Przeczytałem z zainteresowaniem, co Stefan Truszczyński pisze o Hienie: „tę nagrodę mamy w SDP tylko jedną. Gdy przydzielamy ją mainstreamowcom wrzask jest potworny.” Pomyślałem, a gdyby tak Zarząd Główny przyznał ją kiedyś dziennikarzowi spoza mainstreamu, a może nawet niepokornemu, to czy wtedy wrzask byłby mniejszy? Może warto czasami takie pytanie postawić.

A sytuacja jest wyborna, aż się prosi, żeby coś przypomnieć i skomentować poprzez tak zwane badanie komparatystyczne, czyli po prostu przez porównanie. Kilka lat temu do „nagrody” Hieny został nominowany Cezary Łazarewicz za tekst o ojcu braci Kaczyńskich – Rajmundzie Kaczyńskim. Przypomnę, że w uzasadnieniu tej nominacji jury, czyli ZG SDP, stwierdziło: „Opierając się głównie na anonimowych informatorach autor kolportuje plotki, domniemania i hipotezy na temat spraw intymnych, oraz stawia piętnujące tezy dotyczące relacji rodzinnych. Tekst tak głęboko ingerujący w prywatne życie został napisany pod tezę polityczną, mającą w efekcie uderzyć w lidera opozycji oraz dobrą pamięć o nieżyjącym prezydencie RP.” Aczkolwiek nie głosowałem za tamtą nominacją (bo już wtedy byłem przeciwnikiem tej „nagrody”), to samą ocenę etyczną artykułu uznawałem za słuszną.

Ale historia lubi się powtarzać. Tydzień temu powtórzyła się, tyle że w lustrzanym odbiciu, bo autorem publikacji w tygodniku „W Sieci” jest dziennikarz uznawany za prawicowego, a negatywnym bohaterem tekstu znana polityczka. Autor - Andrzej Rafał Potocki - był nominowany w 2002 roku (wraz z Michałem Karnowskim) do nagrody Grand Press w kategorii dziennikarstwo śledcze za świetny tekst „Przerwane milczenie”. Po latach tenże dziennikarz prowadzi śledztwo dotyczące penisa Anny Grodzkiej. Opierając się na anonimowych źródłach drąży temat, pisząc, że Grodzka przebiera się w męskie ubrania (na marginesie dorzucę, że też widziałem kobiety w męskich spodniach czy nawet w koszulach!), na dodatek mieszka z inną panią, a w domu mieszka jeszcze matka tej pani. Autor sugeruje, że obie panie łączy nie tylko zależność służbowa; „mieszkają razem, prowadzą wspólne gospodarstwo domowe”. Stwierdza też, że w życiu publicznym i medialnym Grodzka pojawiła się właśnie ze względu na swoją seksualność, co jest nieprawdą, bo jako Krzysztof Bęgowski, była już wcześniej w tym życiu obecna (o czym zresztą Potocki pisze w dalszej części artykułu). Proces zmiany płci pokazuje film Sławomira Gruenberga z 2010 roku, który można obejrzeć w Internecie. Na czym więc autor opiera domniemanie, że Grodzka nie pozbyła się męskiego narządu? Na plotkach i przypuszczeniach anonimowych informatorów. Bo jak jest śledztwo, to muszą być anonimowi informatorzy. Tylko – zapytam - jaki interes społeczny stoi za śledztwem w sprawie „interesu” Anny Grodzkiej – to znaczy, czy ona ma ów „interes”, czy nie? Moim zdaniem – ŻADEN. Nie obchodzi mnie, co ma pod sukienką posłanka Grodzka i z kim sypia, tak samo, jak nie obchodzi mnie to w odniesieniu do innych polityków, o ile nie wpływa na sposób sprawowania przez nich funkcji publicznych. Ale, poczekajmy, może będą także śledztwa wobec pozostałych kandydatów na prezydenta? Może kolejne śledztwa zaspokoją erotyczną ciekawość podglądaczy?

