Odchodzi prezes, niech żyje prezes! TVP ma nowego prezesa. Ma prezesa, ale nie ma zarządu. Tzn. ma zarząd, ale w niepełny składzie. Wybór nowego zarządu telewizji publicznej przypomina scenariusz do serialu. Ostatni odcinek sezonu jest napisany tak, by w każdej chwili mógł nastąpić ciąg dalszy. Tak oto telewizyjny nadawca padł ofiarą własnej poetyki.

            KRRiT zdecydowała się odrzucić zaproponowanych przez radę nadzorczą TVP dwóch kandydatów do zarządu, bo rada nadzorcza nie dostarczyła Krajowej Radzie kompletu aplikacji wszystkich kandydatów. Z ociąganiem i po sporach przesłała jedynie dokumenty osób, które wygrały konkurs. W tej sytuacji Krajowa Rada powołując się na ustawowy obowiązek jawności przebiegu konkursu odrzuciła proponowany przez radę nadzorczą skład. Odrzuciła, ale nie w całości. Zatwierdziła wybór prezesa. Dlaczego zatwierdziła prezesa, a nie zatwierdziła członków zarządu? By nie „destabilizować spółki”. Tyle, że niezatwierdzenie członków zarządu oznacza powtórzenie konkursu, a jak wiadomo walka o najwyższe stanowiska w TVP (a co za tym idzie i niższe stanowiska) zawsze powoduje destabilizację w tej firmie. Tak więc wybrano stabilizację utrzymując destabilizację. Perfekcyjny thriller. Takie „House of Cards” na miarę naszych mediów publicznych.

            Tak na marginesie jeżeli chcemy dotrzymać „ustawowego obowiązku jawności” obrad rady nadzorczej to proponuję zapis o obowiązkowych posiedzeniach nadzorczego jury przy suto zastawionym stole w „Sowie i Przyjaciołach”. Nie wyszłoby nam to tanio, ale za to w pełni jawnie i mielibyśmy tak lubianą przez publicznego nadawcę produkcję zewnętrzną.

            Skoro już jesteśmy przy zewnętrznych produkcjach TVP to mamy nowy epizod w swoistym spin-offie jakim jest outsourcing dziennikarzy. Leasing Team właśnie zwolnił dyscyplinarnie szefową związku zawodowego Wizja Agatę Ławniczak. Mocne uderzenie na zakończenie sezonu. Po wakacjach akcja serialu opowiadającego o walce o prawa pracownicze w III RP przeniesie się na salę sądową. Nasza tv zapatrzona jest na Zachód więc mam nadziej, że wszystko zakończy się happyendem.

            Czeka nas też kolejny sezon o „Lisie Pospieszalskim”. W zeszłym tygodniu TVP poinformowała, że podpisała z panami umowę na kolejne odcinki ich programów. Natomiast w tym tygodniu Pospieszalski poinformował, że o nowej umowie dowiedział się… z mediów. Dodał też, że dalej oczekuje wycofania się TVP z „kuriozalnych przeprosin” za jego program podczas kampanii wyborczej, w którym ukazała się słynna sonda „czy zagłosujesz na kandydata popieranego przez WSI?”. Obaj panowie chcąc skompromitować niepopieranego przez siebie kandydata posunęli się do manipulacji. Tyle tylko, że jeden chociaż przeprosił, a drugi dalej idzie w zaparte. Chyba szczerze, bo nie rozumie o co chodzi. Tak czy owak obaj okazali się grabarzami dziennikarskiej rzetelności, a pogrzeb tejże - jak przystało na telewizję – był transmitowany na żywo.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl