Doktor Zadrożny onkolog leczący tragicznie zmarłą aktorkę Annę Przybylską nie mógł się powstrzymać od przyjęcia telewizyjnego zaproszenia i poopowiadania na antenie o cierpieniu swojej pacjentki dodając równocześnie, że zmarła „prosiła, byśmy w miarę możliwości zachowali dyskrecję”. Ten brak umiejętności powstrzymania się rozpoczął lawinę. Od cytowania lekarza nie mogły powstrzymać się plotkarskie portale internetowe i tabloidy. „Super Express” oczywiście zrobił z tego temat na pierwsza stronę, ale z omówienia wystąpienia nie zrezygnowały też i poważniejsze gazety.

Te ostatnie przesunęły szybko punkt ciężkości na pytanie czy ujawniający informacje o pacjentce lekarz złamał zasady lekarskiej etyki. Część przedstawicieli odpytywanego przez dziennikarzy środowiska lekarskiego nie mogła się powstrzymać od solidarnej obrony kolegi, jednak na szczęście część nie mogła się powstrzymać od poparcia dla bardziej rygorystycznej wykładni obowiązku dotrzymywania lekarskiej tajemnicy. Najbardziej spodobała mi się trafna, acz smutna konkluzja innego onkologa cytowanego przez „Wyborczą”: „Wszystko się tabloidyzuje, etyka lekarska też”. My dziennikarze powinniśmy to „wszystko” widzieć najlepiej, ale jakoś nie wszyscy widzimy.

Lekarz Przybylskiej spotkał się z krytyką. „Superak” też, ale jakoś nie zauważyłem (może przegapiłem), żeby ktoś skrytykował telewizję publiczną, na której antenie wszystko to miało miejsce. Pan doktor nie wdarł się przecież sam do studia. Został tam zaproszony i to nie przez byle kogo, bo przez Piotra Kraśko. Całej sprawy by nie było gdyby szef flagowego programu informacyjnego jakim są „Wiadomości”, dziennikarz z wieloletnim doświadczenie, powstrzymał się od poprowadzenia rozmowy, co do której łatwo było przewidzieć, że osunie się do poziomu tabloidu.

TVP nie ma najlepszej prasy, więc dlaczego nie spotkała się z należytą krytyką w tym wypadku? Nie wiem, ale przyznam, że i ja w pierwszej chwili nie wpisałem TVP na listę winnych. Może po prostu po dziennikarstwie, nawet w telewizji publicznej nie spodziewamy się już niczego dobrego i liczymy, że chociaż zapraszani goście wykażą się większą przytomnością umysłu, zwłaszcza gdy nie są żyjącymi z obecności w mediach celebrytami. Niestety „wszystko się tabloidyzuje”, goście w programach publicystycznych publicznej telewizji też.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl