Żywa piramida z ludzi na ulicach Barcelony

Piramidy w tle zamieszek na ulicach Kairu

Piramidy z gruzów Port -au – Prince

Media lubią wielkie budowle, media kochają wielkie rumowiska. Media kochają zamieszki, ofiary, czołgi na ulicach, trupy w gruzach. Piramidy z ciał.

Pierwszy plan: tłum rzucający butelkami w tanki. Drugi plan: Nil, niebo, piramidy. Dzień z życia planety może nakręcić każdy.  24 lipca 2010, tego dnia, dziesiątki tysięcy internautów z całego świata chwyciło za kamery , telefony komórkowe, aparaty. Ponad 80 osób obejrzało swoje materiały w filmie pokazanym kilka dni temu na You Tube. To selekcja decyduje jaki film powstał – mówi słynny operator filmowy Sławomir Idziak. Z Polski w filmie znalazła się burza, która przetoczyła się przez Tatry. A na całym świecie tego dnia krążyły miliony informacji. I tak jest przez cały rok – zawsze gdzieś jest burza.

Innymi słowy jest tak, jak powiedział Martin Bell z BBC – news jest tam, gdzie jest dziennikarz, nie odwrotnie. To my jesteśmy odpowiedzialni za to, co pokazujemy, zwalanie winy na obiektywną rzeczywistość jest tylko ucieczką przed odpowiedzialnością. Słynne powiedzenie „odbiorca ma prawo wiedzieć” jest niczym innym niż zasłoną dymną. Równie groźną dla naszych sumień jak dymy na ulicach Kairu, a wcześniej Bagdadu czy Pekinu.

Kiedy wynaleziono fotografię, pierwszym etapem obróbki zdjęć było uzyskiwanie negatywu . Czy świat mediów zatrzymał się na poziomie negatywu? Wiadomości negatywnych jest więcej, to już wie dziecko w przedszkolu, które pyta dlaczego ten czarownik jest zły? Ano dzidziu jest zły, żebyś się przyzwyczaiło. Przyzwyczaiło się do zwyczaju. A zwyczaj to nawyk. A nawyk to potrzeba. Siadamy więc codziennie przed telewizorami, żeby zaaplikować sobie normalną dawkę emocji, jadu, krwi, cudzych nieszczęść. Właśnie oglądam „Ciąg dalszy nastąpił” – historię 4-letniego Michałka, wstrząsającą, okropną zbrodnię o zdehumanizowanych potworach: „aż trudno w to uwierzyć”. Mój wybór, sam wybrałem taki kanał. Sam się kanalizuję. Czuję się lepiej.

Ale co zrobimy, kiedy w rzadkich chwilach decydujemy się na relaks, gdy nie mamy ze sobą telewizora? Chcemy wyjechać i jedziemy na wypoczynek. Co mamy wtedy ze sobą zrobić, gdy wieje nudą, gdy nie mamy ze sobą swoich bohaterów? Jedziemy do Czarnobyla na wycieczkę, by się napromieniować. Ale teraz mamy nowy kierunek - kierunek modny: Egipt! Jedziemy do Egiptu!. Marzenie wielu Polaków: zobaczyć mumie, piramidy, Luksor, świat faraonów i mrówek. 

Na ulicach Egiptu trwają walki. Zginęło ponad 100 osób. Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy wzywa rząd egipski do powstrzymania bestialstwa sił bezpieczeństwa. Polska wieś spokojna…za spokojna. Słyszę w telewizji, że polscy turyści jadą do Egiptu, by się trochę poprzyglądać. Potrzebują adrenaliny „live”. Przykro słyszeć, że nasze media nie wypełniają ważnej misji publicznej! Kochani: więcej czadu! Więcej krwi! Bo ludzie chcą zabawy, a co „krwawi, to nas bawi”.

Wszystkim czytelnikom życzę miłego oglądania. Pozostańcie z nami.

Marek Palczewski

 

 

 

 

 

 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl