Marcowe zebranie Zarządu Głównego SDP w Warszawie odbyło się w poszerzonym składzie. Prezes Skowroński zaprosił dodatkowo przedstawicieli oddziałów i dał im szansę dopowiedzenia czegoś od siebie do planów przygotowań do Nadzwyczajnego Zjazdu w kwietniu w Kazimierzu Dolnym. Wiadomo, że zjazd będzie wyłącznie programowy, że są wydelegowane osoby z zarządu do kilku głównych bloków tematycznych, że rzeczywiście będzie sporo czasu na dyskusje na tematy zawodowe a nie na przepychanki personalne czy zawiłości proceduralne.
Kilka wątków poruszonych w czasie tego poszerzonego zebrania wskazywało po pierwsze na to, że mamy potencjał, w tym także moce twórcze w oddziałach, żeby zjazd w Kazimierzu nie był tylko czczą gadaniną albo jałowym narzekaniem. Mamy pokonferencyjne publikacje analityczne o stanie mediów lokalnych, mamy cząstkowe analizy zwolnień pracowników w regionalnych mediach publicznych, mamy wyniki pilotażowej ankiety o statusie zawodu dziennikarza w Polsce i przygotowujemy drugą, rozszerzoną wersję tego badania, mamy struktury, czyli Centrum Monitoringu Wolności Prasy i Fundację Solidarności Dziennikarskiej. Bylibyśmy w stanie pokazać kilka obrazków, kilka fotografii, jak to nazwał Stefan Truszczyński, ilustrujących stan polskich mediów. Nie jesteśmy jednak, jak można było w dyskusji wyczuć, wystarczająco przygotowani, żeby mieć gotowe rozwiązania w najbardziej palących sprawach, takich jak ochrona zawodu, ustawodawstwo medialne, systemy wsparcia, programy edukacji medialnej. Nie bez znaczenia jest zapewne i to, że niektóre próby, takie jak przygotowanie własnej SDP-owskiej nowelizacji prawa prasowego spaliły na panewce. Nie napiszemy przed zjazdem, czy na zjeździe projektów ustaw, nie sporządzimy zarysu regulacji zawodu dziennikarza.
Jednym słowem, recept nie mamy, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby najpierw postawić solidną diagnozę stanu dziennikarstwa i rynku medialnego w Polsce w 25 lat po odzyskaniu wolności. Taka „Czarna Księga” powinna była oczywiście powstać najpierw ćwierć wieku temu. Ale skoro wtedy nie powstała, to można to zrobić teraz. Czarnych stron, błędów i zaniedbań, może innych niż wtedy, ale nie jest niestety wcale mniej, niż na początku transformacji. Taką myślą wiedziony zaproponowałem przystąpienie do przygotowania wydania „Czarnej Księgi” Polskich Mediów. Okazją do opracowania szczegółowego konspektu i harmonogramu pisania takiego raportu mogłyby być obrady Nadzwyczajnego Zjazdu w Kazimierzu. Oczywiściez jednoczesną zapowiedzią przygotowania zaraz potem „Białej Księgi”, czyli zbioru rekomendacji i gotowych rozwiązań.
A co by się składało na „Księgę Czarną”? Moim zdaniem głównych pięć rozdziałów, niektóre rozłożone na kilka owych „fotografii”:
Po pierwsze, raport na temat prasy, w szczególności prasy regionalnej z trzema podpunktami:
-
Patologia prywatyzacji (na przykładzie zjawiska pod nazwą PolskaPresse)
-
Zatrudnieniei związany z tym mechanizm ograniczania wolności słowa (tutaj znalazłaby się lista zwolnionych w redakcjach w ciągu ostatnich kilku lat)
-
Obniżenie jakości dziennikarstwa przez koncentrację wielu tytułów jednego segmentu medialnego w jednych rękach (na przykładzie Ringer Axel Springer Polska grupy Bauer Media) i przez negatywna selekcję pracowników mediów.
Po drugie, raport o prasie lokalnej, a w nim przede wszystkim temat:
-
Ograniczenia niezależności od miejscowej władzy i reklamodawców (tutaj znalazłby się uaktualniony raport o mediach lokalnych przygotowany po konferencjach organizowanych przez SDP).
Po trzecie, raport o regionalnych mediach publicznych, a w nimi o:
-
Rujnowaniu majątku telewizyjnych ośrodków regionalnych
-
Outsourcingu w zatrudnieniu.
Po czwarte, raport o mediach publicznych centralnych, w szczególności o:
-
Ich uwikłaniu w system polityczny.
Po piąte, raport o ochronie zawodu dziennikarza, a właściwie o jej braku, czyli o:
-
Kondycji dziennikarzy w Polsce i dezintegracji środowiska (tutaj zamieszczone byłyby wyniki szerokiej, reprezentatywnej ankiety)
-
Nieuregulowanym statusie zawodu dziennikarza (brak rozwiązań prawnych, brak ochrony korporacyjnej)
-
Nieuregulowanej etyce zawodowej, braku przestrzegania zasad rzetelności dziennikarskiej, niewystarczającej środowiskowej kontroli tych zasad
-
Braku systemu edukacji medialnej (na poziomie szkolnym w formie odpowiedniej ścieżki edukacyjnej i na poziomie uczelni, w których nauka zawodu dziennikarskiego ma więcej wad niż zalet).
Sadzę, że dalibyśmy radę zdążyć opublikować tę pierwszą „czarną” część do końca roku, przygotować konspekt drugiej „białej” ksiegi do stycznia 2016 roku (znalazłyby się tam propozycje mechanizmów regulacji i deregulacji, nowy środowiskowy kodeks etyczny, zmiany w prawie prasowym, projekt ustawy o zawodzie dziennikarza, założenia do ustawy o radiofonii i telewizji, propozycje systemu finansowania mediów publicznych, itd.), a publikację doprowadzić do skutku w połowie 2016 roku.
Krzysztof Gurba, prezes Oddziału Krakowskiego SDP
