Niszczenie polskiej telewizji zaczęło się od likwidacji jej twórczego potencjału poprzez pomysł, by produkować na zewnątrz i kupować! Zlikwidowano redakcje.To był pomysł na pozbycie się troski o produkt, ustawienie decydentów w roli arbitrów, „panów życia i śmierci”. W rezultacie ani nie było lepiej, ani taniej. Pomysłodawcy – „pampersi” wyparowali, przeszli jak smród po gaciach. Pobrali wielotysięczne odprawy. Na Woronicza rozpoczął się proces degrengolady. Animatorem był Walendziak. Tragikomiczne jest to, że gwóźdź do trumny TVP wbija Daszczyński – były współtwórca reform z tamtych lat.

    Po degrengoladzie PSL i SLD teraz kolej na zupełnie już niepotrzebną firmę – zakłamaną do szpiku kości, szkodliwą. Trzeba ją zamknąć i zbudować od nowa.

    To nie prawda, ze ludzie bez telewizji publicznej z Woronicza żyć nie mogą. Gdyby coś nagle walnęło w te anteny nic by się nie stało. To tak jak ze spróchniałym drzewem. Przyjedzie straż pożarna zetnie a zarobaczone zwłoki wywiezie. Jakiś zdolny reżyser powinien zrobić film – galerię prezesów, którzy się tu przewinęli i dorobili. Większość z nich nie miała nic wspólnego z jakąkolwiek twórczością. Byli to polityczni usługowcy, lizusy władzy. Gotowi zrobić zawsze i wszystko co im się każe. Większość – podkreślam większość z nich - nie pozostawiała po sobie ani książki ani filmu ani nawet wierszyka. Byli to po prostu posłuszni urzędnicy jakich wielu mamy w naszym pięknym kraju. Ludzie gotowi za oferowaną im chwileczkę władzy i niezłe pieniądze na służalczość i wazeliniarstwo. Gdyby zebrać do kupy i ustawić w jednym rzędzie zobaczylibyśmy rząd bezosobowych i wystraszonych facetów.

    Wiadomo, że Telewizja Polska nie powinna być ani „ich”, ani „żadnych innych”. Oczywiście są ludzie, których obiektywizm, uczciwość i wrodzone poczucie mówienia prawdy – mogłoby zapewnić prawość tej instytucji. Tyle że decydenci, kolejni, partyjni, a także tak zwane Rady – nie zrobiły tego co do nich należało. Przykładem może być ostatnio przeprowadzony, niedokończony konkurs na woroniczowskie władze. Odpowiedzialna – a w praktyce zupełnie nieodpowiedzialna Rada Nadzorcza TVP składająca się również  z ludzi desygnowanych politycznie - nie dogadała się z decydentami medialnymi z placu o pięknej, zszarganej przez KRRiT nazwie. Mamy przez to cyrk ośmieszający państwo a także zamęt prowadzący do dalszej destrukcji firmy. Chociaż zdawało by się, że w wypadku Telewizji Polskiej trudno jest coś jeszcze popsuć. Wybrano, czy nie wybrano nowe władze? Nie wiadomo. Cyrk Paythona trwa!

    Czekamy na 6 sierpnia. Potem na 25 października. Czas się dłuży.  Zabraknie go jednak po wakacjach, gdy zacznie się gorączkowe przedstawianie kandydatów. Znowu ludzie będą głosować na osoby zupełnie nieznane. Zabraknie czasu, by w pełni kandydatów przedstawić, dać im szansę wypowiedzi. A przecież to oni mają decydować o losach społeczeństwa i kraju. Oczywiście władza aktualna wpychać będzie gdzie się tylko da „swoich”. Takich samych a nawet tych samych co grzeją ławy przez ostatnie osiem lat a nawet wcześniej. I znowu wielu z nich mimo, że na listach dostaną … pałę ( to tzw. jedynki) – mierni ale wierni kręcić będą przez następną kadencję młynka i udawać posłów, senatorów. Będą biegać tam i z powrotem po parlamencie, marnować benzynkę i pobierać co się tylko da. Tej milczącej większości nikt nie zna, wielu z nich nawet przez całą długą kadencję zupełnie się nie ujawniło. Zduszeni przez liderów służą do mechanicznego podnoszenia ręki. Ci ekranowo telewizyjni opanowali sztukę mówienia o niczym, wdzięczenia się.

    Proszę bardzo – niech zawalcuje w TVP Miller z Grodzą, a Palikot z Senyszynową. Już się podobno dogadali. Będzie super! Pierwsze miejsce w „Tańcu z gwiazdami” gwarantowane. Oczywiście gdy w jury zasiądzie pani Waltzowa, a do tego jeszcze Petru za rączkę z Balcerowiczem. Oczywiście – Panie Prezesie Daszczyński – wszystko przy otwartej kurtynie. Transmisja na żywo, w prime-time, w „Jedynce”. To w końcu misja!

        20.07.2015            Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl