Jak komendant pouczył komendanta

Komendant policji komendantowi krzywdy nie zrobi. A było to tak: nadkomisarz Andrzej Wystalski, komendant powiatowy policji w Kłobucku „w czerwcu ubiegłego roku wracał z rodziną z wakacji, prywatnym samochodem” i „na krajowej ósemce w powiecie tomaszowskim” zarejestrował go radar. Przekroczył bowiem „dozwoloną prędkość o 50 km na godzinę”. Jest dowód: zdjęcie.

Zwykły kierowca, powiedzmy Jan Kowalski, za takie przewinienie zapłaciłby mandat od 400 do 500 zł i doliczono by mu 10 punktów karnych. I tak też w przypadku Janów Kowalskich było. Większość z nich zapłaciła mandaty, niektórzy dostali pouczenia. W „ciągu trzech miesięcy wystawiono aż 400 mandatów, a jednie 15 pouczeń”.

Ale nadkomisarz Andrzej Wystalski, komendant powiatowy policji w Kłobucku, nie jest zwykłym obywatelem Janem Kowalskim, więc napisał pismo do komendanta policji z Tomaszowa Mazowieckiego, podinspektora Mirosława Domańskiego, „w którym poprosił go o anulowanie mandatu, na co ten się zgodził”. Historię opisała i pokazała TVN 24.

„- Prawo nie zostało złamane, ale zostały złamane zasady dobrego życia społecznego - oceniła etyk - Katarzyna de Lazari-Radek”. Andrzej Wystalski, komendant powiatowy policji w Kłobucku czuje się jednak szkalowany! „Dziennikarzom obiecał jednak, że pieniądze, które musiałby zapłacić za przekroczenie prędkości, przeznaczy na cele dobroczynne”. Czekamy na spełnienie deklaracji.

Czytaj i oglądaj: www.tvn24.pl/-1,1691456,0,1,komendantowi-wolno-pedzic-bezkarnie,wiadomosc.html

opr. tor

 


Luksusowe limuzyny dla wojska

„Oficjalny powód nabycia 20 luksusowych aut: mają być wykorzystane podczas prezydencji Polski w UE. Sęk w tym, że będzie ją obsługiwać BOR, a nie wojsko”  - informuje Edyta Żemła w „Rzeczpospolitej”.

„Land-rovery discovery kupił Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych (IWSZ), kierowany przez gen. Zbigniewa Tłoka-Kosowskiego, na początku roku. Są wyposażone m.in. w skórzane fotele i podgrzewane szyby. Armia zapłaciła za nie ok. 5 mln zł.

Czym wojskowi tłumaczą ten zakup? – Samochody terenowe o podwyższonym standardzie zostały zakupione do zabezpieczenia transportowego wizyt zagranicznych związanych z prezydencją Polski w Unii Europejskiej – wyjaśnia ppłk Andrzej Lis, rzecznik prasowy IWSZ.

Tymczasem nasze przewodnictwo w UE, które zaczyna się 1 lipca tego roku, mają pod względem transportowym obsługiwać służby należące do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, głównie Biuro Ochrony Rządu. Funkcjonariusze BOR będą m.in. wozić oficjeli unijnych. Biuro specjalnie na prezydencję kupiło 27 samochodów Audi za łącznie ok. 7,5 mln zł. Rozmówcy „Rz” z BOR dziwią się zakupom wojska”.

„W armii kupno przez gen. Tłoka-Kosowskiego luksusowych land-roverów wzbudziło falę krytyki. – Te samochody są jak kukułcze jajo. Generałowie nie chcą nimi jeździć, bo boją się, że będą posądzeni o afiszowanie się w luksusowej limuzynie w sytuacji, gdy w wojsku brakuje pieniędzy na wszystko, a zwykli żołnierze jeżdżą starymi tarpanami honkerami – mówi jeden z wysokich oficerów”.

Czytaj więcej: www.rp.pl/artykul/68342,604324-Wojsko-kupuje-limuzyny--.html

opr. tor

 


Za młoda na habilitację? Feudalizm na uczelni.

„Na Uniwersytecie Gdańskim odmówiono nadania habilitacji młodej pani doktor z powodu jej młodego wieku. Wydział Prawa i Administracji to ostoja stosunków feudalnych - pisze nasz czytelnik. Po tej sytuacji zrezygnował jej promotor, wybitny profesor” – informuje Alicja Bobrowicz w bezpłatnej gazecie „Metro”.

„Dr Anna Stępień-Sporek ma 31 lat. Kilkanaście dni temu dowiedziała się, że nie zostanie dopuszczona do habilitacji. Według naszego czytelnika stara gwardia nie miała baczenia na to, że jej dorobek naukowy przewyższa zdecydowanie ich osiągnięcia. Na znak protestu z pracy zrezygnował prof. dr hab. Władysław Rozwadowski, promotor pani doktor”.

„Metro” cytuje prof. Rozwadowskiego: „- To hańba dla wydziału, ja siebie w takim zespole nie widzę”.

„Prawnik i specjalista od prawa rzymskiego był związany z gdańską szkołą od 1972 roku. Przez trzy ostatnie lata studenci wybierali go „największym autorytetem”. Podczas ostatniego wykładu sala pękała w szwach, a studenci i absolwenci do końca próbowali namówić profesora do zmiany zdania. „Mistrz”, „jedyny w swoim rodzaju profesor” - pisali na Facebooku”.

„Co tak oburzyło profesora? - Anna trafiła do mnie jako seminarzystka. W cztery lata zrobiła pięć lat studiów. Napisała genialną pracę magisterską i została po studiach na uczelni jako asystentka. W ekspresowym tempie zrobiła doktorat i aplikację radcowską. Jest autorką blisko 50 publikacji, w tym w znakomitych pismach naukowych w USA i w Austrii, trzech podręczników i czterech monografii. Jest też matką. To bez dwóch zdań brylant - opowiada profesor”.

„O ocenę jej rozprawy habilitacyjnej poproszono czterech recenzentów. Jedna z recenzji była negatywna. Według prof. Rozwadowskiego władze wydziału robiły wszystko, żeby nie dopuścić do habilitacji. - Nigdzie nie jest powiedziane, że wszystkie recenzje muszą być pozytywne. Rada wydziału dwukrotnie spotykała się w tej sprawie, ale za drugim razem dziekan nie pozwolił na dyskusję, tylko zarządził głosowanie. Dziewięć osób było „za”, osiem „przeciw”, trzy wstrzymały się od głosu. Okazało się, że potrzebna jest bezwzględna większość i zdecydowano nie dopuścić do kolegium habilitacyjnego - opowiada profesor. - Czy zaważył wiek pani doktor? - pytam profesora. - Na to wygląda – odpowiada”.

Czytaj: www.emetro.pl/emetro/1,85648,9045610,Za_mloda_na_habilitacje_.html

opr. tor

 


Biskup poleca na … studia

„Aresztowany przez CBA Marek P. był w 2004 r. rekomendowany na płatne studia doktoranckie przez sekretarza Episkopatu bp. Piotra Liberę - donosi "Gazeta Wyborcza". Miał się specjalizować w zarządzaniu finansami Kościoła.

„Z relacji prof. Mariana Strużyckiego wynika, że biskup zaprosił wykładowców do siedziby Episkopatu. - Powiedział, że Kościołowi potrzebni są ludzie zajmujący się problematyką ekonomiczną. To była przyjemna rozmowa. Zadeklarowaliśmy dobrą wolę i chęć pomocy”- cytuje „GW”.

„- Podyplomowe studia na ten temat podjęli w SGH księża: Tadeusz Nowok i Jacek Pędziwiatr. Trzecim był Marek P. - relacjonuje inny naukowiec z SGH. - Odebraliśmy to tak, że Marek P. cieszy się najwyższym zaufaniem Kościoła, tym bardziej, że razem z ks. Nowakiem był przy rozmowie z biskupem - dodaje. Cała trójka zerwała kontakt z uczelnią w 2009 r., przed obroną gotowych już prac doktorskich, gdy zaczęto informować o roli Marka P. i korupcji w Komisji Majątkowej”.

„Bp Libera był sekretarzem Episkopatu do 2007 r. Dziś jest biskupem diecezjalnym w Płocku. Gdy "GW" zapytała go o doktorantów, odparł, że nikogo nie polecał na studia”.

Czytaj: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9046275,Komisja_majatkowa__Biskup_rekomendowal_Marka_P__na.html

opr. tor

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl