Kosztowna kampania posła PiS
Czy poseł Prawa i Sprawiedliwości, Tomasz Górski, złamał prawo? Jest wiele pytań o finansowanie jego kampanii do europarlamentu. Policja chce go w tej sprawie przesłuchać, ale poseł twierdzi, że "żadnego wezwania nie dostał".
Sprawę opisuje "Gazeta Wyborcza": "Górski - jak wyliczyli jego partyjni koledzy - co najmniej dwudziestokrotnie przekroczył limit wydatków na kampanię wyznaczony przez wyborczy komitet PiS. A chodzi o wybory do Parlamentu Europejskiego w 2009 r.
Plakaty Górskiego zalały wtedy Poznań i kilkadziesiąt innych miejscowości. W gazetach pojawiły się całostronicowe reklamy namawiające do głosowania na kandydata PiS. A tuż przed wyborami do skrzynek pocztowych w całym województwie trafił ponad milion ulotek z listem posła do wyborców. Prawo tymczasem nie pozwala, by kandydat finansował kampanię z własnej kieszeni, a każda złotówka musi pochodzić z komitetu wyborczego".
Czytaj więcej: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8929704,Posel_PiS_dostal_na_dzis_wezwanie_na_policje__Po_co_.html
Opracował: tor
Fotografia jako utwór i informacja
"Przygotowując internetowe publikacje na temat znanego fotografika, często dołączamy do nich zdjęcia wykonane przez omawianego autora. Zamieszczanie w sieci fotografii ulubionego artysty może jednak stanowić naruszenie prawa" - o tym, kiedy możemy korzystać z cudzej fotografii bezkarnie, a kiedy musimy uzyskać zgodę autora i zapłacić wynagrodzenie - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Gazeta cytuje Kamila Zawickiego, partnera w kancelarii Kubas, Kos, Gaertner: " Zasadą jest, że do rozpowszechniania utworu, w tym zamieszczania go w internecie, konieczna jest zgoda uprawnionego z praw autorskich. Sytuacje, gdy wolno wykorzystywać utwory bez zgody autora, to tzw. dozwolony użytek".
Jeśli użyjemy cudzego zdjęcia, jako informacji, nie musimy powiadamiać o tym jego autora. Jeżeli jednak zdjęcie "ma cechę osobistej twórczości", co przejawia się inwencją, samodzielnością, oryginalnością opracowania, wtedy fotografia chroniona jest prawem autorskim.
"Fotografia taka jest utworem, a osobie, która ją wykonała, przysługują prawa autorskie - zarówno osobiste, jak i majątkowe. Jest ona chroniona bez konieczności podejmowania jakichkolwiek działań przez autora” - tłumaczy Anna Pilzak z kancelarii GMS Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych Gabrieli Morawskiej-Staneckiej i Marka Stańko".
"Nie każda fotografia stanowi przedmiot prawa autorskiego" - wyjaśnia Kamil Zawicki. "Nie stanowi utworu zdjęcie samochodu wystawionego na aukcję, natomiast będzie nim fotografia, która zawiera elementy artystyczne".
"- Aby uznać, że fotografia jest chroniona prawem autorskim, należy ustalić, czy spełnia kryteria pozwalające uznać ją za utwór, tzn. czy jest wynikiem działalności twórczej osoby o indywidualnym charakterze" - mówi radca prawny Małgorzata Darowska z kancelarii Salans.
Czytaj więcej: prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/477153,przedruk_nie_wymaga_zgody_autora.html
Opracował: tor
Protest czy reklama?
Anna i Andrzej Kołakowscy postanowili zaprotestować przeciwko najnowszej książce Tomasza Grossa "Złote żniwa" w ten sposób, że blokują konta e-mailowe krakowskiego wydawnictwa Znak i zachęcają, aby do akcji przyłączyli się inni internauci. Chcą w ten sposób zmusić wydawnictwo do rezygnacji z publikacji książki.
O tym nietypowym proteście (a może formie reklamy książki? - przyp. tor) informuje "Gazeta Wyborcza". Na swojej stronie internetowej Anna i Andrzej Kołakowscy napisali: "Jan Tomasz Gross oskarża Naród Polski o niedopełnione zbrodnie w coraz bardziej bezczelny sposób". (-) "Jeśli przez pół roku każdego dnia na ich skrzynki mailowe będzie docierać kilka tys. listów to sparaliżujemy nie tylko pocztę ZNAKU ale też pracę wydawnictwa" (-) "Najlepiej jeśli założycie Państwo kilka nowych kont pocztowych i codziennie będziecie klikać elementy wysłane, otwierać i ponownie wysyłać ten sam list (nawet po kilka razy). Co jakiś czas warto zmieniać konta czyli zakładać nowe, bo wcześniej używane mogą zostać zablokowane przez odbiorcę czyli ZNAK.
Wysiłek niewielki i zajmuje niewiele czasu ale nawet gdyby miało to dla Honoru Ojczyzny warto i trzeba się poświęcić".Dla "GW" komentuje tę akcję Jerzy Illg, redaktor naczelny Znaku: " Otrzymaliśmy sporo protestów - co najdziwniejsze, nadsyłają je ci, którzy nie czytali książki i nie zapoznali się z jej treścią. Ze względu na zorganizowany charakter tych działań jest bardzo prawdopodobne, że niektórzy z licznych anonimowych nadawców w ogóle nie istnieją".
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8928825,Internetowa_akcja_przeciwko_wydawnictwu_Znak.html
Opracował:
tor
Najbogatsza Polka daje milion
Kobiety, przedsiębiorcy z Bogatyni, które utraciły swoje firmy w powodzi dostaną milion złotych od najbogatszej Polki, Grażyny Kuklczyk - donosi FAKT. Pieniądze trafią najpierw do stowarzyszenia "Silne Kobiety Bogatyni", a stamtąd do najbardziej potrzebujących.
"- Zgłaszać się do nas mogą nie tylko mieszkanki samej Bogatyni, ale również okolicznych miejscowości z tej gminy, które również ucierpiały w powodzi. Wiele z nas straciło wszystko w powodzi, bez sklepu, bez towaru, bez klientów, a co miesiąc trzeba płacić rachunki. Jest ciężko, ale po otrzymaniu tak dużej pomocy możemy stanąć na nogi i na nowo zacząć budować nasze firmy" - gazeta cytuje Alicję Tobiasz ze Stowarzyszenia.
Grażyna Kulczyk jest m.in. właścicielką Centrum Handlu, Sztuki i Biznesu "Stary Browar" w Poznaniu oraz poznańskiego hotelu Blow Up.
Czytaj więcej: www.fakt.pl/Grazyna-Kulczyk-dala-milion-kobietom-z-Bogatyni-,artykuly,92568,1.html
Opracował:
tor
