Być niezależnym – jakie to piękne wyzwanie! A rzeczywistość? No, niestety, jest jak jest (oby nie było gorzej). Ale walczmy! I właśnie teraz mamy wspaniałą okazję. Bo wszyscy się już maksymalnie kłócą. Historia zatacza krąg. A ostra prawica pogrywa okazjonalnie (w sprawie telewizji i radia) z lewicą.

Właśnie teraz kolego redaktorze możesz naprawdę stanąć z boku. Popatrzeć na to wszystko z dystansu i właśnie być wiernym swoim poglądom, a nie cudzym; właśnie w imię dobra spraw ważnych, a nie chwilowo ważnych ludzi – urwij się, wyzwól z chomąta jakiejkolwiek partii. Bądź wierny ideałom naszego zawodu.

Świstek partyjnej legitymacji, jeśli go masz w głowie – zostaw nie w szatni redakcji, ale w albumie ze zdjęciem, gdy siadywałeś na nocniku.

Oczywiście, że tak postępując, stracisz szanse na koniunkturalny partyjny stołek w tym czy innym medium. Tak jak ważny niemiecki dziennikarz z ZDF, który stracił pracę, bo postanowił być niezależny.

Kręcąca się w coraz bardziej zawrotnym tempie karuzela stanowisk to maszyna strachu i rezygnacji z godności. Nie będziesz „szefem”, ale możesz zostać dobrym, szanowanym dziennikarzem.

Gdy już wszystkie „stołki” zostaną obsadzone, rozpocznie się poszukiwanie „tych od roboty”. Konkurencja, rywalizacja podnosi wymagania. Ci, którym powierzona zostanie władza (prezesi, naczelni redaktorzy) będą starali się szukać najlepszych. Dla dobra firmy i dobra własnego. Usłużni durnie im nie pomogą. Tyle że „interes” piszącego, występującego i redagującego jest jednak rozbieżny. Ten, który się podpisuje, występuje, idzie na całość. Redaktor nadzorca – kalkuluje, jak daleko się posunąć. Komu można, a komu nie należy się narazić.

I tym się w „Forum” zajmujemy. Chwalimy, nagradzamy – ale i wytykamy błędy. Nasza „Hiena” znów znalazła ofiarę.

Nie dajcie się wykorzystywać przez polityków, przez „służby”, nie dajcie się kupić ani zastraszyć. Dziennikarze śledczy niech kierują się własnym uczciwym sumieniem, dociekliwością i odwagą. Niech wierzą, że doczekają się rywalizacji przy otwartej kurtynie. Reporterzy niech wysyłają prace na konkursy. Tam właśnie są coraz większe pieniądze, które można przyjąć bez wstydu i strachu.

Młyny mielą szybko. Dziennikarze odchodzą szybko. Warto dobrze i godnie wykorzystać dany nam czas. Może pamięć o nas trwać będzie dłużej.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich też ma poszarpane dzieje. Ale przecież w chwili próby potrafiło powiedzieć: NIE! Miało potem prawie ośmioletnią przerwę w życiorysie. Straciło majątek i „wierszówkę”. Ale nie straciło twarzy.

Niestety, długo trwało odzyskiwanie. Ale udało się, odzyskaliśmy zagrabione mienie, wyremontowaliśmy i szeroko otworzyliśmy drzwi. Jesteśmy największą dziennikarską organizacją, do której przychodzi coraz więcej nowych kolegów. Wystarczą dwie rekomendacje od kolegów z SDP i udokumentowana praca w zawodzie.

O wysokie standardy naszego zawodu walczymy. Plony konkursów dorocznych – centralnych i regionalnych – są coraz większe. W tym numerze „Forum” przedstawiamy wielu laureatów. W następnych wydaniach naszego periodyku przedstawimy kolejnych.

Wszystkim serdecznie gratulujemy. A szczególnie wyróżnionej Laurem SDP 2009 – Hannie Krall.

Obyśmy się w SDP rozmnażali, przekroczyli 3 tys. członków, skuteczniej działali w terenie, kupili „Kazimierz”, sprzedali „Wilgę” (oferujemy przystępną cenę i czekamy na oferty), nie stracili „Foksal”. Oby nam w przyszłym roku na konkurs wpłynęło nie 400 – jak w bieżącym – ale 800 prac i oby jeszcze bardziej musiało się głowić jury w związku podnoszącym się poziomem (co powinni zauważyć sponsorzy i sypnąć groszem).

Kryzys ponoć mija, jak grypa – która straszyła, ale, na szczęście, nie przybyła. Zaszczepmy więc sobie wiarę, żete życzenia się spełnią. No i, oczywiście: bądźmy naprawdę niezależni. Per saldo to się opłaca. Wyrzucają Was drzwiami, wróćcie – oknem. Jak przystało na dobrego reportera. I bądźmy solidarni – nie zapominajmy o kolegach, którzy mają akurat kłopoty. „Nie ciesz się dziadku z czyjegoś przypadku”, bo i ty możesz potrzebować pomocy. A SDP – pomaga.

Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl