Żonglowanie psią kupą
Telewizja TVN „nie znieważyła symbolu narodowego poprzez wkładanie miniatur polskich flag w atrapy psich kup” - orzekł w środę stołeczny sąd gospodarczy. Okazało się że wrażliwości pani sędzi nie takie zachowanie ni obraziło. I z tego ma wynikać, że polskiej flagi też nie. Wyrok wyraźnie potwierdza, że polską flagę wtykać można wszędzie. Nie działo się to na trawniku w obecności paru osób i psów – program oglądało kilkaset tysięcy obywateli Polski.
Można skwitować sytuację stwierdzeniem, że o gustach, dobrym smaku (fuj…) się nie dyskutuje. Skoro sprawa trafiła do sądu, to oznacza, że granice jednak istnieją. Czy za zły gust, i chamstwo należy karać. Znowu przesuwamy granicę nie tylko złego smaku ale także szacunku dla ojczyzny i jej atrybutów. Uczestnicy programu tłumaczyli m.in., że był to happening, mający uświadomić problem zanieczyszczenia polskich ulic. W rzeczywistości był to przykład działania bezwstydnego i bezrozumnego. Jeżeli nikt tego nie zauważył, i nie pomyślał o konsekwencjach, to powinien teraz zapłacić.
TVN jest telewizją komercyjną więc wszystko robi dla pieniędzy. Pan Wojewódzki robi (niezręczne słowo w tym kontekście) wszystko dla popularności. Osiągnął jedno – o tym nieobyczajnym występku mówi się i sądy się tym zajmują. Słupki kosztują – jeżeli chodziło o zwiększenie oglądalności programu, co przełożyć się ma na dochody i zwiększenie zysku należy skalkulować w tym i karę. Było to działąnie celowe połączone z ryzykiem Cos za coś. Psie kupy są warte 471 tys. zł, nawet te z plastiku.
Andrzej Stawiarski
