Na komorowskiej stypie, gdzieś tam w holu, smutna grupa żegnała swojego prezydenta. Żałosne wezwanie „do walki” nie wiadomo z kim i po co – zakończyło smętny okres 5-letniego pseudowodzostwa. Adieu, monsieur! Pani Kopacz pocieszała, ale buźka drugiej damy coś innego wyrażała. Też wkrótce będzie miała wychodne. Gdzieś z boku przy boku Schetyny, Gronkiewicz-Waltz i inne niezbyt liczne córeczki i syny. Niesiołowskiego nie było.

Jeszcze przetrzymajmy, jeszcze się nie spieszmy. Byle do 6-tego sierpnia. Póki co - róbmy swoje.

Nazwisko Duda kojarzy się ze słowem uda. Dobrze więc się kojarzy. „Polak potrafi” - mówi Skowroński i WNET rusza w Polskę. Ja mówię – reindustrializacja. Damy radę!

Należy oczekiwać rozmaitych ataków. Psy szczekają, ale karawana jedzie dalej. Poszarpią cię nawet za nogawki. Nic to. Potrzebna jest konsekwencja. Spokój i determinacja. Długo trwało czekanie. Rozpoczyna się działanie. Dość czasu już przepadło. Zdjęcie „śpiących” w Gazecie Polskiej to będzie symbol ustępującej prezydentury. Z gabloty pod Belwederem wyciągnięto zabytkowy wóz prezydencki, ale Pan Komorowski już nim nie pojeździ. Idzie, a właściwie jedzie pełnym gazem nowe. Platformersi, pora opuszczać okręt, bo ta łajba tonie. Najlepiej jedźcie tam, gdzie wasz niedawny lider i prawdopodobnie pieniądze wielu z was. Cisza nad tą trumną. Choć szczerze mówiąc wolałbym, żeby was szlag trafił!

To już jest piękna wiosna, a jeszcze piękniejsze będzie lato. Musi być jednak pracowite. Wyborczy kontrolerzy dobrze się spisali, ale odpoczną dopiero w październiku. Jak będzie już po PO! Trzeba zacząć promować ludzi prawych i mądrych. Bardzo wielu jest takich w Polsce, a także poza granicami, gdzie musieli wyjechać by przeżyć. Niech wrócą. Ale nie wszyscy. Premierostwu Tuskowo-Bieńkowskiemu życzymy pozostania tam gdzie są, albo jeszcze dalej. Jedźcie do Pernambuko albo na Hawaje. Odpowiednią kupkę na pewno macie odłożoną. W końcu gdzieś te pieniądze z powszechnej wyprzedaży muszą być. Nieprawdaż?

Polak potrafi – bo m.in. zna się na ortografii. Z dna droga jest tylko jedna – w górę. Zniknął także garb – ambaras. Wszyscy (no, prawie) będą chcieli teraz naraz. Ale żeby nie nastąpiło bezhołowie, niechże profesor Gliński podpowie. Od rolnictwa – Wojciechowski, od lecznictwa – profesor Chazan. Jest jeszcze Waszczykowski, Szczerski, Szewczak i Szyszko. I wielu, wielu innych.

Mamy tylko kilka miesięcy by przedstawić ludzi ciekawych i mądrych. Pamiętajmy, że trzydziesto-czterdziestolatkowie to już ludzie ukształtowani. Dajmy im głos przez medialne tuby. Niech mówią do nas, przekonują. Do nas i do Dudy. Niech mówią z Krakowa, Łodzi i Wrocławia. Z Kielc, Olsztyna, Gdyni i Szczecina. Rzeszów zbudował polską dolinę krzemową i ma najdłuższy samolotowy pas startowy w Polsce. Świdnik i Mielec mają ciągle jeszcze nadzieję. W Tatrach niech pogonią cwaniaków kolejkowych obudzone ze snu niedźwiadki (skoro górale nie potrafią). W Gdańsku zamiast kolejnych muzeów trzeba odbudować stocznie. W Koszalinie (i w ogóle wszędzie) – pogonić nepotyczne struktury. W Poznaniu – przywrócić należy miastu symboliczny pomnik, może Wielkopolanie przetrą „skomorowane” oczy. Była w Kielcach wielka fabryka „Iskry”, teraz kościół w środku miasta zasłonięto drogowym parawanem. Niech ruszą szczecińskie doki, niech znikną Włosi i Rosjanie z budowy bazy gazowej w Świnoujściu, bo przecież oni tak pracują by nigdy jej nie ukończyć. Niech ruszy transport na Odrze, przekop na mierzei wiślanej otworzy drogę wodną do Elbląga. Śląsk niech spokojnie wydobywa i odzyska swoje huty. LOT niech lata wysoko. Wszystko to możliwe. I Bóg da się spełni.

 

 

30 V 2015 Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl