„Krytyka Polityczna” uznała, że w mediach występuje za mało ekspertów płci żeńskiej czyli jakby to przełożyć z polskiego na feministyczny za mało jest ekspertek. Wyliczono, że np. proporcje goszczących w telewizji mężczyzn i kobiet to pięć do jednego. Rzeczywiście dysproporcja duża, więc życzę twórcom/twórczyniom strony ekspertki.org powodzenia. Nas dziennikarzy od przybytku danych o ekspertach męskich i żeńskich na pewno głowa nie rozboli.
Ponieważ temat jest feministyczny to oczywiście na łamach „Wyborczej” zacytowano prof. Magdalenę Środę, która wyjawiła: „Ja bardzo chętnie poznam opinię kobiet np. na temat zakupu rakiet Patriot”. Dla mnie to wszystko jedno czy o Patriotach opowiada mi kobieta czy mężczyzna byle to był ktoś kompetentny, bo akurat nie mam o tym pojęcia. No więc jak mi wszystko jedno to może być kobieta. Wchodzę więc na stronę ekspertki.org. i widzę pytanie: „Czego szukasz?”. Wpisuje „rakiety Patriot”… i nic. No to może „uzbrojenie”… nic. No to może „konflikty zbrojne”? …. Jest! System znalazł ekspertkę od… rozwiązywania konfliktów wewnątrzszkolnych. Na hasło „systemy rakietowe” zaproponowano mi kolejne trzy ekspertki: jedną od optymalizacji procesów biznesowych, drugą od prawa antydyskryminacyjnego i trzecią od audytu wewnętrznego.
Niezrażony kliknąłem okienko „przeglądaj kategorię”. A nóż na piechotę pójdzie mi lepiej. Hmmmm. Kategorie są 23, ale jakiejś militarno – wojenno – obronnej nie ma. Zdesperowany kliknąłem jeszcze „Innowacje i nowe technologie” i zostałem nagrodzony propozycja nawiązania kontaktu z „Design Konsultantem”, która przedstawia się jako: „ewangelistka podejścia opartego o współtworzenie produktów i usług z użytkownika” (pisownia oryginalna). Wymiękłem decydując się na wygooglanie nieszczęsnych Patriotów.
Googlanie Patriotów okazało się być googlaniem z niespodzianką. Link od linku, który był linkiem do innego linku wyrzucił mnie na stronę Rzepy, gdzie znalazłem informację, że od lipca zeszłego roku w agencji informacyjnej AP część depesz finansowych opracowują roboty, a od tej wiosny owe roboty będą opracowywać też informacje sportowe. No i jeszcze, że „Narrative Science, firma specjalizująca się w zautomatyzowanych technologiach dziennikarskich, twierdzi, że w 2030 roku około 90 proc. artykułów newsowych będzie generowanych przez algorytmy”. O rany. To co z robotą dla dziennikarzy?
Otóż tu wygooglałem też dobrą wiadomość. Jest nią ogłoszenie o pracy. Firma naTemat.pl poszukuje „dziennikarza reklamy natywnej”, czyli takiej osoby, która jest w stanie napisać tekst reklamowy, który do tego stopnia wygląda jak dziennikarski, że czytelnik nie dostrzeże owego „drobnego” oszustwa. No cóż, wprawdzie zwalniają w newsach, ale przyjmują w redakcji podróbek.
