Czyim człowiekiem jest Kwiatkowski
„– To mądry chłopak, nie daje najmniejszego pretekstu, by ktoś nawet pomyślał, że jest człowiekiem Schetyny – twierdzi osoba z otoczenia premiera. Ale i ci od Schetyny mówią o nim dobrze. – On po prostu lubi być lubiany. I jest tak pomocny, że trudno nie darzyć go sympatią – uważa osoba z otoczenia marszałka” – o ministrze sprawiedliwości, Krzysztofie Kwiatkowskim - jako o polityku, który „unika politycznych gier” – pisze dzisiejsza „Rzeczpospolita”.
„Czyim człowiekiem jest więc Kwiatkowski? Sam chce za wszelką cenę robić wrażenie, że niczyim. Jednak na tle poharatanego gabinetu Tuska widać wyraźnie, że lubiany przez dziennikarzy minister jest jedną z najważniejszych broni w arsenale premiera – czy tego chce, czy nie.
Posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska podkreśla, że „o przystąpieniu do PO Kwiatkowski zdecydował dopiero, gdy było pewne, że Buzek wystartuje z list tej partii do PE”. Kiedy Jerzy Buzek był premierem, Kwiatkowski był jego sekretarzem.
Dziś łódzka PO jest „podzielona na ludzi Kwiatkowskiego i Grabarczyka. – To chyba najostrzejszy konflikt regionalny w Platformie – mówi osoba z otoczenia Tuska”.
„Obaj walczą więc na wpływy. Na razie górą jest Grabarczyk. To z nim związani są obecna prezydent Łodzi Hanna Zdanowska i szef regionu Andrzej Biernat. Grabarczyk ma otrzymać jedynkę na liście do Sejmu. Kolejne dwa miejsca mają przypaść Kwiatkowskiemu i Śledzińskiej-Katarasińskiej”.
Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego dr Wojciech Jabłoński ocenia:
„– Kwiatkowski jest dobrze przygotowany, to taki solidny rzemieślnik, wizerunkowo przypomina szkolnego prymusa”.
„Jego zdaniem warto zwrócić uwagę na fakt, że gdy ostatnio premier miał kłopoty wizerunkowe, szybko pojawiła się informacja o tym, że zostaną wprowadzone obrączki dla pseudokibiców. – To może świadczyć o jego lojalności – mówi Wojciech Jabłoński.– Błyskawicznie reaguje na to, co dzieje się w życiu publicznym – mówi o Kwiatkowskim jeden z pracowników ministerstwa”.
Czytaj więcej: www.rp.pl/artykul/612467_W-co-gra-prymus-rzadu-Tuska.html
opr. tor
Kieszeń polityka
„Mają władzę, wpływy i jak widać - duże pieniądze. Politycy, bo o nich mowa, opływają w luksusy. Wystarczy spojrzeć na tabelę, aby zobaczyć, ile pieniędzy co miesiąc spływa na ich konto” – listę płac ludzi władzy publikuje dzisiejszy „Fakt”.
„Bronisław Komorowski (59 l.) Prezydent zarabia miesięcznie 20 137 złotych brutto. Mieszka w Belwederze. Przez całą dobę ma ochronę, do jego dyspozycji są limuzyny oraz samoloty.
Donald Tusk (54 l.) Premier zarabia miesięcznie 19 155 zł brutto. Do tego mieszka w willi przy ul. Parkowej w Warszawie. Ma ochronę, samochody, samolot do dyspozycji.
Zbigniew Ziobro (41 l.) Jego pensja to prawdziwe kokosy – wynosi ok. 30 tys. zł. Dodatkowo za każdy parlamentarny dzień dostaje się jeszcze ok. 1,3 zł diety. A na tych posiedzeniach spędza ok. 16 dni w miesiącu. Do tego dochodzą pieniądze na asystentów i biura”.
Czytaj więcej: www.fakt.pl/Ile-zarabia-Tusk-Ziobro-Walesa-Lista-plac-krezusow-,artykuly,96021,1.html
opr. tor
Polacy budzą się i zaglądają na Onet
„Aż 84 proc. polskich internautów deklaruje, że jedną z ich pierwszych czynności wykonywanych zaraz po przebudzeniu jest włączenie komputera - wynika z najnowszego badania ARC Rynek i Opinia przeprowadzonego na Epanel.pl. Potem największa ich liczba odwiedza portal Onet.pl” – chwali się portal Onet.pl.
„Jak podaje ARC Rynek i Opinia w czołówce witryn otwieranych jako pierwsze znajdują się Onet.pl (46 proc.), Wp.pl (38 proc.), Google.pl (29 proc.), Facebook.pl (23 proc.) oraz Gazeta.pl (18 proc.). - Wyniki badania wskazują, że internauci z rana są żądni informacji - zarówno tych zamieszczanych na portalach, jak i tych, które otrzymują na swoje skrzynki pocztowe - mówi Krzysztof Szczerbacz, specjalista ds. badań online z ARC Rynek i Opinia”.
„Co ciekawe, Facebook cieszy się popularnością przede wszystkim wśród młodych użytkowników internetu w wieku 18-24 lata. Na ten portal społecznościowy wchodzą oni dwa razy częściej niż starsi internauci”.
„Badanie zrealizowano metodą ankiet internetowych CAWI (Computer Assisted Web Interviews) na Epanel.pl w dniach 15-20 grudnia 2010 roku. Wzięło w nim udział łącznie 1084 dorosłych internatów”.
opr. tor
Acard w teatrze
„Producenci leków w ubiegłym roku wydali na reklamy 2,4 mld zł. Walka o klientów jest jednak tak zacięta, że tradycyjne metody nie wystarczają. Reklama obecna jest w serialach, filmach, nawet w teatrze” – informuje „Dziennik. Gazeta Prawna”.
„Firmy farmaceutyczne prześcigają się w naginaniu przepisów reklamowych. Nieraz tak mocno, że je łamią. Leki promują na szpitalnych parawanach, w serialach, a nawet podczas teatralnych spektakli. W 2010 r. główny inspektor farmaceutyczny wytropił 47 nielegalnych reklam”.
„Ale tradycyjne metody zachęcania klientów to już za mało. Reklamą okazały się kwestie wypowiadane ze sceny podczas spektaklu w Teatrze Kamienica Emiliana Kamińskiego: „A na serce acard, niech pamięta”. Według głównego inspektora farmaceutycznego Zofii Ulz o przypadku nie mogło być mowy – producent był bowiem sponsorem przedstawienia. Poza tym w sztuce padał adres producenta leku, Polfy Warszawa, ul. Karolkowa 24, oraz hasło: „Najlepsze leki w mieście” – relacjonuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
„Zgodnie z prawem leki bez recepty można reklamować publicznie, ale tak, by opatrzone były specjalnymi ostrzeżeniami. Ze zrozumiałych względów aktor ich nie wypowiada. Szef teatru Emilian Kamiński po uwagach inspektor Ulz wyciął te kwestie z dialogów”.
„Dużo ostrzejsze przepisy dotyczą reklam leków na receptę. Te mogą pojawić się wyłącznie w prasie branżowej i na specjalistycznych portalach internetowych (po zalogowaniu) i zawierać jedynie informacje medyczne”.
Czytaj więcej: biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/487249,farmaceuci_szukaja_okazji_do_reklamy.html
opr. tor
