Dziś będzie nowy prezes TVP?
Według „Gazety Wyborczej” w walce o fotel prezesa liczą się tylko cztery osoby. Największe szanse mają Juliusz Braun, p.o. szefa zarządu oraz Robert Kozak, b. szef "Wiadomości" za prezesury Jana Dworaka. Obaj mają poparcie PO i PSL. Z kolei Bogusław Piwowar, zasiadający w Radzie Nadzorczej TVP jest kandydatem wspieranym przez Lewicę i Ordynacką. Wymienia się też Sławomira Zielińskiego, b. szefa TVP 1 za prezesury Roberta Kwiatkowskiego. GW spekuluje: jeśli Zieliński nie znajdzie się w zarządzie, ma podobno zostać szefem TVP 2.
Zdaniem gazety „Pewniakiem do zarządu jest popierany przez PSL wiceminister rolnictwa Marian Zalewski, który zasiadał i w radzie nadzorczej i zarządzie TVP, kiedy spółką rządziła koalicja PSL- SLD.”
Więcej czytaj: http://wyborcza.pl/1,75248,9438101,Nowy_prezes_TVP_Juliusz_Braun_.html#ixzz1JaP7dWi9
opr.mp
"Rzeczpospolita" płatna na tabletach
"Rzeczpospolita" rozpoczęła właśnie sprzedaż prenumeraty dla użytkowników iPada za pośrednictwem sklepu AppStore. To pierwszy duży polski dziennik, który zdecydował się na taki krok – informuje wyborcza.biz.
„30 proc. od każdej transakcji zainkasuje właściciel sklepu i producent iPada, czyli Apple. Dlatego cyfrowa prenumerata "Rzeczpospolitej" jest nieznacznie tańsza od papierowej: roczna kosztuje 909,75 zł (wobec 1064 zł w wersji papierowej), a kwartalna - 240 zł (wobec 262,5 zł). Artur Sierant, wiceprezes Presspubliki wydającej dziennik, podkreśla, że na ceny wpływa również VAT, który w przypadku papierowej prenumeraty wynosi 8 proc., a w elektronicznej - 23 proc”.
„"Rzeczpospolita" jest dostępna na tabletach Apple od grudnia zeszłego roku. I do tej pory była w tej wersji bezpłatna”.
Czytaj więcej:
wyborcza.biz/biznes/1,101558,9438304,_Rzeczpospolita__platna_na_iPadzie__Czy_gadzet_Apple_a.html
opr. tor
Internauci nie będą śledzeni
Ludzie przeglądający europejskie strony internetowe będą mogli wyłączyć pliki cookies, pozwalające śledzić ich aktywność. To efekt porozumienia firm zajmujących się reklamą internetową. Pliki cookies umożliwiają określenie profilu użytkownika na podstawie odwiedzanych przez niego stron i dopasowane reklam do jego zainteresowań – podaje „Gazeta Wyborcza” za Reutersem.
Kimon Zorbas, wiceprezes brukselskiego Internet Advertising Bureau Europe (Europejskie Biuro Reklamy Internetowej) ocenia krótko: „-To zmieni całkowicie relację ludzi i reklam w Internecie”.
„Europejski przemysł reklamowy w Internecie na miesiąc przed wejściem w życie dyrektywy unijnej uzgodnił w jaki sposób użytkownik może wyłączyć instalowanie plików cookies przez firmy reklamowe na jego komputerze. Będzie to miało postać klikalnej ikonki ''AdChoices'' na każdej reklamie, dzięki czemu użytkownik sam określi kiedy chce chronić swoją prywatność. To ograniczy stosowanie tak zwanej reklamy behawioralnej, czyli wyświetlania takich reklam, których treść jest związana ze stronami wcześniej odwiedzanymi przez użytkownika. Takie wymagania stawia Komisja Europejska, której stosowna dyrektywa wejdzie w życie za miesiąc. Do nowych przepisów zamierzają dostosować się między innymi Yahoo, Microsoft, Google oraz AOL”.
„-Te przepisy są w pełni zgodne z nowymi unijnymi przepisami regulującymi prywatność w sieci- podkreśla Jonathan Todd, przedstawiciel Neelie Kroes, Europejskiego Komisarza ds. Społeczeństwa Informacyjnego. Nowa dyrektywa wejdzie w życie 25 maja”.
Czytaj:
wyborcza.pl/1,75248,9438914,Koniec_szpiegowania_internautow_bez_ich_zgody.html
opr. tor
Żałoba w mediach
Specjalne wydania gazet, wspomnienia w programach publicystycznych, poważni prezenterzy w czarnych strojach, łzy w oczach gości - tak media relacjonowały pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Ewa Wanat, autorka programu Radia TOK FM „Mediacje” pytała swoich gości: Czy tak to powinno wyglądać?
Zaczęła jednak od własnej oceny: „- Nie jestem pewna, czy tak rzeczywiście media powinny się wobec tego typu wydarzeń zachowywać, tak wczuwać się w nastroje. Czy ta granica między relacjonowaniem rzeczywistości, opisywaniem jej, komentowaniem, tłumaczeniem a uczestniczeniem i kreowaniem jej się nie zatarła. We wszystkich telewizjach informacyjnych prezenterzy zachowywali się poważniej niż zwykle - takie były moje odczucia. Czy takie zachowanie telewizji są właściwe”.
„-Miałem trochę inne wrażenie. Moim zdaniem za mało było tej żałoby i nie do końca była ona traktowana poważnie - mówił Michał Karnowski, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Uważam Rze". - Jedną uwagę bym przyjął: moim zdaniem telewizje poszły na skróty. Temat obchodów na Krakowskim Przedmieściu zwolnił je z przygotowania własnego materiału. Mówiąc brutalnie to było tańsze. Ta tragedia sprzed roku była straszliwa, ale mam poczucie, że my zgubiliśmy tę powagę. Tymczasem ten ból w ludziach jest prawdziwy i autentyczny. Byłem na Krakowskim Przedmieściu i byłem zszokowany, że to co widziałem w telewizji tak różniło się od tego, co ja widziałem na miejscu. W telewizji i w różnych komentarzach wszyscy mówili to samo: że straszne emocje, nienawiść, skandaliczne plakaty. Nie przeczę, że ich nie było, jednak średnia statystyczna to byli spokojni ludzie, którzy przyszli pokłonić się ofiarom. Te skrajne plakaty były w mniejszości. Mam wrażenie, że ten przekaz jest bardzo przechylony, jednak czymś nienaturalnym byłoby, gdyby media tego nie opisywały. Media muszą iść za emocjami społecznymi”.
Replikował Wojciech Krzyżaniak, kierujący "Gazetą Telewizyjną", dodatkiem do "Gazety Wyborczej": „- Ja też byłem na Krakowskim Przedmieściu i jak wróciłem do domu, to w mediach zobaczyłem dokładnie to, co tam widziałem. Wiadomo, że kamera zawsze idzie za czymś, co jest jaskrawe, a nie jest nijakie. Zgadzam się, że programy informacyjne poszły w straszny patos. To była tragedia, która wydarzyła się w domu, w rodzinie. Po raz pierwszy taka tragedia poruszyła osobiście polityków i dziennikarzy którzy byli w jednej grupie, bo ofiary były ich przyjaciółmi i znajomymi, i to dało się wyczuć”.
Czy dziennikarz może pozwolić sobie na okazywanie emocji?
„- Jest zasada, że gdy umiera osoba prywatna, to jest to żałoba prywatna, a gdy umiera osoba publiczna jest to w pewnym sensie żałoba publiczna. To jest zasada oczywista i znana na całym świecie, taka jest nasza kultura, nie uciekniemy od tego. Media opisują i współtworzą także wspólnotę. Nie mam poczucia, żeby w czymkolwiek przesadziły. Nie za bardzo rozumiem te zarzuty. To jak powinny się media zachowywać? Grać wesołe kawałki? Panie powinny być ubrane na kolorowo? - pytał Michał Karnowski”.
„- Moim zdaniem ta tragedia jest przedstawiana tak, a nie inaczej, ponieważ środowisko dziennikarzy politycznych jest bardzo blisko z politykami. Duża część wspomnień dotyczyło tego, jakimi ofiary były ludźmi. Nie zgadzam się z tym permanentnym wmawianiem, że to był kwiat narodu. To byli ludzie i jako ludzka tragedia jest godna największego szacunku” - mówił Wojciech Krzyżaniak.
Czytaj:www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,9436059,Mediacje__czy_mediom_do_twarzy_z_zaloba_.html
opr. tor
Desant na SDP
To tytuł z ostatniej „Polityki”. Sprawa ma związek z wyborami delegatów warszawskiego oddziału na zjazd Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
„Członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich uważają, że środowisko bliskie PiS próbuje przejąć ich organizację masowo się do niej zapisując”. Najwięcej nowych członków zapisało się do oddziału warszawskiego i krakowskiego.
„Polityka” pisze, że „właśnie teraz, po latach nieobecności swoje członkostwo odnowił delegowany niegdyś przez PiS na stanowisko prezesa Polskiego radia Krzysztof Czabański”. Opisuje też decyzję warszawskiego oddziału o odmowie przyjęcia do SDP Jerzego Targalskiego, b. wiceprezesa Polskiego Radia.
Zdaniem gazety SDP, które jest najstarszą i najbardziej zasłużoną organizacją dziennikarską w Polsce, przeżywa kryzys. Skupia ponad 2 tysiące członków, ale coraz mniej wśród nich czynnych dziennikarzy.
opr. mp
