Niebezpieczne związki

SLD przygotowuje ustawę o "związkach rejestrowanych". Co to oznacza? Że osoby tej samej płci, , które w Polsce nie mogą brać ślubów, będą mogły zarejestrować w USC swój związek – informuje „Rzeczpospolita”. Projekt ustawy ma trafić do laski marszałkowskiej już w marcu.

„- Taka ustawa jest w Polsce potrzebna – przekonuje poseł Bartosz Arłukowicz z Klubu SLD. – Osoby żyjące w związku partnerskim mają prawo do wspólnego opodatkowania czy zasięgania wzajemnie opinii, np. o stanie zdrowia partnera”.

„Rzeczpospolita” ustaliła, że „poprzez urzędową rejestrację takiego związku pary homoseksualne nabędą prawa, które dziś w kraju przysługują jedynie małżeństwom: m.in. do wspólnego opodatkowania, dziedziczenia, otrzymania spadku po zmarłym partnerze, a także w przypadku choroby jednego z nich – do otrzymywania informacji o jego stanie zdrowia. W momencie rejestracji w USC partnerzy będą musieli podpisać tzw. pakt solidarny. Określą w nim, które z tych możliwości chcą sobie wzajemnie przyznać”.

Rzecznik SLD, Tomasz Kalita, zastrzega, że „w ustawie nie ma mowy o możliwości adopcji dzieci przez pary w związku homoseksualnym.

Czytaj więcej: www.rp.pl/artykul/606636_Homozwiazek-jak-malzenstwo-.html

opr. tor

 


Księstwa i królestwa urzędników

Platforma, zanim przejęła w Polsce władzę, zapowiadała oszczędne państwo, tymczasem – jak alarmuje „Gazeta Wyborcza” – „rośnie prawie półmilionowa armia urzędników”.

„W administracji publicznej, czyli w rządzie i samorządach, tylko od stycznia do września ubiegłego roku przybyło 26,3 tys. pracowników. Z wyliczeń GUS wynika, że w polskich urzędach pracuje już 462,9 tys. osób. Biurokratów przybywa systematycznie z roku na rok niezależnie od tego, kto rządzi. W 2009 r. administracja zatrudniła 26 tys. urzędników. W 2008 - 13 tys. osób. Za wcześniejszych rządów PiS, trwających niewiele ponad dwa lata, urzędy przyjęły prawie 50 tys. osób. Jeśli takie tempo zostanie zachowane - a wszystko na to wskazuje - już na koniec 2011 r. będziemy mieć prawie pół miliona urzędników. W 1990 r. było ich tylko 159 tys”.

Skąd te wzrosty? Adam Szejnfeld (PO), kierujący sejmową komisją "Przyjazne państwo" tłumaczy to tak: „- To efekt tego, że mamy w Polsce księstwa i królestwa. Król, czyli szef danego urzędu, w zasadzie sam decyduje, ile osób zatrudnić i na jakich zasadach”. Krzysztof Janik, szef MSWiA w rządzie Leszka Millera (SLD), obecnie wicedyrektor Instytutu Bezpieczeństwa Krajowego przy Wyższej Szkole Zarządzania Personelem w Warszawie: „- W ogóle nie wiemy, dlaczego zatrudnienie rośnie. Nie wiemy, jak ten wzrost się rozkłada. Rozmawiamy o zjawisku, które budzi niepokój. Być może jest jednak tak, że część gmin się rozrasta, ma nowe zadania, takie jak choćby zdobywanie funduszy europejskich, i potrzebuje nowych urzędników”.

Czytaj więcej: wyborcza.biz/biznes/1,100896,9070148,Polska_urzedem_stoi.html

opr. tor

 


Muzealno-kościelna wojna o zabytki

W Gdańsku trwa wojna między Kościołem a Muzeum Narodowym o bezcenne gdańskie retabula, zabytkowe części ołtarza. „Strona kościelna nie widzi żadnej możliwości pójścia na ugodę” – ujawnia „Dziennik Gazeta Prawna”.

„Ksiądz Stanisław Bogdanowicz, proboszcz Bazyliki Mariackiej w Gdańsku, nie kryje oburzenia, że Muzeum Narodowe będzie w sądzie walczyć o odzyskanie zabytków będących, jak twierdzi, odwieczną własnością Kościoła. – To niegodziwa grabież. Nie oddamy, nawet mowy nie ma! – zapowiada”.

„I podkreśla, że części ołtarza były od zawsze własnością Kościoła, a państwo zagarnęło je w 1946 roku na mocy komunistycznego dekretu o mieniu poniemieckim i porzuconym”.

„Eksperci muzeum argumentują, że Niemcy wywieźli i pochowali większość zabytków z Prus Wschodnich, a państwo je odzyskało i sklasyfikowało. – Nie jest też tak, że każdy historyczny właściciel ma prawo do dzieł, które są naszym dziedzictwem narodowym – dodaje dyrektor Agnieszka Morawińska i tłumaczy też, że jej głównym powodem do niepokoju nie jest sam fakt, że zabytki są w bazylice – bo na to mogłaby się zgodzić – ale to, że według jej informacji niszczeją. I są narażone na kradzież. A proboszcz nie wpuszcza konserwatorów, którzy mogliby je ocenić i odrestaurować”.

„– Zabytki są w jak najlepszym stanie – odbija piłeczkę proboszcz Bogdanowicz. I argumentuje, że konserwatorów nie wpuści, bo w ten sposób uznałby, że muzeum ma prawo własności wobec średniowiecznych fragmentów ołtarza”.

„Andrzej Sołtan, prezes Stowarzyszenia Muzealników Polskich, przyznaje, że sprawa jest wyjątkowo zawiła, a żadne rozwiązanie kompromisowe nie będzie sprawiedliwe w odczuciu obu stron. W Niemczech państwo wykupywało dzieła, na których mu szczególnie zależało. – My nie jesteśmy tak bogaci – dodaje”.

Czytaj więcej: www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/485213,muzeum_narodowe_rozpoczyna_boj_z_kosciolem_o_zabytki.html

opr. tor

 


Zabójstwo Olewnika: nie powiesił się a został powieszony?

Sensacyjne doniesienia TVN 24 o tym, jak mógł zginąć Sławomir Kościuk, jeden z zabójców Krzysztofa Olewnika. „Mógł zostać schwytany za przedramiona, doprowadzony do stanu bezbronności, zadzierzgnięty a następnie powieszony”.

„Czy tak mogła w rzeczywistości wyglądać "samobójcza" śmierć jednego z oprawców Krzysztofa Olewnika? Taki opis ostatnich chwil życia Kościuka zawarli w projekcie raportu z swoich prac posłowie z Sejmowej Komisji śledczej do sprawy Krzysztofa Olewnika”.

Przypomnijmy, że z „ sekcji zwłok wynika, że Kościuk zmarł "śmiercią gwałtowną na skutek uduszenia, najprawdopodobniej przez zawiśnięcie w pętli”.

" Jednak podczas badania zwłok lekarz znalazł obrażenia kończyn górnych ("podbiegnięcia krwawe w tkance podskórnej przedramion oraz powierzchowne otarcia naskórka powłok prawego przedramienia")”.
„W ocenie specjalisty, takie obrażenia mogą nasuwać podejrzenie, że Kościuk "mógł zostać schwytany za przedramiona, doprowadzony do stanu bezbronności, zadzierzgnięty (została na nim mocno zaciśnięta pętla - red.) a następnie powieszony". Oznaczało by to, ze mężczyzna wcale nie zabił się sam, ale ktoś mu w tym pomógł”.

Czytaj: www.tvn24.pl/-1,1691989,0,1,morderca-olewnika-nie-popelnil-samobojstwa,wiadomosc.html

opr. tor

 


Radio Kraków: jaki związek ma Violetta Villas z asfaltem

Jeden radny, choć jest bezpartyjny, nie może być dziennikarzem Radia Kraków, a drugi - radny PiS - może byc dyrektorem generalnym tej stacji. „Radio Kraków odsunęło z anteny dziennikarza muzycznego, który został bezpartyjnym radnym dzielnicowym. Na stanowisku pozostał dyrektor generalny stacji, radny sejmiku wojewódzkiego z listy Prawa i Sprawiedliwości” – informuje krakowskie wydanie „Gazety Wyborczej”.

„- Zarzuty o konflikcie interesów są absurdalne. Jak mógłbym w audycji o Połomskim mówić o oświetleniu na osiedlu Kliny czy połączyć Violettę Villas z asfaltem na ulicy Welońskiego? - pyta Waldemar Domański, który od 2002 roku prowadził w Radiu Kraków audycję pt. "Biblioteka polskiej piosenki" (od roku miał też sobotni rozrywkowy program pt. "Poranne gadki"). W połowie stycznia został pozbawiony swoich zajęć. Władzom radia zarzuca teraz nierówne traktowanie pracowników”.

„- Przez prawie rok dyrektor generalny stacji Krzysztof Tenerowicz, który teraz został radnym sejmiku z listy PiS, prowadził autorską audycję polityczną "Oko w oko", która - jak przypuszczam - wypromowała go wśród wyborców - wskazuje Domański i przypomina, że Tenerowicz, który na okres kampanii wziął bezpłatny urlop, teraz wrócił na stanowisko dyrektora generalnego”.

„Prezes Radia Kraków Mariusz Bartkowicz tłumaczy, że dyrektor Tenerowicz może pracować mimo mandatu radnego, bo zajmuje się w radiu tylko finansami i administracją, nie ma natomiast żadnego wpływu na program stacji. Poza tym poinformował zarząd o swoich planach politycznych”.

„- O tym, że Waldemar Domański został radnym dzielnicowym, dowiedziałem się po fakcie. Całe szczęście, że jego audycja nie była nadawana w ciszy wyborczej, bo radio miałoby teraz problemy. Straciłem do niego zaufanie - dodaje Bartkowicz. I zapewnia, że dziennikarz w żadnym z pism nie uprzedzał go o planowanym starcie w wyborach samorządowych”.

Czytaj więcej: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9069827,Radio_Krakow__Mikrofon_nie_dla_radnego.html

opr. tor

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl