LAUR SDP 2005 DLA RYSZARDA KAPUŚCIŃSKIEGO

 

Ryszardowi Kapuścińskiemu za udawadnianie, że dziennikarstwo może być sztuką -

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich


Było wielu szeroko znanych i popularnych reporterów, poczynając od ojca reportażu, Egona Erwina Kischa. Ale to Ryszard Kapuściński wprowadził reportaż do literatury, i to miary światowej. Jeszcze w połowie lat 70. wydawało się, że tylko my, Polacy, będziemy o tym wiedzieli i że sława autora nie wyjdzie poza granice języka polskiego. Wyszła w świat z pierwszą niezwykłą, a nieoczekiwaną przygodą "Cesarza" - amerykańska wydawczyni serii klasyki światowej w Harcourt, Brace & Yovanovich, pani Helen Wolf, dostawszy angielski przekład, poleciała do Europy i szukała po całej Polsce nowojorskich tłumaczy, którzy przyjechali do Polski na wakacje; w pierwszym pytaniu chciała się dowiedzieć, czy ten autor jeszcze coś napisał, bo ona kupi wszystko.

To były reportaże, powstające z krwi i kości. Autora. I nie ma w tych słowach przesady. Autor niejednokrotnie mógł był stracić życie, wędrując przez krainy wysokiego ryzyka; pamiętam Jego opowieść o partyzantach, którzy omal Go nie rozstrzelali, wziąwszy za człowieka, co to miał dowieźć im broń. Płacił Rysiek ciężko zdrowiem nie raz. Wiem, że te informacje nie są właściwym komentarzem do literatury, nie mówią nic o geniuszu pisarskim, o tajemnicach twórczości Autora, o tym, dlaczego rozważano kandydaturę Ryszarda Kapuścińskiego do literackiej nagrody Nobla. Ale ta laudacja nie wyróżnia wielkiego pisarza. Wyróżnia wielkiego reportera. Reportera światowej miary. Naszego Kolegę. Pamiętajcie - byliście kolegami Kapuścińskiego.


Stefan Bratkowski

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl