W sprawie Smoleńska - morda w kubeł. Słuchać radia - najlepiej bezwolnego z ulicy Malczewskiego. To prikaz dla naukowców. Chcesz granta - nie zajmuj się Tupolewem. Chcesz kopa - słuchaj Maciarewicza.

Plaster na oczach, uszach i sumieniu to warunek bycia i otrzymywania czegokolwiek na uczelniach i w instytutach. Przecież tyle jest tematów do rozwiązania. Nie musisz się docencie, profesorze zajmować akurat przyczyną śmierci 96 ludzi.

Oczywiście można odwrócić się plecami, zdusić w sobie naturalną naukową, albo i w ogóle ludzką, ciekawość i obrabiać przydzielone poletko. Można, choć trochę poboli a za to profity przyjdą.

Czy jednak zawsze tak będzie? Może w wielu ludziach zrodzić się z tego strachu i zaniechania syndrom kompleksu i uczucie wstydu. Boję się! Ale za to jestem. A może jednak już nie jestem naukowcem, człowiekiem dociekliwym i sprawiedliwym. Może jako wystraszony już nie jestem wolny. Może jednak nie jest mi wszystko jedno. A gdy stanę przed studentami będę mógł szczerze patrzeć im w oczy.

Katastrofa czy zamach? Macierewicz, czy pułkownicy w trybie ekspresowym przerabiani na generałów? To co się wżarło w ściany samolotu jest jeszcze do odkrycia. Oczywiście z każdym rokiem będzie to trudniejsze. Ale niemożliwe nie będzie nigdy. Tak mówią chemicy. Prawdziwi. Wykształceni i nie zgnojeni mentalnie.

Smoleńska kpina nazywa się Putin. Znalazł nad Wisłą pomocników. Natomiast ludzie uczciwi każdego dziesiątego dnia miesiąca cierpliwie przypominają - pokojowo i modlitewnie. I tak będzie nadal. Odejdą w niechlubną pamięć różne przypadkowe typy. Może nawet niektórych zeżre wstyd. Imię zdrajcy poniesie historyczny przekaz. Stała się rzecz zbyt straszna, by zapomnieć. I nigdy to nie zostanie zapomniane!

 

Stefan Truszczyński                                                              10 lipca 2015                 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl