Teresa Bochwic
Wraca do nas ostatnio wielu naszych kolegów, pogubionych w stanie wojennym lub w latach następnych. Pogubionych z najróżniejszych przyczyn losowych i historycznych. Chcieliby odnowić członkostwo w Stowarzyszeniu. Bardzo nas to cieszy i witamy ich z radością.
Powstaje jednak na tym tle wiele nieporozumień, z których przynajmniej niektóre chciałabym tu wyjaśnić.
Przypomnijmy więc, że po ogłoszeniu przez WRON stanu wojennego 13 grudnia 1982 roku SDP zostało rozwiązane. Władze wojskowe przejęły dokumentację stowarzyszenia. Akta te uległy rozproszeniu - część przejęło później powołane SD PRL, część przetransportowano do Archiwum Akt Nowych, gdzie umieszczono je w różnych miejscach, bez należytej ewidencji; SDP nimi nie dysponuje i nie miało do niedawna podstaw prawnych, by ubiegać się o nie. Znaczna część naszych członków nie uznała aktu rozwiązania SDP i prowadziła w podziemiu dalszą działalność, z poczuciem, że nadal są członkami naszego stowarzyszenia. Szczegóły z tych czasów odnajdziemy w kilku interesujących książkach, jak Foksal 81 Dariusza Fikusa, czy Weryfikacja Macieja Łukasiewicza.
W 1989 roku władze SDP z 1981 roku (Stefan Bratkowski) zgodziły się na ponowną rejestrację, a nie reaktywowanie stowarzyszenia, co nastąpiło 12 czerwca 1989. Nie przewidziały, ile spowoduje to kłopotów formalnych. SDP czekało ubieganie się o swoje prawa i zwrot majątku, choć dla władz Stowarzyszenia akt ponownej rejestracji był jedynie potwierdzeniem tożsamości i ciągłości SDP od czasu stanu wojennego. Przez następne dwa lata, zgodnie z przyjętym statutem, można było reaktywować, czy raczej odtwarzać członkostwo w SDP, dawni członkowie mieli "szybką ścieżkę" zapisania się ponownie do stowarzyszenia. Wtedy jeszcze wiele osób cieszyło się świeżą pamięcią, były dawne legitymacje i wiele innych okoliczności, które pozwalały sprawnie przeprowadzać ten proces.
Minęło 14 lat. Pogubiły się ludziom dokumenty, zatarła pamięć. A do dokumentów zabranych przez komisarzy wojskowych SDP nadal nie miało dostępu. Zgodnie ze statutem z 2001 roku również dawni członkowie powinni złożyć:
- deklarację członkowską
- dwie rekomendacje płacących aktualnie składki członków SDP, z numerami ich legitymacji.
Oczekujemy też materiałów dziennikarskich autorstwa osoby składającej deklarację, od osób zatrudnionych (również dawniej) w RTV - poparcia Koła Radiowego lub Telewizyjnego SDP, w przypadku prywatnego radia i telewizji - wykazu audycji z datami, w przypadku pism internetowych - wydruków ze stron. Trzeba także załączyć zdjęcie do legitymacji SDP lub dwa, jeżeli chce się otrzymać legitymację FIJ.
W związku z powyższym nie może być mowy o wznawianiu w sensie ścisłym członkostwa w stowarzyszeniu, można do nas tylko ponownie wstąpić.
Ta sytuacja może się zmienić na korzyść naszych dawnych członków. Ciągłość prawną SDP potwierdził Sąd Najwyższy wyrokiem z 31 lipca 2003, czyli kilka tygodni temu. Oznaczać to powinno również prawo do odzyskania utraconych w 1982 roku akt SDP, z listami członkowskimi, składek itp. Naszym zdaniem powinien o nie wystąpić Zarząd Główny. Wtedy będzie można również zaplanować zmiany w statucie, umożliwiające odtworzenie członkostwa.
Teresa Bochwic