Porównanie pomiędzy metodami „śledczymi” dwóch wymienionych wyżej artykułów nasuwa się samo. Nie znaczy to, że domagam się Hieny za ten tekst. Wręcz przeciwnie, ŻADEN z tych dwóch artykułów do Hieny nie powinien być nominowany. Z kilku co najmniej powodów, a jednym z nich jest ten, że wpadka może przytrafić się nawet dobremu dziennikarzowi, który na swoim koncie często ma wiele wartościowych publikacji. Nie zgadzam się z Zarządem Głównym, że Hieny nadal należy przyznawać. Ten „tytuł” piętnuje dziennikarza, a nie sam tekst. Ponadto, mimo, iż nie podoba mi się ten czy ów artykuł, to do głowy jednak mi nie przychodzi, żeby uznać, iż nie wolno takich artykułów publikować. To kwestia osobistego smaku i rozumienia roli dziennikarza. Ja rozumiem ją inaczej niż – w tym przypadku – Andrzej Rafał Potocki.

Jeśli nie Hiena, to co? Czy odpuścić sobie w ogóle etyczną ocenę tekstów dziennikarskich? Po co w takim razie mamy kodeks etyczny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich? Jest on właśnie po to, żeby nie godzić się na naruszenia zasad etyki dziennikarskiej. W Kodeksie jednak nic nie ma o Hienie. Istnieją tylko zapisy artykułów 24. i 25. o ewentualnych karach:

24. Za naruszenie zasad etyki dziennikarskiej odpowiada zarówno autor publikacji - prasowej, radiowej, telewizyjnej czy internetowej, jak i redaktor, wydawca czy nadawca.

25. Kary wymierzają sądy dziennikarskie, odpowiednio do charakteru i skali wykroczenia: upomnienie, naganę, czasowe zawieszenie w prawach członka SDP, usunięcie ze Stowarzyszenia; Naczelny Sąd Dziennikarski może orzec ogłoszenie werdyktu w mediach.

Kary dotyczą, po pierwsze, nie tylko autora tekstu, a po drugie, odnoszą się do członków SDP. Nagrodą Hieny przenieśliśmy je niejako poza nasze Stowarzyszenie. Należałoby zatem albo uzupełnić Kodeks o dodatkowy punkt obejmujący również niezrzeszonych (i ich karać, co jest oczywistą bzdurą), albo stworzyć dokładny regulamin odnoszący się do etycznej oceny tekstów dziennikarskich pojawiających się w polskich mediach.

 Istniała kiedyś Rada Etyki Mediów, z której SDP wystąpił (a może jeszcze istnieje? Kto ją ostatnio widział, kto o niej słyszał?) Powstała Obywatelska Komisja Etyki Mediów, o której też ostatnio jest cicho. Być może dziennikarze i inni przedstawiciele mediów uznali, że etyczne samoregulacje i przestrzeganie zasad etycznych dziś już nie jest potrzebne. Żywię nadzieję, że tak nie jest. Nie uważam jednakże, żeby antynagroda Hieny miała być (jak jest obecnie) jedynym regulatorem etycznych zachowań dziennikarzy. Moim zdaniem powinniśmy, jako SDP, dążyć do stworzenia ciała odpowiedzialnego za opracowanie dokładnych zasad etycznych (czegoś w rodzaju Editorial Guideliness BBC) i za ich przestrzeganie. I powinniśmy to uczynić w porozumieniu zarówno z przedstawicielami tzw. mediów mainstreamowych, jak i mediów określających siebie jako niezależne. Tylko takie ciało, wyrastające ponad środowiskowe podziały, będzie w stanie narzucić dziennikarzom wspólne normy i egzekwować ich przestrzeganie.

Marek Palczewski

12 lutego 2015


ps. pisałem o Hienie TUTAJ


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl