Rzecznik Praw Obywatelskich napisała do minister kultury list zwracając jej uwagę, że obecny system poboru abonamentu TV jest niekonstytucyjny. Opłata abonamentowa jest bowiem tzw. daniną publiczną i jako taka wedle konstytucji powinna mieć charakter powszechny, a tymczasem abonament płaci niewielka część do tego zobowiązanych.

Prof. Irena Lipowicz przytacza dane, z których wynika, że z 13,5 mln gospodarstw domowych odbiorniki radiowe lub tv zarejestrowała jedynie połowa. Z tej niezarejestrowanej połowy prawie 45 proc. jest zwolnionych z opłaty. Z kolei z pośród gospodarstw, które odbiorniki zarejestrowały tylko niecały milion płaci abonament. Jak widać grupa tych, którzy podzielają lekceważący stosunek do płacenia abonamentu ujawniony przez b. premiera Donalda Tuska jest dominująca. Rzeczywiście trudno w takim wypadku mówić o powszechnej daninie publicznej.

Rzecznik napisał, ale szczerze wątpię by minister kultury Małgorzata Milanowska się tym szczególnie przejęła. Jeżeli rządząca koalicja od lat lekceważy postępującą zapaść systemu abonamentowego skutkującego komercjalizacją mediów publicznych (szczególnie TVP) to dlaczego nagle miałaby się przejąć kwestia niekonstytucyjności abonamentu? No ale jesteśmy w szczęśliwym momencie. Przed nami finałowa tura wyborów prezydenckich i na pewno coś pocieszającego w tej sprawie mają nam do powiedzenia już tylko dwaj kandydaci.

Jeszcze przed pierwszą turą portal wirtualnemedia.pl zapytał kandydatów co sądzą o opłacie audiowizualnej. Nie odpowiedziało zaledwie trzech kandydatów, ale znalazł się wśród nich niestety prezydent Bronisław Komorowski. Trochę się nie dziwię. Dlaczego? Otóż musiałby chyba zacząć od krytyki Tuska za jego wspomnianą wcześniej wypowiedź. Po drugie PO „pracuje” nad wymianą abonamentu na opłatę audiowizualną od kilku lat. Do policzenia zapowiadanych ostatecznych terminów złożenia projektu w Sejmie brakuje palców jednej ręki i nic nie wskazuje na to, żeby przed końcem kadencji sytuacja uległa zmianie. Ciągle aktualna jest diagnoza odchodzącego min. Zdrojewskiego, że w tej sprawie „koalicji brak jest woli politycznej”. Po trzecie kandydat/prezydent musiałby ustosunkować się do faktu, że wobec bierności rządu i posłów mógłby, jako prezydent, wykazać się własną inicjatywą, ale się nie wykazał.

Na pytanie wirtualnychmediów.pl odpowiedział natomiast Andrzej Duda. Oczywiście skrytykował Platformę za ponad 7 lat bezczynności i dodał: „Uważam, że system finansowania mediów publicznych powinien zostać zmieniony i w większym stopniu winny one być zasilane ze środków publicznych, a nie komercyjnych ale przypuszczam, że taka ustawa powstanie dopiero po zmianie władzy w Polsce”. Jak wynika z całej wypowiedzi miał na myśli wygraną w wyborach parlamentarnych, a nie tylko prezydenckich. Zero refleksji dlaczego PiS nie dokonał próby zmiany podczas dwuletnich rządów, a jak pamiętamy wystarczyło wtedy czasy na rewolucyjną zmianę pełnego składy KRRiT. Zero też wyborczych opowiadań o aktywnej prezydenturze, a przecież co by przeszkadzało na listę prezydenckiej aktywności wpisać sprawę finansowania mediów publicznych? A może jednak jest coś co by przeszkadzało. To obietnice obniżania podatków, tak trudne do pogodzenia z zapowiedzią wprowadzenia nowego za jaki byłaby uznana powszechna opłata audiowizualna.

Tak więc za dwa tygodnie możemy wybrać pomiędzy kandydatem, który nie chce mówić czego nie zrobił w rzeczonej sprawie on sam i jego partia, a kandydatem, który nie mówi o tym czego nie planuje on sam i nie zrobiła jego partia. Jak to mówi klasyka polskiego kina: „ciemność widzę”. Ta ciemność będzie jednak rozświetlona swoistym blaskiem komercyjnego blichtru. Na antenie TVP zamiast resztek misji będzie gościć (niczym niedawno w TVN) Ola Ciupa (taka modelka znana z atrakcyjnego biustu) i radośnie donosić, że właśnie została „twarzą klapek” na co „ciężko pracowała”.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl