Powyższy cytat z „Telewizji” Jacka Kleyffa, choć pochodzi z wczesnych lat 70., na dobre zagościł w mojej pamięci dopiero w wieku XXI. Tak bywa z cytatami, które okazują się wizjonerskie.

„Kolejny ostrzał szkoły ONZ w Strefie Gazy. Wiele ofiar” – głosi tytuł na portalu Polskiego Radia w oparciu o informacje pochodzące z IAR i PAP powołujących się na „palestyńskie służby ratownicze”. Klika linijek poniżej tytułu czytam: „Szczegóły nie są znane, wiadomo jedynie, że wśród ofiar są kobiety i dzieci”. Czyżby palestyńskie służby ratownicze przybywające do zbombardowanych szkół i meczetów (te drugie też znów zostały zaatakowane) nie zauważały na miejscu tych wydarzeń żadnych innych szczegółów? Co skłania armię izraelską do ostrzału miejsc, których ostrzeliwanie zdaje się nie wróżyć niczego prócz śmierci i cierpień cywilów, a w konsekwencji prowadzi do ogólnoświatowego oburzenia i fatalnej prasy dla państwa Izrael?

Wiem, że nie wszystkich w Polsce interesują odpowiedzi na takie pytania. Wiem też, że nie brak i takich, którzy odpowiedzi znają z góry, dedukując je ze swej apriorycznej wiedzy o żydowskiej naturze. Ale co z resztą publiczności, która jednak bywa czasem ciekawa tego co empiryczne i co szczegółowe?

Wygląda na to, że ze strony rodzimych agencji prasowych, mediów głównego nurtu (w tym mediów publicznych) ci ciekawscy odbiorcy rzadko mogą liczyć na coś więcej niż bombardowanie grozą i poczuciem absurdu, na prowadzenie gry w „szok i niedowierzanie”?

Taki sposób podchodzenia w polskich mediach do konfliktu izraelsko-palestyńskiego (i vice versa) można analizować i oceniać pod różnymi kątami. Na użytek komentarza dla portalu SDP ograniczę się do patrzenia pod kątem interesu poznawczego polskiego przeciętnego mediobiorcy. Przeciętny mediobiorca nie ma styczności ze spec- pismami, portalami, czy nawet specjalnymi programami radiowymi i telewizyjnymi poświęconymi polityce międzynarodowej, w których złożoność spraw bliskowschodnich jest rozbierana na czynniki pierwsze. Jednak jako obywatel, podatnik i płatnik abonamentu rtv przeciętny mediobiorca ma prawo do informacji dających wgląd we wszystkie najbardziej istotne elementy danej sprawy, do informacji nie przemilczających ważnych pytań, na które brak odpowiedzi i w ogóle do informacji, której autorzy chcą, by ich odbiorcy wiedzieli więcej i rozumieli lepiej. Niestety, także w mediach mających etykietkę poważnych i opiniotwórczych , autorzy i redaktorzy bardziej dbają o to, by odbiorcy mieli jak najszerzej rozdziawione usta i jak najszybszy puls. Warto pamiętać, że ich sukcesy w tej dziedzinie mogą służyć nie tylko poprawianiu wyników własnej sprzedaży, ale także celom mniej widocznym, bardziej mrocznym.  

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl