jak Tatarzy, Żydzi, Karaimowie, a dzisiaj Wietnamczycy czy Ukraińcy.
- 'Koncepcja Jagiellońska' – atrakcyjna propozycja mająca na celu scalenie wszystkich ziem byłej I Rzeczpospolitej. Problem jest w tym że dla innych niż Polacy narodów wchodzących w skład ew. wspólnoty jagiellońskiej sama nazwa wskazuje że rządzić tym krajem-wspólnotą będzie Polska.
- 'Koncepcja Międzymorza' – najbardziej otwarta i demokratyczna w porównaniu z pozostałymi koncepcjami, zakłada wspólnotę interesów, a być może nawet wspólny byt polityczny oparty na krajach i narodach pomiędzy Morzem Bałtyckim, Morzem Czarnym i Morzem Adriatyckim. Słaba strona tego projektu to: brak wyraźnego wskazania, co miałoby być spoiwem tego projektu - oprócz oczywistego pragnienia uzyskania własnej podmiotowości wobec Rosji i Niemiec. O ile można się zastanawiać nad sposobami ew. realizacji tego porozumienia politycznego, to już głośne i oficjalne informowanie o tym potencjalnych konkurentów, jeśli nie wrogów – Niemiec, a przede wszystkim Rosji - jest informowaniem tych dwóch ekspansywnych krajów o swoich planach. Co więcej, Koncepcja Międzymorza, której już sama nazwa wskazuje że jest ograniczona terytorialnie, po pierwsze nie daje możliwości przyłączenia się do niej krajów i narodów leżących dalej niż trójkąt mórz ABC (Adriatyk, Bałtyk, Czarne) – np. takich jak Gruzja, Armenia czy Azerbejdżan; a po drugie przez swoje ograniczenie geograficzne wpycha w ramiona Kremla jakichkolwiek ewentualnych demokratycznie nastawionych Rosjan. Ale co najgorsze – oficjalnie propagowana Koncepcja Międzymorza daje niezmiernie wygodny oręż propagandowy w ręce Putina: 'Zobaczcie, oni się przeciwko nam organizują!'
Polska umie wytwarzać bardzo uniwersalne idee i propozycje polityczno-cywilizacyjne: Rzeczpospolita – czyli rzecz wspólna i otwarta na wszystkich którzy będą szanować ideę wspólnego dobra i wspólnej odpowiedzialności; Prometeizm – czyli szerzenie prawa wszystkich ludzi i narodów w obrębie byłego Carstwa Rosyjskiego do samostanowienia i wolności; wreszcie Solidarność - odwołująca się do godności ludzi pracy, równości, wolności obywatelskich oraz koncepcji wspólnego dobra i wspólnej odpowiedzialności.
Polska z powodu swojego położenia pomiędzy na Euroazjatyckim skrzyżowaniu Wschodu i Zachodu, Północy i Południa, nie może sobie pozwolić na polityczne, społeczne i cywilizacyjne koncepcje i doktryny ograniczone geograficznie, narodowo czy kulturowo-cywilizacyjnie, ale musi tworzyć uniwersalne propozycje, atrakcyjne i zrozumiałe dla ludzi wszelkich narodowości, języków, kultur czy religii.
Nie bez powodu Józef Piłsudski mawiał: „albo Polska będzie wielka, albo nie będzie jej wcale”.
I dotyczy to także sfery idei, wartości i propozycji cywilizacyjnych.
