Były wysokiej rangi pracownik aparatu bezpieki napisał książkę dość szczerą. Wydał ją najdzielniejszy wydawca Piotr Jegliński. Może zachęci to kolegów byłego tajniaka do porzucenia ciemnej strony. Zło dobrem zwyciężaj. Może się uda i za panem Piotrem Wrońskim pójdą inni. Poznański oddział Gazety Wyborczej buntuje się przeciw otwartemu wspieraniu Komorowskiego i Platformy. Pani Ogórek zachwycona jest przemówieniem Andrzeja Dudy.

No proszę, coś się dzieje. Może nawet dowiemy się w końcu czy tajny aneks do raportu WSI, trzymany w jednym egzemplarzu w kancelarii Prezydenta – jeszcze istnieje?

Nadchodzą ciekawe miesiące. Gorące lato. Może przełomowe? Poszły konie po betonie. Zadudniło aż miło. Teraz trzeba działać konsekwentnie, krok po kroku. Ludzie! Jeszcze czas, jeszcze pora. Wyrzućcie z siebie tego potwora, upiora. Idź precz zarazo. Rozparceluj się i zatomizuj. „Trawo, trawo do kolan – pisał poeta – urośnij do czoła, żeby myślom nie było ani mnie ani pola”. Cytuję z pamięci, więc pewnikiem się rąbnąłem. Chodzi – mnie! - by zasłonić to wszystko co rozbabrane i zapomnieć o popaprańcach. Pa, pa, pa – PO. Idźcie już sobie – w krzaki, na ryby, gdzie bądź. Nakradliście więcej niż się dało. Oddajcie dobrowolnie przynajmniej połowę.

Krzyczą, że Duda nie ma z czego pokryć obietnic. Otóż to wy Kulczyki-Solarze-Sołowowy-Karkosiki i wielu innych powinniście partycypować w kosztach reindustrializacji i odnowy. Pozbędziemy się w ten sposób waszych zagranicznych konkurentów (stopniowo i zgodnie z prawem) i pozostanie dla polskiego wytwórcy wielki 36-38 milionowy rynek. Wróćmy do polskich Polonezów, Junaków, ubrań Intermody i Wedla. Będzie można wystarczająco szybko jeździć, bardzo elegancko się ubierać i jeśli już psuć sobie zęby to słodyczami made in Poland, a nie z rosyjskich fabryk ukraińskiego Poroszenki. Najpierw PŻM-owski, a potem może i PLO statki wypłyną na morza i oceany. Pogonimy na Bałtyku duńskie paszowce drenujące do cna nawet mikro zasoby naszego morza. Niepotrzebne nam żarłoczne foki Pana Skóry wyjadające u ujścia Wisły ikrę łososiową, wyżerające z sieci ryby i doprowadzające do rozpaczy helskich rybaków.

Wszystko się zrobić da! Zacznijmy od eliminacji kłamców podwieszonych do KRRiTV i niepolskich pism, które wyciekają wprost z szamba.

Lisy, Kraśki i Olejniki nie będą miały miłych wakacji. Najlepiej niech zmienią zawód. Przecież to jednak zdolne osobniki. Niestety do wszystkiego.

Medioznawcy amerykańscy mówią, że tam na jednego dziennikarza przypada czterech komunikatorów. U nas jest znacznie gorzej, nauczycielom od żurnalistyki pomylił się ten szlachetny zawód z PR-em. Chwalić jest oczywiście łatwiej, bo można załapać się na jakiegoś gadżeta, na wycieczkę w bliższe lub dalsze krzaki. Ale cóż to ma wspólnego z uprawianiem dziennikarskiego zawodu. To parodia, świństwo, nadużycie, grzech – jak kto woli.

Dziś, gdy każdy może sobie dziennikarzyć w internecie, zapotrzebowanie na złotoustych spada. I niech spadnie do końca. Internet zdominuje przekaz. Najwyżej babcie i dziadkowie słuchać będą informacji z ust wnuczków, którzy w ten sposób częściej będą dziadków odwiedzać. A telewizory na śmietnik. Że jest tam źle, no w tej publicznej tv,  widać choćby z przebiegu konkursu na woroniczowego prezesa. Głupich jeszcze głupsi rekrutują, więc zwierzchność decyzyjna w nie lada kłopocie. W KRRiTV jest tylko jeden ludowiec, więc o przekręt w stylu wyborczym dość trudno. Ale wszystko możliwe. Zresztą i dworska rada jest do luftu. Tym bardziej, że teraz trzeba będzie zabiegać o łaski nowego wodza głównego. Mam nadzieję – nadaremno. Wierzę, że na kardynalskim skwerze też wkrótce zadudni.

Należałoby poprosić mecenasa-redaktora Marka Markiewicza, coraz ważniejszego prawnika a kiedyś twórcę ustawy, o przypomnienie jak to w założeniu miało wszystko działać. Bo jak działa sami widzimy. KRRiTV zasiadła przy ważnym skwerze co kosztuje milion rocznie, ale poradzić sobie ni jak nie może. Miała zło dobrem... ale skupiła się na walce z dyrektorem z Torunia i trwa w tym sporze. To właśnie Marek Markiewicz przydzielał onegdaj koncesje. Zrobił jak zrobił. A dziś marazm trwa. Radio jeszcze leci Grześkowiakiem, telewizja Kraśką. Zło dobrem zwyciężaj! A jak się nie da?

3 IV 2015 Stefan Truszczyński 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl