„Ujmująca” straż


O facecie, który w wyniku interwencji Straży Miejskiej wylądował w szpitalu z urazem głowy, jedna z największych gazet codziennych w kraju sugeruje, że został jedynie „ujęty stanowczo”, nie zaś pobity.

Pochód postępu kroczy ciągle naprzód. Zaś postęp – jak wiadomo - nie zna granic ni kordonów. Także przemiany znaczeń słów, jedna z postaci postępu, przekraczają wszelkie zasieki, jakie próbują postawić językowi puryści. Jakże cieszy fakt, że w przełamywaniu skostniałych nawyków językowych biorą udział polskie media. Dzięki lingwistycznej, że się tak wyrażę, żywotności, od lat mamy pokaźny wkład w rozwój całej postępowej ludzkości. Jeden z najświetniejszych okresów aktywności wprost niebywałej, ogromnych osiągnięć językowych w Polsce, przypada na lata 80 – te. Tam są nasze korzenie. Z których wyrastamy. I do których teraz sięgamy. Ściśle, najtęższe głowy sięgają. Latarnią morską dla nich, nieocenionym przewodnikiem, mistrzem ciągle niedościgłym jest Jerzy Urban. Przypomnę, rzecznik rządu Wojciecha Jaruzelskiego w stanie wojennym, zwanym wówczas przez nieprzychylne mu koła „tubą propagandową reżimu generałów”. Dziś jego myśl propedeutyczna w sferze języka jest twórczo rozwijana przez niektóre media.

Przypada mi tylko rola skromnego kronikarza, rejestrującego dla przyszłych pokoleń obecne rozwiązania. Nie muszę jednakże nikogo przekonywać, jakie rozpiera mnie szczęście, że żyję w czasach kolejnego językowego przełomu.

Zaś jedno z wiodących mediów w Polsce, wprowadza w obieg języka codziennego wspaniały skrót, zawierający w sobie wiele najróżniejszych czynów. Dzięki wprowadzenia do języka nowotworu „ujęty stanowczo”, skazujemy na niebyt wiele innych słów, które mogłyby wzbudzać niesmak. Kojarzyć się z drastycznymi, brutalnymi działaniami Strażników Miejskich. Tradycyjne, używane przez setki lat termin „pobicie” ma tę podstawową wadę, że nie określa celu, jaki władza chce osiągnąć podczas interwencji wobec obywatela, podczas gdy „ujęcie” ma wpisany w siebie swój cel. W istocie jest odmianą słowa bardziej urzędowego – „zatrzymanie”.

„Pobicie” zaś jest szerokie i obejmuje potencjalnie sporo nieprzyjemnych znaczeń, takich jak: uderzyć, zadać cios, wyłamać rękę, złamać ją, kopnąć, walnąć w łeb, potłuc, poturbować, zdzielić pałką, złamać żebro, skręcić kark, pobić do nieprzytomności. Po co wywoływać wilka z lasu? W jakim celu media mają oczerniać władzę? Podawać światu, że jej funkcjonariusze dopuszczają się brzydkich rzeczy? Czy media winny prześcigać się w przekazywaniu taniej sensacji, wystawiającej w dodatku rządowi niepochlebną cenzurkę? Nigdy.

„Ujęcie” jest naprawdę sympatycznym słowem. Obok banalnych znaczeń - ujęto przestępcę, człowieka ściganego przez prawo, jest wiele innych kulturalnych, spokojnych. Można przecież „ująć za rękę”, albo „miłym sposobem bycia”. Można też „ująć wodę”. Wreszcie„ująć się za kimś”.

Jestem za nowoczesnymi pomysłami. Podobnie jak wspomniana gazeta, nie będę używał tradycyjnych słów „brutalnie pobity przez strażników miejskich stolicy”. Tym bardziej, że chodzi o jakiegoś działacza Stowarzyszenia „Solidarni 2010” i w dodatku współpracującego z „Gazetą Polską”. To już chyba wystarczy samo za siebie. Dlatego ujmuję się za naszą władzę. I to stanowczo.

 

Jerzy Jachowicz

 

26 kwietnia 2011


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl