Minęło kilka dni od poprzedniej relacji a liczba kolejnych chętnych łatwiejszego, zasiłkowego życia w najbogatszych krajach Europy uległa zwiększeniu. Świadczą o tym namioty ustawione na nadbrzeżu Kos, zniszczone pontony i porzucone kamizelki ratunkowe na brzegach wyspy oraz nowi imigranci nawet z zakątków Azji Południowo-Wschodniej.

W gronie imigrantów próżno szukać prześladowanych chrześcijan z Syrii. Zarówno rozmowa z imigrantami, jak i oficjalne informacje przekazywane przez miejscową policję, wskazują głównie na muzułmanów z kontynentu azjatyckiego.

Na ostatniej oficjalnej liście, zamieszczonej 9 października, od numeru 9642 do 9731, znalazło się jedynie trzynaście osób z Bliskiego Wschodu (Irak – 5 osób, Syria – 8). Cała reszta przywędrowała między innymi z Azji Środkowej (Afganistan – 20), Południowej (Bangladesz – 47, Nepal – 2, Pakistan – 27, Sri Lanka – 4) oraz Południowo-Wschodniej (Republika Związku Mjanmy – 1).

Przybyli tu, z – dobrze widocznego z nadbrzeża w Kos – tureckiego półwyspu Bodrum. Krótka droga przez Morze Egejskie wiąże się z niebezpieczeństwem śmierci w morskich falach. Niektórzy imigranci nie potrafią pływać, a często przeciążone pontony bądź prowizoryczne łodzie nie wytrzymują ciężaru. Ponadto przemytnicy w Turcji przygotowują łodzie z niewielki zapasem paliwa, aby imigranci mogli dopłynąć tylko do wybrzeży Kos bądź pasa wód terytorialnych Grecji, gdzie policja portowa zmuszona jest do podjęcia akcji ratunkowej w związku z zagrożeniem ich życia.

Uratowani z niebezpiecznej przeprawy oczekują na nadbrzeżu Kos, spacerują uliczkami tego najważniejszego miasta wyspy, klimat i pogoda temu sprzyjają. Niektórzy spędzają czas w miejscowych lokalach gastronomicznych. Punktem centralnym w życiu imigrantów są uliczki i niewielki plac obok komisariatu Policji, gdzie czekają na decyzje władz odnośnie swego dalszego losu.

W parku za komisariatem policji, na terenach przylegających do starożytnego Forum, międzynarodowa organizacja Médecins Sans Frontières zorganizowała punkt pomocy. Rozbito sześć dużych namiotów dla imigrantów. Lekarze i wolontariusze zapewniają podstawową opiekę zdrowotną, medyczną i psychologiczną, a także ofiarnie służą pomocą w przystosowaniu kulturowym.

Główne miejsce pobytu imigrantów w Kos to chodniki ulicy Akti Miaouli, ciągnącej się wzdłuż nadbrzeża, obok mola, siedziby Policji i pod murami twierdzy Joannitów do portu promowego

Najważniejsze miejsce dla imigrantów na Kos – tablica informacyjna obok siedziby Policji

Ujęcie wody służące do codziennej toalety. O zachowanie czystości w tych spartańskich warunkach niełatwo...

Punkt pomocy Médecins Sans Frontières

Tablice z informacjami i pouczeniami dotyczącymi funkcjonowania w nowym miejscu i kulturze

Lekarze organizacji Médecins Sans Frontières podczas pracy

Wolontariusze organizacji Médecins Sans Frontières rozdają imigrantom małe „plecaki” z podręcznymi rzeczami (w składzie takiego zestawu m. in. czapka, przybory toaletowe, produkty spożywcze)

Na modlitwie pod murami twierdzy Joannitów

Imigranci są w stałym kontakcie z rodzinami, którzy pozostali w rodzinnym kraju

Ireneusz St. Bruski

Kos, 10 października 2015

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl