Czabański po liście Łętowskiego-Sieranta: „Żyjemy w bantustanie”
Krzysztof Czabański - publicysta, w PRL dziennikarz opozycyjny, w latach 2006-2007 prezes Polskiego Radia - udzielił portalowi wPolityce.pl wywiadu na temat konfliktu w zarządzie Presspubliki, wydawcy „Rzeczpospolitej”, w związku z wypowiedziami reżysera Grzegorza Brauna. List Macieja Łętowskiego i Andrzeja Sieranta - wiceprezesów Presspubliki, reprezentujących Skarb Państwa – krytykujący redakcję „Rzeczpospolitej” Czabański ocenia, jako kuriozalny. „W normalnej firmie byłby to wstęp do odejścia obu panów z władz spółki wydającej „Rzeczpospolitą" (…) Ten list szkodzi wizerunkowi głównego produktu spółki w której zarządzie zasiadają czyli „Rzeczpospolitej". Takie zachowanie to dla mnie rzecz niewyobrażalna (…) Zarząd spółki, dążący do maksymalizacji zysków, może czasami potykać się o własny produkt medialny. Może dyskutować, zgłaszać uwagi. Ale wewnątrz! Wynoszenie czegokolwiek na zewnątrz jest już działaniem na szkodę spółki”.
Krzysztof Czabański przypomina, że „od wielu miesięcy Skarb Państwa dąży do zmiany kierownictwa gazety, do przejęcia wpływu na treści tam publikowane” . Dlatego zachowanie się Macieja Łętowskiego „mieści się w logice kolejnych prób podporządkowania „Rzeczpospolitej" rządzącemu układowi politycznemu. Wcześniej były groźby wystąpienia o likwidację spółki, różne pomruki krytykujące kierunek i niezależność dziennika, pogróżki zmuszenia brytyjskiego udziałowca do odsprzedaży jego części firmy i sprzedaży całości komuś kto będzie powolny władzy. Tego nie można odczytywać inaczej, bo tych zdarzeń było za dużo”. Mówiąc krótko: „to jest ciąg dalszy nacisków politycznych na tę redakcję. Tym razem podwójnie skandalicznych bo w wykonaniu członków zarządu spółki gazetę wydającej”.
Bulwersujące jest nie tylko to, że mniejszościowy udziałowiec próbuje szkodzić wizerunkowi swojego głównego produktu. Łętowski, na co zwraca uwagę Czabański, podpisał się pod tym listem „ jako adiunkt Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i nauczyciel aspirantów do zawodu dziennikarskiego”. Tym samym „pokazuje tym młodym ludziom jak najgorszy przykład. Pokazuje, że interesy zewnętrzne mogą manipulować dziennikarzami. Zawsze tak było ale naturalnym odruchem dziennikarza i wykładowcy dziennikarstwa jest stanięcie po stronie kolegów”.
Krzysztof Czabański podziela pogląd redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej" Pawła Lisickiego, że ten list jest próbą ingerencji w treści ukazujące się na łamach dziennika. „ Spójrzmy szerzej – niezależności redakcji „Rzeczpospolitej" od dłuższego czasu broni przedstawiciel brytyjskiego udziałowca. Dostajemy kolejny dowód, że żyjemy w jakimś bantustanie. Polskie głównonurtowe elity chcą już nawet nie aksamitnej dyktatury tylko dyktatury wprost. Próbują za wszelką cenę wyrzucić z debaty publicznej niemal połowę narodu, stłamsić tę grupę i na dodatek kazać jej milczeć. Każą połowie narodu milczeć, przy okazji ją obrażając, przylepiając etykietę faszystów, radykałów, nacjonalistów czy co tam akurat znajdą pod ręką. To niepojęte. Trudno to nazwać inaczej niż brutalną próbą ograniczenia, a wręcz zdławienia, wolności słowa”.
Czytaj więcej:
opr. tor
"Gazeta Wyborcza" kontra Radio Maryja
Czy kolejny skład KRRiT polegnie na próbie wyegzekwowania prawa wobec Radia Maryja? - pyta "Gazeta Wyborcza".
„Radio Maryja redemptorysty o. Tadeusza Rydzyka to jedyny w Polsce nadawca społeczny. W zamian za zwolnienie z corocznej opłaty koncesyjnej (7 mln zł) nie może więc nadawać reklam. Radio Maryja ten zapis koncesji łamie od lat, o.Rydzyk upomnienia ignoruje. Tak samo jak wezwanie obecnej KRRiT, by "zaniechał nadawania treści dyskryminujących ze względu na narodowość" – piszą Agnieszka Kublik i Katarzyna Wiśniewska.
Zdaniem autorek na antenie Radia Maryja nadal słychać reklamy i treści dyskryminujące. Podają przykłady. >> - 13 maja lżono homoseksualistów. Dr Marek Czachorowski z KUL nazwał lubelski festiwal Transeuropa, poświęcony wielokulturowości, ekologii, a także prawom mniejszości seksualnych, "festiwalem sodomitów" i "sodomskim maratonem", na który "udały się zastępy sodomitów". - Celem imprezy jest przekonanie nas wszystkich, a zwłaszcza młodzieży, że sodomia jest miłością. Jeśli zgodzimy się z tym, to miłością może być wszystko, łącznie z wysyłaniem narodów na śmierć << .
„Żadne z wezwań kilku poprzednich rad nic nie dawało. O. Rydzyk upomnienia ignoruje. Tak samo jak wezwanie obecnej KRRiT, by "zaniechał nadawania treści dyskryminujących ze względu na narodowość"
Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Jan Dworak uważa, że dotychczas stwierdzone naruszenia nie miały takiego ciężaru, żeby karać pieniężnie albo odbierać koncesję. „- Jesteśmy przeciwni cenzurze prewencyjnej. Nadawców co jakiś czas kontrolujemy. Skontrolujemy też i Radio Maryja. I wtedy przekonamy się, czy podporządkowuje się do naszych wezwań, czy nie”.
Czytaj więcej:
wyborcza.pl/1,75248,9638512,KRRiT_i_bezkarne_radio_o__Rydzyka.html
opr. tor
Okładki roku
Okładka "Pulsu Biznesu" (nr 70) z 12 kwietnia 2010 r. w kategorii gazet oraz okładka "Tygodnika Powszechnego" (nr 7) z 14 lutego 2010 r. w kategorii czasopism zdobyły główne nagrody w konkursie Izby Wydawców Prasy na prasową okładkę roku GrandFront 2010. Nagrody przyznawane w konkursie to najbardziej prestiżowe polskie wyróżnienia dla twórców grafiki prasowej; wręczono je w piątkowy wieczór na Zamku Królewskim w Warszawie – poinformowało Radio TOK FM.
„Okładka "Pulsu Biznesu" z 12 kwietnia ubiegłego roku (dwa dni po katastrofie smoleńskiej), która otrzymała nagrodę główną, zwyciężyła także w kategorii "dzienniki ogólnokrajowe". Przedstawia ona mężczyznę przewiązującego polską flagę narodową kirem. Jej autorem jest Tomasz Młynarski, a współtwórcą Krzysztof Feder”.
„Do 13 kategorii głównych tegorocznej edycji konkursu zgłoszono 319 prac (wszystkie zgłoszone do konkursu strony można obejrzeć na stronie internetowej www.grandfront.pl.) O miano najlepszych walczyły zarówno pisma o zasięgu ogólnokrajowym i wysokim nakładzie, jak również gazety branżowe i lokalne. Najwięcej prac wpłynęło w kategorii czasopism branżowych (71 okładek), hobbystycznych (52) oraz czasopism i gazet lokalnych (35)”.
„W kategorii "dzienniki regionalne" jury uznało za najlepszą okładkę "Gazety Współczesnej" (nr 70), stworzoną przez Radosława Mogilewskiego, na której w kształt flagi ułożone są nazwiska ofiar katastrofy smoleńskiej”.
„Laureatów konkursu wyłoniło trzydziestoosobowe jury, w którym zasiedli uznani twórcy grafiki prasowej, dyrektorzy artystyczni, wykładowcy uczelni plastycznych, fotograficy oraz wydawcy. Laureaci nagród głównych oraz zwycięzcy poszczególnych kategorii nagrodzeni zostali statuetkami zaprojektowanymi przez rzeźbiarkę Hannę Jelonek z warszawskiej ASP”.
Czytaj więcej i oglądaj:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,9639897,Przyznano_nagrody_GrandFront_za_najlepsze_okladki,,ga.html
opr. tor
Jachowicz skazany za komentarz. Ocenia krótko: skandal!
"Skazano mnie w procesie karnym. Wyrok jest skandalem. Drakońska kara!" – apeluje Jerzy Jachowicz na portalu wpolityce.pl.
Jerzego Jachowicza sąd skazał za komentarz. Kara: 16 tys. zł. Proces karny wytoczył mu były esbek – płk Ryszard Bieszyński. Komornik wszczął egzekucję – informuje portal rp.pl.
„Ponoszę konsekwencje publikacji poświęconej byłemu esbekowi, zamieszczonej kilka lat temu w "Dzienniku". Był to komentarz związany z obroną przez płk. Bieszyńskiego amerykańskiego biznesmena polskiego pochodzenia – Edwarda Mazura. W odwecie za krytyczny tekst pułkownik oskarżył mnie o naruszenie jego dóbr osobistych i wytoczył proces nie z kodeksu cywilnego, lecz z art. 212 kodeksu karnego, wprowadzonego do polskiego prawa w stanie wojennym w 1984 r." – informuje Jerzy Jachowicz.
Ponadto: „Polski sąd, który latami nie jest w stanie wydać wyroku w wielu głośnych sprawach związanych z działalnością byłych funkcjonariuszy SB – m.in. w procesie, w którym oskarżony jest sam płk Bieszyński (proces o przekroczenie uprawnień) – szybko i sprawnie skazał mnie. Wyrok ten jest skandalem" .
„Pełnomocnik dziennikarza zwrócił się z prośbą o ułaskawienie do prezydenta Bronisława Komorowskiego. Przygotowuje też skargę do Europejskiego Trybunału w Strasburgu. To jednak potrwa, a komornik nie zamierza czekać. Komentarz dziennikarza dotyczył wyjazdu płk Ryszarda Bieszyńskiego do Chicago. Miał tam bronić Edwarda Mazura, oskarżanego przez polską prokuraturę o zlecenie zabójstwa gen. Marka Papały. Jak twierdzi Jerzy Jachowicz, Edward Mazur był tajnym współpracownikiem Bieszyńskiego. W komentarzu sugerował, iż wyjazd oficera do Chicago mógł oznaczać, że istnieje grupa ludzi zainteresowana, aby do ekstradycji Mazura nie doszło. Sąd uznał, że to uwłacza dobremu imieniu Bieszyńskiego” – podaje na swojej stronie internetowej „Rzeczpospolita”.
„Kara 16 tys zł – jest niebotyczna. Do tego koszta komornicze. Kwota rośnie z miesiąca na miesiąc. Wyjściem byłby areszt – wikt państwowy i kontakt z mediami drogą telefoniczną, ale są najbliżsi, którym muszę pomóc i którymi muszę się opiekować. Do aresztu więc pójść nie mogę" – dorzuca Jachowicz w serwisie wpolityce.pl.
Czytaj:
www.rp.pl/artykul/118849,661568_Redaktor_Jachowicz_przegrywa_proces_z_esbekiem.html
opr. tor
