„Poprosiłbym o inny zestaw kandydatów”
Tak skwitował Karol Jakubowicz w dzisiejszym wywiadzie dla GW pytanie Agnieszki Kublik czy KRRiT powinna powołać do władz TVP ludzi zgłoszonych przez Radę Nadzorczą Telewizji.
Jakubowicz odpowiadając na pytania dziennikarki przestrzega przed popadaniem w złudzenia, że istnieją apolityczni fachowcy, i mówi, że gdyby nawet istnieli, to po otrzymaniu politycznych stanowisk straciliby swą apolityczność.
Szef doradców KRRiT aczkolwiek wyraża niepokój z powodu wyboru władz TVP, to zauważa również, że w sumie wybór może okazać się korzystny:
„Jeśli cechujemy się wysoką kulturą polityczną, to trzyosobowy zarząd złożony z osób kojarzonych, jak to się pięknie mówi, z różnymi orientacjami politycznymi może - paradoksalnie - przyczynić się do odpolitycznienia programu. Może tak być, jeżeli będzie dążył do kompromisu między trzema różnymi punktami widzenia i jeżeli będzie pilnował, żeby program nie służył żadnej z tych partii, tylko był wypośrodkowany. Takie zasady obowiązują w Niemczech, jak kierownik redakcji jest z CDU, to jego zastępca musi być z SPD i razem pilnują, żeby program żadnej z tych dwu partii nie faworyzował”.
Czytaj:wyborcza.pl/1,75248,9459093,TVP_jak_partyjna_telewizja.html
opr. mp
Prezydencja na Facebooku
Ludzie władzy i instytucje doceniają dynamicznie rosnącą rolę portali społecznościowych. Także Ministerstwo Spraw Zagranicznych chce promować w Internecie polską prezydencję w Unii Europejskiej. „Rzeczpospolita” informuje, że „dyplomaci zorganizowali konkurs na kampanię wykorzystującą m.in. Facebook”.
"Prezydencja w UE, jako prestiżowe przedsięwzięcie o doniosłym znaczeniu międzynarodowym, stanowi okazję do podniesienia poziomu świadomości oraz wiedzy na temat Unii Europejskiej oraz jej wpływu na życie codzienne obywateli" – tak uzasadnia ten konkurs MSZ.
Dyplomaci nie kryją, że „chcieliby doprowadzić do ożywionej debaty publicznej w sieci na temat integracji, Unii Europejskiej oraz naszego przewodnictwa w Radzie UE”.
„MSZ wymaga, by podmioty, które się zgłoszą, miały doświadczenie w prowadzeniu działań promocyjnych w internecie z wykorzystaniem mediów społecznościowych. Chodzi np. o Facebooka, Youtube, Twittera, Naszą Klasę, Goldenline i inne narzędzia społecznościowo-blogerskie” – informuje „Rzeczpospolita”.
Czytaj więcej:artykul/118849,645323-MSZ-na-Facebooku.html
opr. tor
Opluwanie w sieci
Nienawiśc buszuje po Internecie bezkarnie. „Gazeta Wyborcza” informuje o eksperymencie, który ma rozpoznać rozmiary tego zjawiska: „specjalne narzędzie do monitoringu sieci znalazło ponad 150 tys. fragmentów tekstów, które zakwalifikowało jako mowę nienawiści”.
Kogo najbardziej nienawidzą polscy internauci? „Jedna trzecia wypowiedzi dotyczy Żydów”. W dalszej kolejności opluwa się „Rosjan i Niemców, a także gejów i lesbijki”. „Wysoko na tej liście polskiej nietolerancji są też muzułmanie, Arabowie, Ukraińcy i Romowie”.
Od kilku miesięcy testuje się w Polsce „Raport Mniejszości, czyli program do przeczesywania internetu pod kątem języka wrogości wobec wszelkich mniejszości”. Program „sprawdza największe fora - w tym gazeta.pl. Gotowe są już pierwszy pomiar i pierwsza analiza postów. Autorzy projektu dziś ujawnią te wyniki. Kolejne dwa pomiary, aktualizowane co miesiąc, pokażą do wakacji”.
Celem testu, jak zapewniają jego autorzy – nie jest ani inwigilacja, ani cenzura. Chodzi o „diagnozę skali i natężenia mowy nienawiści w sieci. I o przypomnienie, że choć agresja jest wirtualna, to krzywda realna”.
Przykłady można mnożyc. „GW” przypomina, jak „ półtora roku temu w Łomży niechęć do Czeczenów doprowadziła do otwartego konfliktu i w efekcie przyczyniła się do likwidacji ośrodka dla uchodźców”.
dr Marek Troszyński, prezes fundacji Wiedza Lokalna, objaśnia: „- A na początku było słowo. Złe słowo skierowane przeciwko mniejszości. To właśnie w internecie możemy obserwować zjawiska, które dzieją się również w świecie offline, w tym mowę nienawiści”.
Czytaj więcej: wyborcza.pl/1,75248,9459039,Obieg_mowy_nienawisci_w_internecie.html
opr. tor
Celebryci ściągają reklamy
Telewizje zawsze zarabiały na gwiazdach, które koncentrują uwagę widzów i … reklamodawców. Kurą znoszącą dla TVN złote jajka jest program "X Factor", a dla TVP "Jaka to melodia".
O programie Roberta Janowskiego „Gazeta Wyborcza” pisze tak: „W rankingu najbardziej kasowych programów telewizyjnych prowadzonych przez gwiazdy zajął pierwsze miejsce. Tylko w I kwartale według danych cennikowych (bez uwzględnienia rabatów i opustów) zarobił na reklamach 45,1 mln zł”.
Telewizja publiczna nie może jednak przerywac programów reklamami. „Dlatego w pierwszej dziesiątce najlepiej zarabiających programów telewizyjnych prowadzonych przez gwiazdy do TVP należy tylko jedno miejsce. Większość okupuje TVN, a Polsat z najnowszym programem "Tylko muzyka" zajął szóste miejsce”.
„Telewizje prywatne są również liderami, jeśli chodzi o przychody przypadające na jedną przerwę reklamową. Najwyższy pod tym względem wskaźnik ma "X Factor", który uzyskuje wtedy średnio 393 tys. zł. Tuż za nim jest "Tylko muzyka" Polsatu - 302,9 tys. zł. Pierwszą trójkę zamyka "You can dance" TVN z 244,7 mln zł” – informuje „GW”.
Czytaj więcej: wyborcza.biz/biznes/1,100896,9459437,X_Factor_liderem_wplywow_z_reklam__Programy_rozrywkowe.html
opr. tor
Ekspansja Discovery w Polsce
Discovery Communications - największy na świecie producent programów dokumentalnych, naukowych i rozrywkowych - uważa Polskę za jeden z trzech najważniejszych rynków w Europie Środkowo-Wschodniej i zapowiada kolejne kanały – donosi „Dziennik. Gazeta Prawna”.
Arthur Bastings, wiceprezes Discovery Communications, zapowiada: “– Polska to jeden z trzech najważniejszych rynków w Europie”.
Na ekranach polskich telewizorów możemy oglądac już dziewięć stacji tematycznych, w tym Discovery Channel, Animal Planet i Cartoon Network, ale będzie ich więcej. Ponadto firma Discovery jest otwarta na współpracę z lokalnym nadawcami. Dzięki partnerstwu z TVN powstał kanał Discovery Historia.
Na podstawie danych Nielsen Audience Measurement „Dziennik Gazeta Prawna” szacuje, że „ wpływy reklamowe wszystkich kanałów Discovery w Polsce wyniosły już 364 mln zł brutto. Arthur Bastings przyznał, że polski oddział ma zielone światło na wprowadzanie kolejnych stacji”.
Czytaj więcej: biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/429324,polska_najwazniejszym_rynkiem_na_mapie_ekspansji_discovery_w_europie_srodkowo_wschodniej.html
opr.tor
„Nasz Dziennik”, PJN i Radio Maryja
Zgłoszenie inicjatywy ustawodawczej o odebranie Radiu Maryja statusu nadawcy społecznego zapowiada ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza – takie sensacyjne doniesienie możemy przeczytać w dzisiejszym „Naszym Dzienniku”.
„Partia, znana dotąd z szarpania za nogawkę prezesa Kaczyńskiego, zapowiada projekty z dziedziny katolickiej nauki społecznej” pisze Maciej Walaszczyk i powołuje się na internetowe wpisy posła Jana Filipa Libickiego.
Kolejna inicjatywa legislacyjna autorstwa polityków PJN, która w najbliższych dniach ma trafić do Sejmu, skupia się – zdaniem „Naszego Dziennika” - na Radiu Maryja. „Jan Filip Libicki anonsuje zgłoszenie projektu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, który zobowiąże nadawców społecznych do tego, że "gdy zabierają głos w sprawach politycznych - mają czynić to na tych samych zasadach, co nadawcy publiczni"”.
Cóż takiego napisał w Internecie poseł Libicki? Cytujemy za „ND”: "Tę sprawę trzeba wreszcie uporządkować i my - jako PJN - mamy odwagę to zrobić. Większą niż Episkopat. Większą niż Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Większą niż Platforma Obywatelska i większą niż Jarosław Gowin" .
„W jego ocenie – mawia dalej wpisy Libickiego „ND” - Radio Maryja przez wiele lat było rozgłośnią, która wypełniała kryteria nadawcy społecznego. Ale np. zaangażowanie w wyjaśnianie katastrofy smoleńskiej, w której życie stracili prezydent Lech Kaczyński i 95 osób towarzyszących mu w drodze na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, polityk PJN kwalifikuje już jako "antyprzykład realizacji katolickiej misji".
Czytaj:
www.naszdziennik.pl/index.php
Opr. tor
